W salonie starły się dwie siły: sztuka i design. Dwa projektory do oglądania filmów i teledysków oraz dedykowany im zestaw wypoczynkowy: sofa Conseta marki Cor i ponadczasowy fotel Egg Arne Jacobsena. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [14 zdjęć]

W salonie starły się dwie siły: sztuka i design. Dwa projektory do oglądania filmów i teledysków oraz dedykowany im zestaw wypoczynkowy: sofa Conseta marki Cor i ponadczasowy fotel Egg Arne Jacobsena. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
03 cze 2011 09:45

Longplay’e designu

Kupił to mieszkanie, bo urzekła go oranżeria z widokiem na panoramę starego Wrocławia. Urządził tak, by realizować swoją wielką pasję... miłość do dobrych dźwięków. A po drodze wydarzyło się coś jeszcze…

Zaczęło się bardzo obiecująco. Było mieszkanie z pozytywnym potencjałem: dwupoziomowe z klimatyczną oranżerią, dwójka projektantów z Galerii Wnętrz: Alina Grzybowska i Konstanty Jeżewski oraz… pan domu, który nie do końca wiedział czego chce…

Miało być nowocześnie, wygodnie, funkcjonalnie, a do tego idealne warunki do słuchania muzyki. I tu zaczęły się kłopoty… bo wizje projektantów bynajmniej nie spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem właściciela mieszkania.

Po inspiracje do Mediolaniu

Architekci na szczęście znali się nie tylko na projektowaniu, ale potrafili też zarażać pasją do dobrego designu. Zaproponowali wspólną wycieczkę do Mediolanu, na największe targi w Europie. Nastąpił przełom – uzależniony od muzyki młody mężczyzna, wpadł w kolejny „nałóg”… uzależnienie od światowego designu.

Zarażony odważnym, ponadczasowym wzornictwem, całkowicie stracił zainteresowanie dla rzeczy przeciętnych. Wspólnie z projektantami rozpoczął poszukiwania wyłącznie kultowych mebli.

Oto mieszkanie: podzielone na dwie strefy

Pierwsza to parter z salonem, toaletą i kuchnią. Druga, na piętrze, to: łazienka, sypialnia i oranżeria z siłownią. Tłem dla wszystkiego jest tonizująca biel, która szlachetnie eksponuje wszystkie designerskie „rarytasy”.

Sercem domu jest sprzęt do odtwarzania muzyki, gromadzony przez lata, ściśle wyselekcjonowany. Nie ma tu miejsca na przypadkowość. Adapter z akrylu czy unikatowy wzmacniacz słuchawkowy z limitowanej kolekcji, to nie tylko doskonały sprzęt, to prawdziwe działa sztuki, indywidualne znaki tego miejsca. W ich towarzystwie nie można było pozwolić sobie na bylejakość. Sprzęt znalazł swoje miejsce na kamiennych komodach, zaprojektowanych przez architektów.

Idelanym "drugim planem" dyskretnie eskponującym jego wyrafinowaną indywidualność stała się ściana z cegły przemalowana na kolor biały. Po obu stronach ustawiono olbrzymie kolumny Bowers&Wilkins – ideał dźwięku, ale też "mocny" element aranżacyjny wnętrza, świadczący o jego urodzie i „ostrym” charakterze.

Jak w filharmonii

Kolejnym wyzwaniem dla autorów aranżacji wnętrza były dwa projektory filmowe – całą strefę wypoczynkową należało zaprojektować co do centymetra, by akustyka i wrażenia, odczuwalne podczas projekcji czy słuchania muzyki, były optymalne. Pan domu, który jest perfekcjonistą, w tym wypadku szczególnie "nie odpuszczał".

Ale jego czujność i nieustępliwość wyszła tylko projektowi na dobre! Dziś, gdy ktokolwiek siada na ustawionej w środku salonu sofie, czuje się jak w filharmonii. Niezapomniane wrażenia zapewnia kolekcja płyt winylowych wypełniająca półki specjalnie zaprojektowanej do tego wnętrza białej zabudowy – można wybrać z niej to, co w danej chwili wyda się najbardziej wymarzone. Można też sięgnąć po którąś z płyt kompaktowych, umieszczonych na kultowych półkach Kartella „Bookworm”.

Po męsku i odważnie

Czerń, która pojawia się w kuchni i toalecie to "męski", bardzo odważny akcent. Jest to bowiem czerń totalna. Kuchennej zabudowy nie urozmaicają bowiem żadne inne kolory. Srebro uchwytów jedynie podkreśla jej szlachetność.

A skąpana w półmroku toaleta, to wyjątkowa, wyreżyserowana w każdym calu, sceneria. Zwisająca z sufitu lampa Pipe marki Artemide daje niepowtarzalną poświatę, w której szlachetna mozaika Bisazza nabiera dodatkowych wymiarów. Delikatnie opalizujące kosteczki mozaiki, którymi wyłożono wszystkie ściany, sufit i podłogę wydają się obdarzone tajemniczą głębią, wybiegają w nieskończoność.

Strefa relaksu

Na piętrze pojawiają się równie znaczące „smaczki”. Pętro to przede wszystkim strefa relaksu. Nocny wypoczynek zapewnia łóżko „Box” Zanotty, główny mebel sypialni. Dzienny relaks w oranżerii gwarantuje komfortowy zestaw Ligne Roset. Po zapadnięciu zmroku niezapomniany klimat tworzy światło kolejnej kultowej lampy – „One from the Hart”, zaprojektowanej przez Ingo Maurera. Bo dobry design jest jak dobry sen, chciałoby się w nim trwać i trwać…

WASZE KOMENTARZE (4)

DODAJ KOMENTARZ
  • zainteresowana , 2011-07-10 14:07:41

    Bardzo podoba mi się półka. Świetny pomysł
  • taka jedna, 2011-07-06 22:54:54

    Ach, ale pięknie....... Poza łazienką wszystko jest idealne..... No i oranżeria - muszę taką mieć!
  • tinka, 2011-06-11 17:23:14

    Dokładnie tak,zwłaszcza ze teraz tez ciezko jest dogonić ta cała mode zwiazana z projektowaniem domów ;)
  • wiolletka, 2011-06-09 15:24:04

    Czasami kiedy chcemy własnie zeby nasze mieszkanie wygladało naprawde modnie mysle ze warto podpatrzec co teraz jest trendy i jak mozna ciekawie zmienić wnętrze.

POLECAMY W SERWISACH