Studio Dobrych Rozwiązań

Dobrzemieszkaj.pl - projektowanie, aranżacja wnętrz, wystrój mieszkania

Na ścianie „ołtarzyk Kasi” ze stylizowanych plakatów, na podłodze klepki z Pałacu Kultury. Fot. Bartosz Jarosz.

Na ścianie „ołtarzyk Kasi” ze stylizowanych plakatów, na podłodze klepki z Pałacu Kultury. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
  • 19 lut 2014 05:18

Urządź mieszkanie, w którym nie będziesz się nudzić. Oto nasza propozycja!

Ona – wdziękiem, stylem, urodą przypomina ikonę kina i mody Brigitte Bardot. On, w swojej koszulce z motywem „Gwiezdne wojny”, nonszalancki, wyluzowany „wieczny chłopiec”. Kasia „Bachor” Rostkowska i Maciej Walczak– para grafików. Razem w życiu, razem zawodowo.

Kasia i Maciek zaprosili nas do swojego studia, gdzie projektują i wykonują naklejki ścienne. Pracują tu od stycznia tego roku. Wcześniej gabinet prowadzili we własnym mieszkaniu. Jednak ich koty, Lech i Jarosław, nieco utrudniały pracę. Trzeba było walczyć, by ich sierść nie wkradła się na naklejki. Poszukiwania odpowiedniego lokum na studio, trochę trwały.

Miejsce idealne

Od początku było wiadomo, że nie może to być zwyczajne biuro, ale klimatyczne, inspirujące miejsce do pracy oraz taka przestrzeń, gdzie Kasia i Maciek poczują się jak u siebie. Kasia z mamą znalazły mieszkanie w kamienicy z 1938 roku. Już za pierwszym razem, kiedy Kasia przekroczyła próg wnętrza – wiedziała, że to jest to! To właśnie takiego miejsca szukała.

Po pierwsze: niedaleko domu, po drugie – z artdekowskimi reminiscencjami. Zachwyciły ją marmurowe schody, dekoracyjne detale sprzed 70 lat, a szczególnie podłogi – niebanalny stary parkiet. Jak się później okazało pierwszym właścicielem tego mieszkania był mężczyzna, który pracował przy budowie tej kamienicy, a podłogę ułożył z elementów pochodzących z budowy... Pałacu Kultury. Maćka również zachwyciła ta aura przemieszania odległych historii z groteskowymi smaczkami. Uwielbia takie historie sprzed lat „przeglądać we współczesnym świetle”.

Wybór miejsca na pracownię okazał się strzałem w dziesiątkę. Drogę do pracy przemierzają pieszo, po drodze kupują ciepłe bułki i kiedy przekraczają próg pracowni... czują się jak w domu.

– Nie do końca traktujemy „Naklejki” jako pracę. Wszystko co tu robimy, robimy sami od początku do końca, a nie, jak wcześniej, na polecenie innych osób, czy naginając się do ich pomysłów. Nawet nasz gabinet nie wygląda jak biuro. Realizujemy nasze pasje, doskonale czujemy się w tym co robimy i w tym miejscu. Odwiedzają nas znajomi, czasem robimy imprezy. Jest tu mnóstwo naszych ulubionych przedmiotów, moich prezentów dla Kasi i Nintendo, konsola do gier, którą chciałem mieć od dziecka, a teraz stoi jako trofeum na półce – komentuje Maciek.

Od wieży Eiffla się zaczęło

Pierwszą naklejką jaką wykonali była wieża Eiffla o wysokości 2,3 metra, to był model próbny. Kiedy przetestowali folie i techniki produkowania, wpadli na pomysł, żeby robić naklejki dla dzieci, które „zaczarują” ich pokoje, stworzą w nich magiczną rzeczywistość:

– Na początku miał być to serwis wyłącznie dla mam, które urządzają dzieciom pokoje. Jednak naklejkę „Koty” kupowali także dorośli, nie tylko dla swoich dzieci, ale i dla siebie. „Koty” okazały się przełomową naklejką. Zaczęliśmy tworzyć również „dorosłe” wzory. Początkowo sprzedawaliśmy i testowaliśmy wzory naszych naklejek między innymi na Allegro.

A kiedy Kasia stworzyła sporo wzorów, postanowiliśmy uruchomić Naklejkiscienne.pl. Kiedy ruszyliśmy ze sklepem internetowym, mieliśmy w ofercie ok. 350 wzorów. Dziś mamy dwa razy więcej, wciąż wprowadzamy nowe. Zupełną nowością na rynku są naklejki patternowe z wypełnieniem w różne desenie. Planujemy robić również fototapety - wyjaśnia Maciek.

Podwójna inspiacja

Praca w studio „dzieli się na dwa”: Kasia odpowiedzialna jest za część artystyczną i projekty, Maciek – za wykonanie naklejek.

Inspiracji szukają jednak wpólnie w pismach modowych, wnętrzarskich, kinie, a także wokół siebie. Obok ikon mody i stylu, jak Brigitte Bardot, Audrey Hepburn czy Frank Sinatra, które Kasia uwielbia portretować na swoich naklejkach, w ich „galerii” pojawiają się również inni bohaterowie, którzy zyskują sławę dzięki nim. Jak choćby chory na serce jamnik „Frytka” ze schroniska w Falenicy, którego Kasia i Maciek postanowili „adoptować”.

Z dedykacją dla niego powstała naklejka „Frytka”, odwzorowująca postać jamnika. Można ją kupić w wybranym przez siebie deseniu: szkockiej kracie, kwiatach i w dowolnym kolorze. Pieniądze ze sprzedaży naklejki w całości są przeznaczone na jedzenie dla Frytki i jej schroniskowej rodziny: Dzidki, Jurasa, Heniutka i Bajki.

Poza zwierzętami właściciele Naklejeksciennych.pl kochają podróże. Wycieczki to ich kolejne źródło inspiracji.

– Na Walentynki byliśmy w Rzymie – opowiada Kasia. – Ze zdjęć, które tam zrobiliśmy, odrysowaliśmy wiele motywów i stworzyliśmy nowe naklejki. Poprzednie kolekcje również inspirowane były podróżami do Mediolanu czy Paryża.

WASZE KOMENTARZE (2) + DODAJ KOMENTARZ

NEWSLETTER DOBRZEMIESZKAJ.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Dobrze Mieszkaj codziennie w Twojej skrzynce

GALERIE PROJEKTANTÓW

ARCHITEKT RADZI

W tym tygodniu na pytania czytelników portalu odpowiada:

Autorskie Studio Projektu QUBATURA