Kuchnia jest kontynuacją i dopełnieniem części wypoczynkowej. Wszędzie przewijają się te same odcienie brązów, piaskowca, cegły. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [12 zdjęć]

Kuchnia jest kontynuacją i dopełnieniem części wypoczynkowej. Wszędzie przewijają się te same odcienie brązów, piaskowca, cegły. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
01 kwi 2008 00:00

Smak magdalenki

Przeszłość powraca nieoczekiwanie. Jeden mebel, jeden detal potrafi znienacka odtworzyć minione lata, a nawet czasy, których nie znamy z własnego doświadczenia. Nagle, nie wiadomo dlaczego, pojawia się dziwna tęsknota, jakiś rodzaj szczególnie smakowitej nostalgii...

Przez długi czas nikt we Wrocławiu nie chciał kupić tego mieszkania na poddaszu, bo na pierwszy rzut oka wydawało się „trudne” do zaadaptowania. Jego rzeczywista powierzchnia to ponad 100 m2, ale liczne skosy, a właściwie całkowity skos jednej strony wnętrza sprawił, że wielkość realna zmniejszyła się do zaledwie 70 m2. Tego typu niedogodność nie była jednak żadnym problemem dla arch. wnętrz Barbary Gryt, specjalistki od projektowania i urządzania poddaszy, która postanowiła mieszkanie kupić, dla siebie i swojej rodziny.

Gra poziomów

Poddasze zaaranżowała na dwóch poziomach. Dolny poziom to przestrzeń dzienna, gdzie pokój wypoczynkowy połączony został z jadalnią i kuchnią. Tuż obok znalazła się również łazienka, z której – gdy trzeba – korzystają goście. Na antresoli, do której wiodą spiralnie skręcone schody, została zaś umieszczona sypialnia gospodarzy i pokój dziecka. Projektantka zaczęła od takiego rozplanowania przestrzeni, jakie uznała za najbardziej optymalne dla swojej rodziny. Kuchnia z założenia miała być nieduża, maksymalnie funkcjonalna i mało... kuchenna. W naturalny sposób miała wtapiać się w mieszkanie, stąd między innymi ograniczona ilość typowo kuchennych mebli oraz obecność komody w stylu kolonialnym, pełniącej rolę eleganckiego, ustawionego pod oknem „pomocnika”. Komoda została ukryta za niewielką, specjalnie dobudowaną ścianką, pomyślaną jako symboliczna przesłona pomiędzy kuchnią a salonem. Łazienka, dla odmiany, została powiększona dzięki wyburzeniu ścianki, która oddzielała ją od pomieszczenia gospodarczego. Powstał długi na ponad cztery metry, salon kąpielowy, w którym obecność sufitowych skosów stała się o wiele mniej „dotkliwa”, a szklane drzwi pozwoliły na doświetlenie położonego obok pomieszczenia.

W stronę natury

Gospodarze lubią wszelkie odniesienia do natury, dlatego w mieszkaniu zostały zastosowane wyłącznie naturalne materiały i stonowane, ciepłe kolory. Ściany pokryto ręcznie wykonaną imitacją cementowo-wapienną, w kilku miejscach odmianą trawertynu (pietrą), zaś w kuchni i holu – specjalnie wypalanymi i ciętymi cegłami, które ładnie naśladują stare mury. Dwubarwna podłoga powstała z palisandru oraz ręcznie krojonych, udających nieregularnie ułożony kamień, płytek. Do tego dobrano solidne i ciemne meble kolonialne, czasem nieco krzywe, w niektórych miejscach spękane – dowód na to, że każdy z nich posiada własną, indywidualną historię.

Mocne akcenty

Spokojną kolorystykę mieszkania przełamał mocny, bordowy odcień kuchennej zabudowy, którego zadaniem było ożywienie jednolitego wnętrza. Spokojna „baza” stała się doskonałym tłem do wyeksponowania szczególnie interesujących elementów domowej aranżacji, które subtelnie nawiązują do przeszłości. Wykonane pół wieku temu przez Teda Barona, czarno-białe zdjęcie roześmianej Marilyn Monroe, zawieszono nad jadalnianym stołem. Emanująca z fotografii radość i słodycz, ma niezwykle pozytywne i energetyczne działanie, co potwierdzają nie tylko sami domownicy, ale i odwiedzający ich często przyjaciele. Designerska lodówka, nawiązująca do stylistyki lat 50., to uroczy kuchenny „mebel”, który zasłużył na specjalne potraktowanie. Sprzęt nie został wbudowany pomiędzy inne meble, ale uroczyście ustawiony przed ceglaną ścianą, co jeszcze bardziej wzbogaciło jego „biografię”. Niezwykle dekoracyjnym elementem jest także okno w salonie. Jego bardzo nietypowy kształt sprawia, że wnętrze niespodziewanie przemienia się w rodzaj dawnej, zamkowej komnaty. Okno, umieszczone pomiędzy malowniczymi skosami, z ozdobnym parapetem, oryginalnie zamontowanymi karniszami i belkami imitującymi strop, to prawdziwe architektoniczne cacko, domagające się codziennego podziwiania.

WASZE KOMENTARZE (3)

DODAJ KOMENTARZ
  • Zainteresowana, 2011-07-12 13:38:01

    Fajne zagospodarowanie każdego kawałka wnętrza
  • nowy, 2009-05-20 13:13:06

    Zrobienie czegoś pięknego, jak to, z wnętrzem na poddaszu nie jest chyba możliwe bez pomocy projektanta-praktyka.
  • mara94, 2009-03-18 10:51:10

    bardzo przyjazne wnętrze, takie do zamieszkania, miłe połączenie nowoczesności, ze stylem swojsko-kolonialnym, co buduje ciepły klimat

POLECAMY W SERWISACH