Pani domu bardzo lubi przyjmować gości. Strefa dzienna została idealnie do tego przygotowanma. Duży stół na dziesięć osób (wykonany na zamówienie) stoi w otwartej przestrzeni, wręcz stworzonej na duże przyjęcia. Jadalnia płynnie przechodzi w salon, a do kuchni, symbolicznie oddzielonej od reszty wyspą kuchenną, jest tylko kilka kroków. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [12 zdjęć]

Pani domu bardzo lubi przyjmować gości. Strefa dzienna została idealnie do tego przygotowanma. Duży stół na dziesięć osób (wykonany na zamówienie) stoi w otwartej przestrzeni, wręcz stworzonej na duże przyjęcia. Jadalnia płynnie przechodzi w salon, a do kuchni, symbolicznie oddzielonej od reszty wyspą kuchenną, jest tylko kilka kroków. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
09 gru 2011 09:00

Dom, który lubi gości. Tak możesz go urządzić!

To jeden z tekstów, jakie można usłyszeć na płycie Hey. Ale co to znaczy? Może dom Adama i Edyty stanie się jedną z odpowiedzi na to pytanie...

Tutaj „stan ciekły” miesza się ze „stanem stałym”, a do tego jeszcze te wszystkie stany emocjonalne... Z zewnątrz dom Adama i Edyty jest "skandynawski", oszczędny w formie. Olbrzymie okna otwierają go na mazurskie jezioro i dużą ilość zieleni. Postawiony na wzgórzu, otoczony ogromną pustą przestrzenią, daje poczucie wolności.

Skandynawski minimalizm wkradł się po części i do środka. Tutaj przestrzeń kształtują proste bryły sufitów i mebli, podkreślone dyskretnie hebanowym fornirem, szkłem oraz wyszukanymi dodatkami. Dobrze zaprojektowany dom, to według projektantki wnętrz Agnieszki Sadowskiej-Miszczak:

Forma zrównoważona z treścią. A współtworzenie jest podstawą do uzyskania wnętrza "skrojonego na miarę" i potrzeby inwestorów.
Zaproponowane przez projektantkę "surowe" formy, zyskały indywidualny charakter poprzez osobowość Adama i Edyty.

Właściciele w roli projektantów

Pan Adam z wyczuciem zaprojektował oryginalny stół do jadalni, bar oraz stoliki kawowe, a żona uzupełniła przestrzeń ciekawymi dodatkami, które współgrają z ciepłym beżem ścian tworząc przytulny klimat. Tak oto powstało wnętrze, które subtelnie zmienia swoje oblicze, zgodnie z nastrojem domowników i porą roku. Elementem aranżacyjnym, pojawiającym się na każdym kroku, jest szkło – o różnych barwach i pod rożnymi postaciami.

Architekt zadbała o to, by te wszystkie szklane powierzchnie, które były pomysłem Adama i Edyty – nie tylko komponowały się w zgrabną całość, ale też były funkcjonalne. Szkło pojawia się na ścianach kuchni – ma cynamonową barwę i zabezpiecza przestrzeń między szafkami górnymi a blatami zabudowy, oraz w korytarzu, jako kwiatowy dekor. 

Blaski i refleksy

Z czarnej tafli szkła stworzono front kominka, a stojące w jego sąsiedztwie dwa stoliki kawowe mają blaty z tłuczonego szkła. Wszystkie te szklane powierzchnie i formy, oświetlane, czy to światłem wpadającym przez ogromne okna, czy światłem lamp, rozsiewają wokół blaski i refleksy, tworzące we wnętrzu niesamowitą aurę. Niekiedy wydaje się, że szkło zmienia swój stan ze stałego na ciekły, albo wręcz unosi się w powietrzu w postaci rozproszonej mgły.

Efekt potęgują pozostałe lśniące i gładkie powierzchnie: kamień na podłogach i w łazience, czy lacobel w kuchni. Użyte materiały są zimne z zasady – jednak właśnie o taką, nieco bajeczną nowoczesność, chodziło domownikom. Ten chłodny i nieco surowy stan został skutecznie ocieplony przez Edytę. Pani domu pasjonuje się pięknymi, niebanalnymi przedmiotami, które wyszukuje w różnych częściach świata.

Wartość dekoracji

Prostym formom mebli i nowoczesnym konstrukcjom sufitów, szlachetności dodają wyszukane przez nią oświetlenie i dekoracyjne drobiazgi. Te same srebrne lampy-kulki pojawiają się w dwóch miejscach: nad wyspą kuchenną i nad sofą w salonie. W każdej z odsłon są równie zjawiskowe.

Umieszczone na tle czarno-białego zdjęcia Nowego Yorku wydają się wtapiać w klimat ulicy. Natomiast w kuchni są wyrazistym akcentem – wraz z wyspą dzielą przestrzeń i doskonale doświetlają blat baru. Oświetlenie w sypialni przypomina barokowe kandelabry. Do nabycia stylowego żyrandola i kinkiecików, skusiły Edytę spływające z nich srebrne krople. Na tle tapety zdobionej bogatym ornamentem, nabierają one wyjątkowej urody.

Pani domu jest szczególnie dumna z kolekcji włoskich naczyń. Wszystkie zgromadzone przez nią okazy maję tę samą barwę i klasyczne formy, nawiązujące do antycznych waz. Kolekcja znalazła swoje miejsce w jadalni, w specjalnie zaprojektowanej wnęce z podświetlanymi szklanymi półkami.

Kolorystyka naczyń powtarza się na obrazach zawieszonych nad stołem – to prezent od przyjaciółki, jakże idealnie dobrany do wystroju domu. Z równą pasją Edyta gromadzi nowoczesne bibeloty, w ulubionych kolorach srebra i czerni. Świeczniki, naczynia, a nawet kwiaty, oscylują głównie między tymi dwoma barwami, tworząc elegancki stan rzeczy.

WASZE KOMENTARZE (1)

DODAJ KOMENTARZ
  • taka jedna, 2011-12-17 13:52:38

    Wnętrza ociekają luksusem, choć są dość przewidywalne - nic nie zaskakuje, no może poza kolekcją naczyń, choć to raczej nie miejsce dla dzieci. Czuć biznesowy i hotelowo-pokazowy charakter. Mimo że wszystko jest przemyślane, zaplanowane i spójne z jakimś pierwotnym pomysłem, panuje nadmiar bibelotów (por. ława w salonie) i nie ma elementu zaskoczenia.

POLECAMY W SERWISACH