Biała, obszerna sofa (Węgrowska Fabryka Mebli) zakupiona w salonie mebli Emilia i oryginalny stolik kawowy z naturalnego drewna wenge (proj. Ewa Para) – to tu skupia się życie towarzyskie małżonków. Fot. Monika Filipiuk.

Biała, obszerna sofa (Węgrowska Fabryka Mebli) zakupiona w salonie mebli Emilia i oryginalny stolik kawowy z naturalnego drewna wenge (proj. Ewa Para) – to tu skupia się życie towarzyskie małżonków. Fot. Monika Filipiuk.
  • Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
  • 18 gru 2009 11:15 (aktualizacja: 30 sty 2014 18:40)

Mieszkanie od dewelopera: urządź je jak chcesz!

„…Projektowanie to szukanie wspólnego środka, żeby wnętrze miało duszę i charakter, a przede wszystkim, aby dobrze czuli się w nim gospodarze” – mówi architekt wnętrz Ewa Para, która podjęła się tego zadania, projektując „gniazdko” Kasi i Rafała.

Są młodym małżeństwem, 48-metrowe mieszkanie na warszawskim Bemowie kupili prosto od dewelopera. To dało im możliwość urządzenia od podstaw „własnego kąta” – tak jak to sobie wyobrażali. Bardzo energiczni, aktywni zawodowo gospodarze większą część dnia spędzają poza domem (ona pracuje w bankowości, on związany jest z sieciami komórkowymi), dlatego tak ważne było zaprojektowanie wnętrza sprzyjającego dobremu wypoczynkowi po całym dniu pracy. Od początku zakładali, że ich prywatna przestrzeń musi być przede wszystkim funkcjonalna, wygodna. To był punkt wyjścia.

Miejsce do przechowywania: ważne, żeby się wszystko zmieściło

Projektantka bardzo dobrze wspomina pracę z Kasią i Rafałem: właściciele byli bardzo aktywni i otwarci na nowe pomysły. Idąc za istotą sprawy: funkcjonalnością, główną potrzebą okazało się zorganizowanie we wnętrzu bardzo ergonomicznych szaf wnękowych. Zależało nam, żeby jak najwięcej rzeczy schować, aby wszystkie rzeczy miały swoje, z góry ustalone miejsce – twierdzi Rafał.

Dlatego w ich mieszkaniu mimo niewielkiej powierzchni znajdują się aż trzy pojemne szafy. Jedna tuż przy wejściu na: odzież wierzchnią oraz z miejscem na odkurzacz i deskę do prasowania. Pozostałe to szafy garderobiane, oddzielne dla NIEJ i dla NIEGO. Przy projektowaniu kuchni priorytetem też była pojemna zabudowa kuchenna (autorski pomysł projektantki), której szafki sięgają sufitu. Każdy centymetr jest tu należycie spożytkowany, wszystko dopasowane do potrzeb gospodarzy.

Meble kuchenne

Meble kuchenne wykonano z MDF-u w kolorze wenge. Ciemną zabudowę dopełnia (między górnym a dolnym ciągiem szafek) mleczne szkło lakierowane od spodu, z amarantowym akcentem z lewej strony w postaci delikatnej gałązki (naklejka ścienna). Całość podkreśla białe światło ledowe. Nowoczesne, stalowe sprzęty AGD podkreślają minimalistyczny charakter kuchni.

Kasia i Rafał to duet bardzo nowoczesny, pełen pozytywnej energii i pomysłów na przyszłość. Z tego powodu w ich mieszkaniu nie napotkamy ścian przepełnionych pamiątkami czy innymi bibelotami. Nie lubią przepychu ani natłoku dekoracji. W salonie każdy element wystroju wnętrza ma swoje miejsce i rację bytu, wszystko jest starannie wyselekcjonowane. Śnieżnobiałe ściany są jakby przeszyte ciemnymi niszami wyłożonymi naturalnym drewnem wenge. Tuż poniżej wykonano kilkunastocentymetrowy uskok ściany, którą w tym miejscu pomalowano na amarantowo.

Ten sam intrygujący kolor prym wiedzie dalej i ukazuje się również na ścianie wejściowej. Przełamanie podstawowej palety barw wyrazistym kolorem wymaga nie lada odwagi. Nie zabrakło jej właścicielom, żona bardzo lubi takie odcienie i zawsze marzyła, że takie tony zagoszczą w naszym nowym mieszkaniu – mówi Rafał. Oczywiście nie brakowało obaw, że wnętrze może być zbyt ciemne, przytłaczające.

Zadziałało jednak doświadczenie i wyczucie architekt Ewy Pary, która sprawiła, że kolorystyczne fascynacje przybrały realną formę. Ciemny amarant i wenge zestawiła z nieskazitelnie czystą bielą pozostałych ścian, sofy i oświetlenia.

Łazienka w amarancie

Architekt zadbała również o kompletne zagospodarowanie przestrzeni łazienki, do której prowadzą drzwi w bajecznym kolorze amarantu! Tu jedną ze ścian zabudowano praktycznymi szafkami na ręczniki i środki czystości. Meble łazienkowe w znacznej mierze „przybrały wizerunek” zabudowy kuchennej dzięki czemu nie ma poczucia dysharmonii.

Królują tu stonowane brązy oraz beże sprzyjające długim, relaksującym kąpielom. Tuż po nich można udać się na spoczynek do – kontrastowo – chłodnej kolorystycznie sypialni, a właściwie sypialni pozbawionej barw. Wszystko jednak ma swój głęboki sens.

Otóż w tej sennej oazie możemy odnaleźć przejawy pasji Pana domu, gdzie jedynie biel oraz czerń niczym negatyw i pozytyw tworzą sypialnianą architekturę. A mieszkanie zyskało wspomnianą na wstępie duszę i charakter!

WASZE KOMENTARZE (5) + DODAJ KOMENTARZ

NEWSLETTER DOBRZEMIESZKAJ.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Dobrze Mieszkaj codziennie w Twojej skrzynce

GALERIE PROJEKTANTÓW

ARCHITEKT RADZI

W tym tygodniu na pytania czytelników portalu odpowiada:

pracownia Inventive Interiors