Szarość jest dominująca i „weszła” nawet na sufit, dzięki czemu wnętrze wydaje się wyższe i przestronniejsze. Szare są także, obite lśniącą skórą kanapy. Fot. Monika Filipiuk.

Zobacz galerię [10 zdjęć]

Szarość jest dominująca i „weszła” nawet na sufit, dzięki czemu wnętrze wydaje się wyższe i przestronniejsze. Szare są także, obite lśniącą skórą kanapy. Fot. Monika Filipiuk.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
01 kwi 2008 00:00

Spotkanie żywiołów

Nie ma nic gorszego niż nudna, nijaka, zachowawcza architektura. Nic bardziej nie zniechęca, niż pasywność... Kontrastowe połączenia, kontrowersyjne rozwiązania – to jest to, co naprawdę lubię!

Architekt Liliana Masewicz-Kowalska ma zdecydowane preferencje dotyczące aranżacji wnętrz. Nic więc dziwnego, że własne mieszkanie, służące jej także na co dzień za pracownię, potraktowała jako miejsce, w którym mogła wcielić w czyn swe pomysły. Lokum o powierzchni ok. 50 m2 dzieli wraz z mężem i kotem. Na początku było to typowe mieszkanie blokowe, z równie typowym układem przestrzennym.

Ściany do redukcji

By zachwiać jego ustalonym porządkiem, a – co ważniejsze – powiększyć optycznie jego obszar, projektantka postanowiła zlikwidować kilka ścian działowych i przestawić funkcje niektórych pomieszczeń. Poprzednio istniejący mały pokój, został połączony z kuchnią i korytarzem. Dzięki temu, powstała nowa, o wiele przestronniejsza przestrzeń, pełniąca rolę dziennej, oficjalnej części domu. Z racji niewielkiego metrażu, drugi pokój stał się wnętrzem wielofunkcyjnym, w którym gospodarze pracują, odpoczywają, śpią, a także korzystają z garderoby. Właścicielka mieszkania lubi kontrastowe połączenia, dlatego kolorystyka, którą konsekwentnie zastosowała, to zestaw głównie dwóch barw: szarości i czerwieni: – To taki spokój z odrobiną agresji, zestawienie dwóch żywiołów: metalu i ognia. Właśnie takie połączenia najbardziej mi odpowiadają. Chciałam też, by w wielu miejscach domu dochodziło do spiętrzenia elementów przeciwstawnych: surowych z delikatnymi, gorących z chłodnymi... Szarość to kolor dominujący. Pojawia się nie tylko w formie różnorakich płytek, zastosowanych na ścianach salonu, kuchni i łazienki, w postaci mebli oraz stalowych wykończeń i detali. Pojawia się także na sufitach. To nie tylko efektowny, ale również praktyczny zabieg – taki kolor sufitu sprawia bowiem, że wnętrze wydaje się wyższe. Szarość stała się szlachetnym, eleganckim tłem dla głębokiej czerwieni. Kolor ten jest obecny w postaci wyraźnych akcentów (ściana w przedpokoju, lakierowane fronty kuchennych szafek) oraz dodatków (poduchy na kanapach, dywany, „ramki” wiszących rysunków).

Magiczne sztuczki

Co warte podkreślenia, mieszkanie zostało zaprojektowane przed czterema laty i tego typu kolorystyczne zestawienia (obecnie szalenie modne) nie były wówczas popularne. To dowód na to, że innowacyjne pomysły wyprzedzają mody i miewają długi żywot. Przy ograniczonym metrażu, liczą się wszelkie sztuczki, które mogłyby w jakikolwiek sposób zaoszczędzić przestrzeń. Arch. Liliana Masewicz-Kowalska postawiła na minimalizm, zarówno jeśli chodzi o ilość wyposażenia, jak i zastosowanych materiałów. Jej poszczególne „ruchy” aranżacyjne miały na celu optyczne powiększenie wnętrza. Sufity – o czym była już mowa – projektantka pomalowała na szaro. W oknach zawiesiła oszczędne żaluzje, a nie zasłonki. Podłogę wyłożyła parkietem, którego skośne, biegnące po przekątnej salonu usłojenie, wizualnie powiększyło pokój. Stworzyła minijadalnię, w której stolik i krzesła można w razie potrzeby złożyć. Licznie zastosowane w mieszkaniu lustra i szklane płaszczyzny, a także poprzeczne pasy na ścianach łazienki, to również te elementy, które „czynią cuda” w małych mieszkaniach. Na uwagę zasługują też niebanalne rozwiązania, będące klasycznymi przykładami łączenia „dwóch w jednym”. Obudowana szarymi płytkami ścianka w salonie, z jednej strony nadaje wnętrzu wyrazisty charakter, z drugiej zaś – ukrywa kuchenną przestrzeń, która niekoniecznie nadaje się do pokazania. Srebrzysty podest, na którym eksponowane są domowe drobiazgi, to – wbrew pozorom – głównie schowek na pralkę, która nie zmieściła się w łazience. Zaś wysokie lustro w przedpokoju, nie dość, że od drugiej strony kryje pojemną półkę na buty, to jeszcze wieczorami, dzięki umieszczonym z tyłu lampkom, zamienia się w dodatkowe źródło światła.

WASZE KOMENTARZE (3)

DODAJ KOMENTARZ
  • taka jedna, 2011-07-16 23:52:06

    Po co komu miska z kamieniami na stole kuchennym - oto przykład na nachalne stylizowanie wnętrza. Jedyne, co mi się podoba w tym wnętrzu, to podłoga. A tak to zimno i niemal monochromatycznie.
  • Zainteresowana, 2011-07-12 13:29:05

    Idealne połączenie
  • nowy, 2009-05-15 13:56:56

    Pomysł na kolorystykę łazienki bardzo przedni.

POLECAMY W SERWISACH