Folwark Bielskie to odnowiona przez właścicieli stodoła zaadaptowana na budynek mieszkalny o powierzchni użytkowej ok. 420 m². Fot. folwarkbielskie.pl

Zobacz galerię [20 zdjęć]

Folwark Bielskie to odnowiona przez właścicieli stodoła zaadaptowana na budynek mieszkalny o powierzchni użytkowej ok. 420 m². Fot. folwarkbielskie.pl
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Sołomiewicz
02 sie 2017 10:21

Dom na Mazurach - zobacz efekty wyjątkowej metamorfozy

Zwolennicy niezobowiązującego wypoczynku z pewnością docenią uroki, jakie zapewnia agroturystyka na Mazurach. Okazuje się, że piękny pensjonat może postać w... starej stodole.

Jak powstał Folwark Bielskie? Kiedy Agata i jej mąż kupowali gospodarstwo położone na Mazurach Garbatych wiedzieli, że kiedyś zechcą tam uruchomić działalność agroturystyczną. Nie spodziewali się jednak, że pensjonat dla gości urządzą... w starej stodole. Tym bardziej, że w skład kompleksu wchodził również budynek mieszkalny. Ich plany całkowicie zmieniła jednak konieczność naprawy dachu w starej oborze. Kupując to gospodarstwo wiedzieliśmy, że kiedyś najprawdopodobniej uruchomimy w nim agroturystykę. Nie planowaliśmy jednak tego, że powstanie ona w starej stodole. Myśleliśmy raczej o remoncie domu... – opowiada właścicielka gospodarstwa. Musieliśmy jednak wyremontować dach stodoły, który bez naszej ingerencji by się zawalił. Jak już zaczęliśmy robić dach, to zdecydowaliśmy się iść na całość i przebudować całą stodołę na dom mieszkalny – dodaje z rozbrajającą szczerością.

Trwające 2 lata prace remontowe właściciele rozpoczęli latem 2014 roku. Zależało im na zachowaniu oryginalnych ścian budynku, wykonanych z lokalnego kamienia i cegły – idealnie korespondujących z sielskim krajobrazem oraz okolicznymi budynkami. Aby pozwolić sobie na klimatyczne elewacje i wystrój wnętrz, właściciele musieli się jednak liczyć z tym, że ścian nie będzie można ocieplić, co z kolei wymogło na nich poszukiwanie odpowiedniego systemu grzewczego, który byłby w stanie utrzymać komfort cieplny w całym budynku. Jak przyznaje Agata, było to największe wyzwanie podczas remontowych, pozostałe prace inwestorom udało się przeprowadzić bez większych trudności. Właścicielka wiedziała zresztą dokładnie, jak ma wyglądać odrestaurowana stodoła. Tradycyjne ściany i ceramiczna dachówka są ukłonem w stronę wiejskiego klimatu, ale już aranżacja wnętrz to mieszanka stylu vintage i loftowego. Pomysł na wystrój mieliśmy od samego początku. Wiedzieliśmy, że nie chcemy iść w stronę stylu prowansalskiego, a wolimy bardziej industrialne, skandynawskie i nowoczesne klimaty. Podjęliśmy ryzyko umeblowania budynku meblami rodem z PRL, które ostatecznie dobrze sprawdziły się w takim wnętrzu – opowiada właścicielka.

Nie zabrakło również akcentu zaczerpniętego wprost z remontu dachu, który zapoczątkował niezwykłą metamorfozę. Drewniany stół w jadalni wykonano bowiem ze starej więźby dachowej. Jego imponujący rozmiar sprzyja wspólnym posiłkom w gronie gości, dla których właściciele przybytku starają się stworzyć możliwie jak najbardziej rodzinną atmosferę. Pomagają w tym swojskie jadło oraz sielskie krajobrazy. Położone w malowniczej okolicy gospodarstwo to rzeczywiście idealne miejsce na letni wypoczynek. Nieopodal znajduje się jezioro z plażą, a w okolicy mnóstwo jest, poprowadzonych wśród pięknej zieleni, tras do biegania i dróżek rowerowych.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH