Gabinet z biurkiem firmy &tradition, lampa biurkowa Lolita firmy Moooi, grafika autorstwa Marianny Stuhr, wazon Malwiny Konopackiej. Fot. Archiwum projektantów
Gabinet z biurkiem firmy &tradition, lampa biurkowa Lolita firmy Moooi, grafika autorstwa Marianny Stuhr, wazon Malwiny Konopackiej. Fot. Archiwum projektantów
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Redakcja Archiconnect.pl
29 kwi 2016 13:59

Głównym trendem determinującym styl jest łączenie kuchni z salonem

Ola i Kajetan Hungerowie tworzą pracownię projektową oshi od 2006 roku. Z usług projektantów korzystają między innymi polscy celebryci. Rozmawia Piotr Sawczuk.

W którym regionie Polski projektant wnętrz ma „najwięcej roboty”, a w którym usługa architekta wykorzystywana jest niezwykle rzadko, i z czego to wynika?

Na pewno największym rynkiem są duże miasta, z mocnym wskazaniem na Warszawę, gdzie współpraca z architektem wnętrz jest czymś powszechnym. Nie wiemy, jak jest w mniejszych miejscowościach – czy tam rzadziej korzysta się z naszych usług, czy też wybiera głównie lokalnych projektantów ze względu na zaufanie.

Zaprojektowaliście Państwo domy dla różnych gwiazd.

Rzeczywiście, współpracujemy z gwiazdami show biznesu. Jest to zawsze ciekawa przygoda, jak każda współpraca z interesującym człowiekiem. Cenimy jednak bardzo prywatność wszystkich naszych klientów. Relacja inwestor – architekt wnętrz w przypadku projektu mieszkania lub domu jest dość intymna, bo rozmawiamy o wielu szczegółach życia, a realizacja trwa kilka miesięcy. Dlatego dyskrecja jest ważnym aspektem naszej pracy. Na pewno możemy się pochwalić wieloletnią współpracą z Panią Kingą Rusin, z którą świetnie się rozumiemy na gruncie projektowym.

Projektujecie Państwo wnętrza tak, aby były „otwarte na zmiany w czasie”. Co to oznacza?

Jesteśmy dość sceptycznie nastawieni do krótkotrwałych trendów w projektowaniu wnętrz, bo marzą nam się mieszkania przechodzące z pokolenia na pokolenie, potrafiące dostosować się do czasów. Mieszkanie otwarte na zmiany to mieszkanie nie skończone, podążające za zmianami w naszym życiu i pozwalające dostosować się do panujących trendów, jeśli mamy na to ochotę, bez konieczności męczących remontów. Nie przekonują nas wnętrza, w których wszystko jest z góry zaplanowane. Wnęka na obraz, kolory i faktury na wszystkich ścianach, ograniczają nam później szansę na zmianę. Świetnie byłoby też, gdyby wnętrze dało się przearanżować w zależności od potrzeby chwili. Spotkanie z przyjaciółmi, święta czy zabawa z dziećmi mogą wymagać dostosowania przestrzeni, a od nas zależy, czy nadamy wnętrzu ten potencjał.

Bywacie Państwo na tragach wnętrzarskich w różnych krajach. Jakie różnice dzielą Polskę od reszty świata w tej dziedzinie?

Po poważnym zastoju czy regresie, powoli jakość imprez targowych w Polsce się poprawia, biorąc dobre wzorce z zachodu, ale i tworząc własną jakość. Warto zwrócić uwagą na taką imprezę jak Łódź Design Festiwal, które mają ugruntowaną pozycję na świecie. By jednak zobaczyć, światowy design w najlepszej odsłonie czy spotkać wybitnych projektantów z całego świata, trzeba jechać do Mediolanu, Frankfurtu czy Bolonii. Skala tamtych imprez jest nieporównywalna, tam wszystkie wiodące, światowe firmy chcą się pokazać i zachwycić odwiedzających i przeznaczają na to ogromne budżety, nieosiągalne – przynajmniej na razie – na polskim rynku. Mamy jednak nadzieję, że Polska stanie się centrum targowym dla wystawców z Europy wschodniej i środkowej i będzie przyciągać zwiedzających zainteresowanych naszym dynamicznie rozwijającym się przemysłem meblarskim.

CAŁY WYWIAD Z PROJEKTANTAMI WNĘTRZ PRZECZYTASZ TU

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH