Lekkie dociśnięcie frontu powoduje, że tylna ściana szuflady uruchamia zamontowany z tyłu szafki czujnik. Ten natomiast wprowadza w ruch zasilany elektrycznie system wspomagający otwieranie szuflady. Fot. Hettich

Zobacz galerię [3 zdjęć]

Autor: Anna Usakiewicz
12 sty 2017 08:25

Meble do kuchni: fronty bez uchwytów

To, że fronty bezuchwytowe tak świetnie przyjęły się na rynku to nie tylko zasługa projektantów i trendsetterów.

Tak po prostu jest wygodnie. Lekkim naciśnięciem frontu dajemy znak do otwarcia szuflady. Bez uchwytów, bez problemów. Takie rozwiązanie po prostu zostało przyjęte z entuzjazmem, zarówno przez producentów mebli, jak i ich użytkowników. Dlaczego? Postanowiliśmy to sprawdzić, zaglądając... do środka mebla. To właśnie tam ukrywa się często odpowiedź na zagadki, których rozwiązań nie widzimy na pierwszy rzut oka. Bo przecież front bez uchwytu wydaje się niedorzeczny, jak drzwi bez klamki. Tym bardziej, gdy jest to front szuflady, kryjącej sztućce, przybory czy - jak to się dzieje coraz częściej - ciężkie naczynia. Chwycić za rant szuflady i pociągnąć? Nie. Lekko nacisnąć i sama się otworzy. 

- Kiedy pierwszy raz widziałam na targach zagranicznych jak ktoś kolanem naciskał szufladę, a ta samoistnie się otworzyła, wyglądało to dość komicznie - wspomina Joanna Nowak z firmy Hettich. - Dopiero z czasem, gdy sama stałam się użytkownikiem kuchni i przyszło mi chwytać za uchwyt rękami oklejonymi bułką tartą, przypomniał mi się ten obraz.

 Easys firmy Hettich to system otwierania szuflad bez uchwytów. Lekkie naciśnięcie frontu powoduje, że szuflada uruchamia zamontowany z tyłu szafki elektryczno-mechaniczny system, który powoduje wysunięcie szuflady. Na myśl o elektrycznym wspomaganiu wyobraźnia czytelnika wędruje zapewne w kierunku wiązek przewodów, które pewnie plączą się gdzieś z tyłu szafki, zahaczają o prowadnice szuflad... Nic z tego, cały Easys jest kompaktowy - zgrabnie i niezwykle funkcjonalnie zaprojektowany, a jego montaż jest bardzo prosty. Od razu można odczuć niemiecką precyzję jego wykonania. Szyna, którą montuje się za szufladą, wszystkie połączenia przewodów - idealnie do siebie pasują, a wszystko jest starannie opisane w instrukcji. Do montażu nie używa się praktycznie żadnych narzędzi, prócz miarki i wkrętarki. Zasilacz elektryczny montuje się pod szafką, co rozwiewa obawy związane z plątaniną kabli wokół prowadnic lub też w samej szafce.
Oprócz tego, że otwiera szufladę bezuchwytowo, to zastosowana prowadnica Quadro lub Actro z Silent System zapewnia jej ciche i delikatne domknięcie.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH