Grzegorz Łapanowski. Fot. Bartosz Jarosz

Zobacz galerię [14 zdjęć]

Grzegorz Łapanowski. Fot. Bartosz Jarosz
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Ewa Kozioł
11 paź 2017 11:40

Grzegorz Łapanowski: o swojej pracy i idealnym przepisie na wnętrze

Promowanie dobrego jedzenia to jego życiowa misja. A gotowanie to zabawa w odkrywanie smaków, która nigdy się nie kończy. Grzegorz Łapanowski opowiada nam o swojej pracy i idealnym przepisie na wnętrze.

To chyba bardzo przyjemne – łączenie pracy z pasją. Jak to się zaczęło? Skąd u Ciebie miłość do gotowania? 

Lubię jeść i to jest chyba najprostsza odpowiedź. Gdy zacząłem studiować szybko się okazało, że to dobre jedzenie, które zawsze miałem w domu, to nie jest taka oczywista sprawa. Nie wszyscy jedzą zdrowo, nie wszędzie świetnie karmią, nie każda przestrzeń spożywcza gwarantuje smaczne jedzenie. O dobre jedzenie po prostu trzeba zadbać samemu. Lubiłem dobrze zjeść (i wciąż lubię), a żeby dobrze zjeść, najlepiej to sobie ugotować. I właśnie dlatego zacząłem pracować w gastronomii. A dodatkowo gotowanie to także bardzo fajna umiejętność, która sprawia, że jesteś w centrum. Kiedy gotujesz, ludzie są dokoła ciebie, wchodzisz z nimi w interakcję. Masz w ręku coś niezwykłego. I ten aspekt gotowania, czyli tworzenie jest taki niesamowity! Bierzesz produkt, obierasz go, gotujesz i nagle robisz z tego coś, co jest niezwykle pyszne. I to własnymi rękami! Dla mnie to jest dosłownie dziecinna przyjemność, jak namalowanie obrazka.

Dość szybko zauważyłem też związek przyczyno-skutkowy pomiędzy tym, że kiedy pracuję w gastronomii, staję się niezależny. Wydawało mi się to super. I pomyślałem – może właśnie tą drogą zawodową należałoby iść. Im dłużej się tym zajmowałem, tym bardziej byłem przekonany, że to właśnie chcę robić. Gotowanie to taka praktyczna umiejętność, z której naprawdę można żyć. Oczywiście, jak się chce.

Jaka jest idealna kuchnia według Grzegorza Łapanowskiego? Zarówno jeżeli chodzi o smaki, jak i samo wnętrze?

Dla mnie osobiście najbardziej fascynująca w kuchni jest różnorodność. To świat, którego nie da się odkryć w stu procentach. Bo dokąd byśmy na świecie nie pojechali, kuchnia będzie tam inna. Inne są produkty spożywcze, a więc inne przepisy i potrawy. I ta zabawa w odkrywanie smaków praktycznie się nie kończy.

Każdy kucharz ma oczywiście swoje preferencje, specjalizacje. Ja bardzo lubię warzywa, zioła i korzenne przyprawy. Cenię mięso, ryby, grzyby. Generalnie pociąga mnie raczej świat wytrawny, mniej słodki. Dziś jednak kierunek, który intryguje mnie najbardziej to naturalne, lokalne składniki,które dostępne są w szczycie sezonu. Długo szukałem miejsca, skąd takie właśnie składniki mógłbym pozyskiwać. I znalazłem! Dziś mamy swoje warzywa. W ramach projektu Gastro Garden pracujemy z ludźmi, którzy uprawiają je dla nas. Pamiętajmy, że dobra kuchnia zaczyna się właśnie od dobrego produktu. Komunikowanie o tym jest moją życiową misją. Dlatego powstała nasza fundacja i Food Lab Studio.

Analogie między jedzeniem a wnętrzem faktycznie są. Zdałem sobie z tego sprawę po napisaniu swojej ostatniej książki. Wydaje mi się, że wzór na dobry smak w kuchni przekłada się na wzór na dobre wnętrze. A jak osiągnąć dobry efekt smakowy? Potrzebne są wysokiej jakości składniki, wtedy można postawić na minimalizm. Dobry składnik połączony z drugim dobrym składnikiem, przygotowany w możliwe jak najprostszy technicznie sposób. We wnętrzach jest podobnie. Przepis na dobre wnętrze, to przecież dobry surowiec (drewno, szkło, beton) połączony z dobrą techniką wykonania i zmiksowany w odpowiednich proporcjach.

Czym zajmujesz się obecnie? Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? 

Po 10 latach pracy udało się nam dojść do takiego momentu, w którym zawsze chciałem być. Staliśmy się profesjonalistami – mówię tu o całym zespole. Dla mnie mój zespół jest bardzo ważny. Tego co robię, nie robię przecież sam. Współpracuje ze mną sztab ludzi, którzy wkładają w swoją pracę serce, czas i umiejętności.

Cieszy mnie ogromnie, że tak prężnie działa i wciąż się rozwija fundacja „Szkoła na widelcu”, która zajmuje się promocją zdrowego żywienia dzieci i młodzieży w szkołach i przedszkolach, a także pracą z kucharkami, nauczycielami, dyrektorami. Wszystko po to, aby rozwijać edukację kulinarną. Po ośmiu latach naszej działalności okazało się, że dziś na takie projekty jest naprawdę ogromne zapotrzebowanie.

Jeśli chodzi o mnie i o Food Lab Studio, to też mamy swój dobry czas. Jesteśmy świadomi tego, co umiemy, przygotowujemy ponad sto eventów rocznie, kręcimy filmy, programy kulinarne, wydałem również książkę. Mamy kilka poważnych kontraktów.

Obecnie przygotowujemy się również do stworzenie platformy edukacyjnej, która powstaje wspólnie z fundacją „Szkoła na widelcu”. Każdy, kto będzie chciał prowadzić zajęcia kulinarne w Polsce będzie mógł się tu zalogować, ściągnąć materiały edukacyjne i uczyć dzieci, młodzież, jak dobrze i zdrowo jeść.

Jak wspominasz udział w programie Top Chef?

Mojego życia zawodowego w takim kształcie w jakim jest ono teraz nie byłoby, gdyby nie program Top Chef oraz moja aktywność w mediach. Traktuję je jako partnera biznesowego i ta relacja wzajemności jest dla mnie naprawdę ważna. Top Chef był świetnym doświadczeniem zawodowym. Bardzo trudnym, ale i kształcącym. Wierzę, że taki program jest w naszym kraju bardzo potrzebny, zarówno mediom, jak i branży gastronomicznej, która w Polsce bardzo szybko się rozwija. Myślę, że powinniśmy być dumni z naszej kuchni. Jeśli wdrożymy odpowiednie działania to gastronomia ma szansę stać się ważną częścią polskiej turystki, podobnie jak ma to miejsce w Grecji czy we Włoszech. Mamy dużo do zaoferowania.

Jaki masz patent na spędzanie wolnego czasu i wypoczynek?

Wypoczywam bardzo aktywnie. Nie lubię siedzieć w jednym miejscu. Jeżdżę na desce, na rowerze. W wolnym czasie staram się też dużo uczyć i to w takim dość przyjemnym wymiarze, bo podróżuję po świecie. Wybieram takie miejsca, które pozwalają mi zobaczyć i doświadczyć czegoś zupełnie nowego. Może to być fajna restauracja w Europie lub w innym zakątku świata, gdzie pracując z osobami z branży poznaję ich codzienne zajęcia od kuchni. Ma to dla mnie ogromną wartość. Bo te wszystkie nowe doświadczenia przywożę ze sobą i codziennie wykorzystuję w swojej pracy.

W jakich wnętrzach czujesz się najlepiej? Jaki styl jest Ci najbliższy?

Lubię styl skandynawski. Podobają mi się jasne, proste wnętrza, z dużą ilością naturalnych
materiałów. Drewno, kamień, biel i do tego trochę roślin, ewentualnie ciekawe detale, wykonane na przykład z metalu. Taka przestrzeń jest według mnie najwygodniejsza do życia. Może dlatego, że wyznaję także zasadę, że sens życia i szczęście tkwi właśnie w prostocie. Dbanie o jakość domu jest dla mnie tak samo ważne, jak dobre gotowanie. Gdy będę urządzał mieszkanie, to na pewno zdecyduję się na współpracę z architektem. Wizja i założenia na pewno będę moje, ale ogarnięcie całej reszty zlecę znawcom tematu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Kozioł

  • Grzegorz Łapanowski

    Kucharz i właściciele studia kulinarnego Food Lab Studio. Założyciel Fundacji Szkoła na Widelcu, w której walczy o poprawę jakości odżywania dzieci w szkołach, prowadzi warsztaty i uczy jak zdrowo jeść. Od lat współpracuje w telewizją i tworzy wspólne programy kulinarne. Był prowadzącym i jednym z członków jury polskiej edycji Top Chef. Jest autorem kilku książek kulinarnych m.in. "Smakuje", "Najlepsze przepisy dla całej rodziny" oraz niedawno wydanej "Wzór na smak".

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH