Mieszkanie w lofcie. Projekt: Nowa Papiernia. Fot. Bartosz Jarosz

Zobacz galerię [12 zdjęć]

Mieszkanie w lofcie. Projekt: Nowa Papiernia. Fot. Bartosz Jarosz
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Usakiewicz
06 lip 2017 10:10

Tak się mieszka w loftach - zobacz projekty architektów

Mimo że mieszkania urządzone w starych fabrykach czy magazynach w Europie pojawiały się już kilkadziesiąt lat temu, u nas pierwsze takie inwestycje ruszyły dopiero w 2006.

Pod tym względem szlak przetrzeć mógł nie kto inny, jak Łódź – miasto o wyjątkowo silnych tradycjach fabrykanckich, filmowa „ziemia obiecana”.

Klienci poszukujący czegoś innego, niż standardowe 50 metrów z balkonem na obrzeżach miasta, często muszą obejść się smakiem. Czy odpowiedzi dla dojrzewającego rynku pierwotnego może dostarczyć… rewitalizacja starych murów? Pojawiające się w ofertach deweloperów lofty do tej pory kojarzyły się raczej ze swoistą ekstrawagancją i konsumencką niszą, niż z realnym segmentem rynku. Pomysł, który pierwotnie narodził się w Stanach Zjednoczonych w połowie ubiegłego stulecia, do Polski dotarł stosunkowo późno. 

Sen o wielkości

Zabytkowe wnętrza XIX-wiecznej przędzalni Karola Scheiblera zaadaptowano na 420 klimatycznych loftów. Ambitna inwestycja zgarniała nagrodę za nagrodą, w tym tytuł najlepszej rewitalizacji w konkursie „Europe & Africa Property Awards” organizowanym przez globalny koncern mediowy Bloomberg. Piękny sen szybko się jednak skończył, gdy w czerwcu 2012 australijski inwestor Opal Property Development ogłosił upadłość, a historyczny kompleks przejął syndyk. Trudności i kilkuletnie przestoje w pracach dotknęły także inne projekty – m.in. „Nową Przędzalnię” w Żyrardowie, czy „Bohema Park” i lofty w dawnej fabryce PZO przy ulicy Grochowskiej w Warszawie.

Gdzie tkwi problem?

Co sprawia, że lofty nadal stanowią w Polsce dość mało wykorzystany przez deweloperów obszar? Zdaniem Michała Stysia z OPG Property Professionals, za główne czynniki takiego stanu rzeczy należy uznać trudność w realizacji tego typu projektów oraz ograniczone możliwości podaży. Przyjęło się, że loft musi być duży – liczyć sobie około 100 m2 i do trzech, czterech metrów wysokości. Idealnie, gdy zachowane zostaną też oryginalne elementy konstrukcji, na przykład drewniane lub ceglane stropy czy żeliwne słupy – wyjaśnia. W Polsce, gdzie po wojnie fabryki przez długie lata stały nieużywane, takich przestrzeni nie ma zbyt wiele. To znacząco podbija koszty realizacji i ceny gotowych lokali – dodaje.

Jeszcze luksus czy styl życia?

Choć w słowniku przeciętnego uczestnika rynku pierwotnego w Polsce słowo „loft” kojarzy się z ambitnymi projektami i dużymi powierzchniami, to pojawia się też miejsce dla realizacji bardziej kameralnych. Przykładem może tu być chociażby II etap inwestycji Art Modern w Łodzi, który zakłada adaptację budynku dawnej elektrowni zasilającej przędzalnię wełny na 12 nowoczesnych loftów, skrojonych pod zróżnicowane preferencje i możliwości klientów. W aktualnej ofercie znalazły się zarówno klasyczne, dwupoziomowe apartamenty o powierzchni do 122 m kw., jak też warianty nieco bardziej kompaktowe: dwu- i trzypokojowe o powierzchni od 45 do 73 m kw. – wyjaśnia Anna Kwaśny z biura sprzedaży Art Modern.

Zdaniem ekspertki, takie podejście w pewnym sensie stanowi powrót do korzeni w myśleniu o mieszkaniach zajmujących pofabryczne mury i jest odpowiedzią na potrzeby klientów o określonym stylu życia. W Stanach Zjednoczonych, gdzie narodziły się lofty, po II wojnie światowej pojawiło się ogromne zapotrzebowanie na tanie lokale, w których można było zarówno mieszkać, jak i pracować – wyjaśnia Anna Kwaśny. – Mniejsze metraże mogą pełnić podobną funkcję i stanowią atrakcyjną alternatywę dla osób, które cenią surowy, industrialny klimat we wnętrzach, lecz nie mogą sobie pozwolić na mieszkanie w dużym apartamencie – podsumowuje.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH