Duże przeszklenia sprawiają, że cała część dzienna jest bardzo jasna, a ogród dosłownie wnika do salonu i jadalni. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [14 zdjęć]

Duże przeszklenia sprawiają, że cała część dzienna jest bardzo jasna, a ogród dosłownie wnika do salonu i jadalni. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
07 maj 2014 07:12

W skandynawskim stylu: wygodny dom dla rodziny

Przeprowadzka z głośnej, tętniącej życiem stolicy do spokojnej podwarszawskiej miejscowości była decyzją świadomą i dokładnie przemyślaną. Powód był prosty. Inny niż jeszcze kilka lat temu tryb życia i zmieniające się z czasem priorytety, już nie dwu, a trzyosobowej rodziny.

Codzienne wspinanie się po schodach na czwarte piętro z wózkiem dziecięcym do przyjemnych nie należało. Stało się męczące i niewygodne.„Przestaliśmy też korzystać ze struktury miasta. Rzadziej wychodziliśmy do klubów, restauracji czy kina. Zaczęliśmy więc rozglądać się za miejscem bardziej przyjaznym do życia rodzinnego” – opowiada Jarek.

Do tego doszła jeszcze korzystna koniunktura na rynku mieszkaniowym, która pozwoliła wymienić mieszkanie w centrum na znacznie większy dom pod Warszawą. Zdecydowali się na segment w trzyrodzinnym budynku o współczesnych, modernistycznych rysach z płaskim dachem, bez skosów. Z zewnątrz praktycznie w ogóle nie uległ on zmianie. Nowy, szary kolor zyskała jedynie elewacja. Istną „rewolucję” przeżyło natomiast wnętrze. Jarek i Monika dokładnie wiedzieli czego chcą. Wspólnie zaprojektowali więc wnętrze, które odzwierciedla ich pasje, zainteresowanie, styl.

„Widać w tym domu wszystko co lubimy, kochamy, w czym czujemy się dobrze. Podobają się nam rzeczy surowe, zimne, niebagatelne, czasem zadziorne” – wymienia Jarek.

I takie jest też wnętrze. Pełne naturalnych, surowych materiałów w chłodnych barwach takich jak kamień, szkło, metal. Kolorystyka jest podobna – zimna, surowa, w odcieniach czerni, szarości i bieli. Ten nieco chłodny klimat ocieplają meble, miękkie kanapy, drewniane podłogi czy glamourowe oświetlenie.

„Dom nie jest jednak ani w stylu loftowym ani glamourowy. Trendy te były dla nas jedynie inspiracją w tworzeniu, wybraliśmy z nich tylko te elementy, które są nam bliskie” – mówi Jarek.

Bliskie architektom jest także łączenie tego, co stare z tym, co nowe i współczesne. W jadalni pięknie prezentuje się kredens z lat 20-tych, będący pamiątką po babci Jarka. Wcale nie gorzej w klimat wpisały się dwie maszyny do szycia, pełniące zarówno funkcje użytkowe, jak i dekoracyjne. Od surowego charakteru, spójnie zaprojektowanego wnętrza, odbiega jedynie pokój synka Tymona oraz gościnny. Są one bardziej ciepłe, wesołe, słodkie.

Salon jest niezwykle jasny, przestronny i płynnie łączy się z ogrodem. Dzięki dużym przeszkleniom dosłownie wkracza do wnętrza, stając się jego integralną częścią. Jarek i Monika postawili tu na prostotę, zrezygnowali z wszelkich ozdób. Ściany pozostawiono nieotynkowane. Gołą cegłę pokryto jedynie białą farbę. Dodanie do nieco chłodnej całości miękkich, pikowanych kanap w kolorze écru sprawiło, że salon stał się bardziej ciepły. Równie duża i widna jest kuchnia. I oczywiście funkcjonalna. To też królestwo kamienia. Po lewej stronie znajduje się zabudowa z szafkami, lodówką i piekarnikiem na wysokości 100 cm, aby łatwo można było z niego korzystać. Cała ściana po przeciwnej stronie pokryta jest szarym kamieniem.

„Aby ciemny kolor całkowicie nie zdominował kuchni, dolna zabudowa mebli jest nieco jaśniejsza. Nie chcieliśmy czystej bieli ani drewna, wybraliśmy więc beż z bardzo delikatnym wzorkiem nawiązujący trochę do lat 50-tych. Taki glamourowy” – podkreśla Jarek.

Część kuchenna zakończona jest drewnianym barkiem, będącym również umowną granicą między strefą dzienną a roboczą. Sypialnia Moniki i Jarka na piętrze to kontynuacja tego, co znajdziemy na dole. Surowa, drapana ściana, modernistyczne meble, glamourowy żyrandol i zdjęcia owiane nutką erotyzmu tworzą spójną całość, wyrażającą niezwykle twórczych, pełnych pasji ludzi. Drzwi garderoby „schowane” są za zdjęciem kobiety. Został dyskretnie ukryte i stały się ciekawym, dekoracyjnym elementem wnętrza. Integralną częścią sypialni jest także łazienka. Obu pomieszczeń nie dzielą żadne drzwi. Stanowię jedną, wspólną przestrzeń.

„Jest to niezwykle wygodne rozwiązanie, o czym przekonujemy się każdego dnia” – zaznacza Jarek.

Druga łazienka na górze tym razem już z wanną, pod względem funkcjonalnym, została zaprojektowana głównie pod potrzeby Tymona. Praktycznie cała wykończona jest ciemnym bazaltem. Mimo ciemnej kolorystyki i kamienia zupełnie nie sprawia wrażenie małej. Wręcz przeciwnie. To zasługa między innymi dużego lustra, które optycznie powiększa ono przestrzeń.

WASZE KOMENTARZE (1)

DODAJ KOMENTARZ
  • gość, 2014-05-09 08:53:11

    klimatycznie :) chciałoby się zamieszkać w takim miejscu

POLECAMY W SERWISACH