Połączeni miłością do wnętrz i nieustającą pasją tworzenia Autorskie Studio Projektu QUBATURA stworzyliśmy z myślą o tych, dla których estetyka i funkcjonalność wnętrza mają niebagatelne znaczenie. Fot. Archiwum projektantki
Połączeni miłością do wnętrz i nieustającą pasją tworzenia Autorskie Studio Projektu QUBATURA stworzyliśmy z myślą o tych, dla których estetyka i funkcjonalność wnętrza mają niebagatelne znaczenie. Fot. Archiwum projektantki
Autor: Redakcja Archiconnect.pl
10 maj 2016 09:17

Maciejka Peszyńska-Drews opowiada o roli design coacha

Czym różni się funkcja design coacha od roli projektanta wnętrz? Z Maciejką Peszyńską-Drews z biura projektowego Qubatura, rozmawia Piotr Sawczuk.

Określa Pani siebie jako pierwszego w Polsce Design Coacha. Na czym polega ta funkcja?

To zupełnie nowatorskie podejście do pracy z wnętrzem mieszkalnym. Nieznana na polskim rynku formuła pracy z klientem, który ma aspiracje, by samodzielnie się urządzić. Nie potrzebuje "wielkiego projektowania" tylko pewnej koncepcji, potwierdzenia swoich pomysłów, no i opieki, by nie popełnił w swoich działaniach kardynalnych błędów aranżacyjnych. Jako design coach towarzyszę w procesie urządzania, pozostając w roli "dobrego ducha" - inspirując i motywując do właściwych działań, a także w dużej mierze pomagając w odnajdywaniu głęboko prawdziwych potrzeb, wewnętrznie pasującego stylu, a przede wszystkim odkrywając przed klientem pokłady jego własnej kreatywności. Przy tym wspieram swoją wiedzą i doświadczeniem projektanta – przez 20 lat, zrealizowałam setki wnętrz mieszkalnych.

Czym różni się projektant wnętrz od Design Coacha?

Od projektanta oczekuje się pomysłu, kreacji. Koncepcja i projekt są jego autorstwa. Opracowuje swoje propozycje w formie wizualizacji, przekłada je na rysunki wykonawcze. Jest angażowany na etapie budowy domu, nowej inwestycji lub remontu całego mieszkania, czyli wielkich, przełomowych momentów, które każdemu z nas zdarzają się w życiu góra kilka razy. Projektant nawiązuje współpracę z inwestorem na wiele miesięcy. I bierze na barki odpowiedzialność za efekt końcowy. Ale nasze wnętrza pomiędzy tymi spektakularnymi wydarzeniami, jaką jest zmiana mieszkania, czy budowa nowego domu, bywają w różnej kondycji. W trakcie codziennego użytkowania uwierają nas niedoróbki, braki w funkcjonalności, przestajemy się mieścić przez dobra konsumpcyjne, albo zwyczajnie mamy potrzebę odświeżenia wnętrza w duchu nowych trendów. W efekcie przestajemy pałać miłością do naszego domu i dojrzewa potrzeba wprowadzenia nowych porządków, które nie wymagają sensu stricte projektowania. W takim momencie pojawiam się z ofertą jako design coach. Pomagam pokochać wnętrze, w którym się mieszka na nowo. Słucham potrzeb, podpowiadam możliwości rozwiązań, konsultuję problemy aranżacyjne. We współpracy z design coachem to klient jest autorem pomysłów. Pierwszą i ostatnią osobą odpowiedzialną za poczynione decyzje. Ja wspieram i towarzyszę w procesie zmian. Mogę rozrysować układ zmienianego pokoju, lub ustawić funkcjonalnie łazienkę na rzucie, by pomóc przeanalizować rozważane warianty, pomagam skomponować kolory, albo rozwiewam dylematy stylistyczne, ale moja kreatywność jest wtórna w stosunku do wiodących idei, jakie przyświecają klientowi. Cały proces trwa znacznie krócej, niż wielomiesięczne projektowanie wnętrz. Z reguły wystarcza kilka spotkań. To szybkie, twórcze i motywujące działania pomagające przeprowadzić zmiany w aktualnym miejscu zamieszkania.

CAŁY WYWIAD Z DESIGN COACHEM, MACIEJKĄ PESZYŃSKĄ-DREWS PRZECZYTAJ TU

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH