Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Dom Ewy Wachowicz w pięknej Zawoi. Fot. Bartosz Jarosz

Zobacz galerię [7 zdjęć]

Dom Ewy Wachowicz w pięknej Zawoi. Fot. Bartosz Jarosz
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Ewa Kozioł
11 paź 2019 12:31

Ewa Wachowicz: zobacz jak mieszka najpiękniejsza kobieta polskiej kuchni

Zbudowała dom z drewnianych bali w cichej, spokojnej Zawoi, gdzie budzą ją ptaki, a poranną kawę umila widok na Babią Górę. Ewa Wachowicz tu odpoczywa, pracuje i po prostu spędza każdą wolną chwilę.

Góry, las, przestrzeń... Jak to się stało, że zdecydowała się Pani na budowę domu w cichej, spokojnej Zawoi z dala od miasta?

Bo wychowałam się na wsi. Mam w sobie coś takiego, co ciągnie mnie w ustronne, ciche, spokojne miejsca. Kocham oczywiście Kraków – tam również mam dom. Cały czas jednak marzyłam, aby mieć miejsce, do którego będę mogła w każdej chwili uciec od zgiełku miasta, hałasu czy smogu. Chciałam, aby było blisko Krakowa i chciałam mieć góry dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wychodzę z domu i jestem w górach. Tak po prostu.

Od razu zdecydowała się Pani na zakup działki w Zawoi czy brała Pani pod uwagę również inne lokalizacje?

Bardzo długo szukałam działki, zanim ostatecznie trafiłam na miejsce, w którym jesteśmy teraz. Głównie dlatego, że chciałam mieć w miarę sensowny dojazd z Krakowa. Na początku brałam pod uwagę piękne tereny w Karkonoszach. To jednak trochę za daleko jak na szybki „wypad” w ciągu tygodnia czy chociażby na weekend. Myślałam też o okolicach Zakopanego, ale tam z kolei – jak dla mnie – jest zbyt tłoczno. Zawoję odkryłam natomiast trochę przez przypadek, odwiedzając znajomych z Krakowa, którzy tu także mają dom. Kiedy  byłam u nich pierwszy raz, nic nie widziałam, bo całą okolicę spowiła mgła. Za drugim razem zobaczyłam już jednak całe piękno tych terenów. Udało mi się też znaleźć cudowną działkę na wysokości prawie 800 metrów nad poziomem morza z niesamowitym widokiem na Babią Górę. I od razu zakochałam się w tym niezwykłym miejscu. Nawet powietrze tu jest inne.

Wybrała Pani projekt domu z drewnianych bali. Myślała Pani w ogóle o innej technologii?

Miał tu stanąć zupełnie inny dom niż obecny. Wspólnie z architektem Wojtkiem Franiem stworzyliśmy totalnie autorski projekt nowoczesnej stodoły. Dostaliśmy na niego nawet pozwolenie na budowę. Okazało się jednak, że nie mogłam znaleźć ekipy, która w rozsądnej cenie by ten dom wybudowała. Złożyłam ofertę do trzech firm i od każdej z nich otrzymałam astronomiczne wyceny. Takimi wysokimi kosztami zaskoczony był nawet sam architekt. Niestety, dwa lata temu trafiliśmy na boom budowlany i trzeba było się z tym zmierzyć. Nie mogłam sobie pozwolić na tak kosztowną budowę. Tym bardziej, że miał to być mój drugi dom. Poza tym nie miałam w planach mieszkania tu przez cały rok.

Nowoczesną stodołę zastąpił więc dom z drewnianych bali. Skąd wziął się taki pomysł?

Pierwszy raz zetknęłam się z tą technologią w Bieszczadach, gdzie dom z bali drewnianych wybudowali znajomi. Potem obejrzałam jeszcze kilka tego typu realizacji i wiedziałam, że chcę tak mieszkać. Nie dość, że dom jest ekologiczny, to jeszcze będzie tańszy w budowie. Koszty całej inwestycji można także od razu precyzyjnie przewidzieć – wiadomo dokładnie, ile trzeba wydać na drewno i ile trzeba będzie zapłacić fachowcom. Mając taką wizję, zdecydowałam się na zmianę projektu.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH