Klimatyczną aranżację wnętrza uzupełniono akcentami artystycznymi w postaci plakatów autorstwa Roberta Czerniawskiego, stworzonych dla Teatru Dramatycznego w Warszawie. Fot. Bartosz Jarosz

Zobacz galerię [17 zdjęć]

Klimatyczną aranżację wnętrza uzupełniono akcentami artystycznymi w postaci plakatów autorstwa Roberta Czerniawskiego, stworzonych dla Teatru Dramatycznego w Warszawie. Fot. Bartosz Jarosz
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Usakiewicz
19 sty 2017 10:12

Jasne mieszkanie w kamienicy - tak wygląda po remoncie

Nawiązania do przeszłości przewijają się przez całe wnętrze i są widoczne niemal na każdym kroku. Większość mebli i dodatków pochodzi albo z prywatnych zbiorów właścicieli, albo została wyszukana na targach staroci.

Lokalizacja mieszkania wymogła odpowiednią aranżację wnętrza. Stara cegła i zabytkowy parkiet stały się adekwatnym tłem dla klimatycznych mebli w stylu retro.

Mieszkanie w przedwojennej kamienicy to dla architekta wnętrz lokalizacja-paradoks – z jednej strony wymarzona, z drugiej – dosyć zdradliwa. Stare ściany kryją ślady wspomnień z dawnych lat, podłoga zachęca do spacerowania wzdłuż zabytkowych posadzek, a drzwi i klamki otwierają przed domownikami tajemnice przeszłości. Całość stanowi inspirację i zarazem wyzwanie aranżacyjne. Trzeba bowiem odnaleźć równowagę pomiędzy stworzeniem własnego projektu, a uszanowaniem duszy wiekowego wnętrza. Architekt Ewelina Pik – autorka projektu wnętrza i jednocześnie właścicielka urokliwego mieszkania, największy problem miała jednak z przekonaniem partnera do swojej wizji wnętrza. Namówienie go na pozbycie się ścian było zdecydowanie największym wyzwaniem podczas projektowania! Cała reszta była przy tym bezproblemowa – opowiada ze śmiechem architekt.

Jednym z głównych założeń projektowych było bowiem uzyskanie jak największej przestrzeni. Aby osiągnąć zamierzony efekt, Ewelina Pik połączyła we wspólną, otwartą strefę salon, jadalnię oraz kuchnię. Dzięki temu, w obrębie jednego pomieszczenia domownicy mogą zrelaksować się na wygodnym szarym narożniku, zasiąść do dużego drewnianego stołu, pobujać na hamaku, poczytać książkę z pojemnej biblioteczki czy skorzystać z funkcjonalnego aneksu kuchennego. Ten ostatni to swoiste centrum domowego życia, gdyż wieczorami właściciele wspólnie gotują. Całość wizualnie spaja ze sobą jednorodna drewniana posadzka. Harmonizują z nią – również drewniane – drzwi. Prowadzą one bezpośrednio z otwartej strefy dziennej do sąsiadujących z nią łazienki i sypialni. W tej pierwszej domowników kusi elegancka, wolno stojąca wanna, z którą miękkimi, opływowymi kształtami harmonizuje nablatowa misa umywalki. W sypialni do wypoczynku zaprasza wygodne łóżko ze stylowym, metalowym zagłówkiem.

Nadanie wnętrzu przestronnego charakteru nie było jednak jedynym priorytetem, towarzyszącym Ewelinie Pik przy projektowaniu jej mieszkania. Równie istotne było zachowanie klimatu starej kamienicy. Dlatego też architekt dużo uwagi i wysiłku włożyła w odnowienie zabytkowego, drewnianego parkietu w strefie dziennej oraz posadzki w sypialni. Podłoga w łazience jest nowa, ale idealnie harmonizuje z atmosferą miejsca. Wykończono ją bowiem klasycznymi płytkami z kultowej serii 1900 hiszpańskiej firmy Vives. Przedwojenne są natomiast stylizowane klamki w drzwiach i ceglane ściany, które architekt celowo odkryła i pomalowała na biały kolor. Z zabytkowymi materiałami i elementami wyposażenia wnętrza harmonizują dodatki i meble, które przykuwają wzrok żywą kolorystyką, wyeksponowaną na tle białych ścian.

Nawiązania do przeszłości przewijają się przez całe wnętrze i są widoczne niemal na każdym kroku. Większość mebli i dodatków pochodzi albo z prywatnych zbiorów właścicieli, albo – jak np. szafka podumywalkowa – została wyszukana na targach staroci. Swoistą perełką jest fotel 366 – absolutny klasyk polskiego designu z czasów PRL-u, zaprojektowany przez Józefa Chierowskiego w 1962 roku. Klimatyczną aranżację uzupełniono akcentami artystycznymi w postaci plakatów autorstwa Roberta Czerniawskiego, stworzonych dla Teatru Dramatycznego w Warszawie oraz industrialnym oświetleniem. Uwagę przyciąga oryginalna lampa sufitowa, zbudowana z dwóch krzyżujących się ramion, zwieńczonych na końcach edisonowskimi żarówkami oraz oryginalny loftowy kinkiet nad blatem w kuchni. W rzeczywistości jest on lampką biurkową z IKEA, którą architekt przerobiła na potrzeby swojego mieszkania. Ewelinie Pik udało się z powodzeniem stworzyć we wnętrzu indywidualną aranżację, która współistnieje w harmonii ze starymi murami przedwojennej kamienicy.

Projekt: arch. wnętrz Ewelina Pik,Pracownia Modullar, modullar.pl (profil pracowni na FB)

Tekst: Anna Sołomiewicz. Zdjęcia: Bartosz Jarosz. Stylizacja: Alicja Pietrowska

 

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH