Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Salon mimo zastosowania elementów w czarnym kolorze jest ciepły i przytulny, a dzięki kontrastowym zestawieniom barw również dynamiczny. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [13 zdjęć]

Salon mimo zastosowania elementów w czarnym kolorze jest ciepły i przytulny, a dzięki kontrastowym zestawieniom barw również dynamiczny. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Sołomiewicz
10 paź 2014 13:15

Kolor we wnętrzu. Pomysł na dom z fantazją

Żadnych spokojnych beżyków... – od tych słów rozpoczęła się współpraca projektantki Beaty Ignasiak z inwestorką – Joanną. Współpraca dwóch niezależnych kobiet o niebanalnej, ciekawej osobowości z głowami pełnymi szalonych pomysłów.

Na pierwsze spotkanie przyjechała drobna, filigranowa, długowłosa blondynka, z fioletowymi soczewkami kontaktowymi – wspomina Beata, również blondynka, która jednak soczewki zamieniła na kolorowe okulary. Obie panie do razu wiedziały, że szybko dojdą do porozumienia, a wspólna praca przyniesie wspaniały efekt. Przecież nie mogło być inaczej. Bo wnętrze, które powstało z pasji, fantazji i miłości do piękna musiało być pod każdym względem wyjątkowe.

Na początek projektantka zajęła się układem funkcjonalnym domu. Kilka ścian wyburzyła, a kilka przesunęła. W zupełnie inne miejsce przeniosła też kominek. Dzięki tym prostym zmianom niewielkie wnętrze stało się bardziej otwarte i przestronne – opowiada Beata i dodaje, że na większe szaleństwo przyszła pora dopiero w kolejnym etapie. Stało się nim szukanie, wybieranie, przebieranie, dobieranie i oczywiście kupowanie. Jednym słowem mówiąc - kobiece urządzanie.

Tę sporą dawkę fantazji i odwagi (zarówno inwestorki, jak i projektantki) widać w tym wnętrzu na każdym kroku. Począwszy od wyboru kolorystyki ścian, mebli, a na tak drobnych elementach jak porcelana skończywszy. Ale to właśnie dzięki nieszablonowym pomysłom i otwartości powstało wnętrze, będące eklektyczną wersją glamour czy też – jak nazywa je sama Beata – klasyką nowocześnie interpretowaną. Pełne energii i kontrastów, ale jednocześnie kobiece i przytulne, w którym spotyka się tradycja i współczesność. Bowiem poza ogromnym temperamentem włożonym w jego wystrój, widać tu bezcenny upływ czasu. W całym wnętrzu obecne są pamiątki z rodzinnego domu właścicielki, która po mamie przejęła pasję zbieranie rzeczy nietuzinkowych. Chciałam, aby pisały one dalszy ciąg historii tej rodziny. Dałam im więc nowe życie w całkiem nowym wnętrzu – opowiada Beata.

Tę pełną wewnętrznej harmonii mieszankę przeszłości z teraźniejszością doskonale widać w salonie. Stolik, kredensy, lustro, a nawet bujany fotel pamiętają naprawdę wiele. To meble w spadku jeszcze po prababci. Trochę młodsza jest natomiast kanapa i fotele – podkreśla projektantka. Nie brakuje tu jednak rzeczy o prostych nowoczesnych formach, które wybrała i kupiła sama właścicielka. Wszystkie elementy w spójną całość łączy ulubiony kolor Joanny – fuksja o pięknym, intensywnym odcieniu. Ekspresyjna, orzeźwiająca i bardzo kobieca, nadaje przestrzeni indywidualny klimat.

Fuksja z całą swoją siłą i wdziękiem śmiało wkracza również do kuchni. To właśnie w tym kolorze wykończone są fronty mebli. Gładkie, błyszczące powierzchnie uspokaja blat i cokół wykonane z czarnego granitu. Konkurencji nie stanowi dla niej również ściana nad blatem, którą zdobi szkło w srebrnym kolorze, nawiązujące do szarej tapety w korytarzu. Biały stół i krzesła z rodzinnego domu wpisały się w tę stylistykę znakomicie.

Kuchnia jest również funkcjonalna i wygodna, mimo iż, przynajmniej na razie, właścicielka do pasjonatów gotowanie się nie zalicza. Są tu wszystkie niezbędne sprzęty. Brakuje jedynie okapu, bo Joanna mało gotuje i nie jest on teraz w ogóle potrzebny – wyjaśnia Beata Ignasiak. Można go jednak bez problemu w dowolnej chwili podłączyć bez kucia ścian i przeprowadzania dodatkowych instalacji.

Mniej fuksji, a więcej spokoju znajdziemy w sypialni. Też jednak nie będą to bezpieczne beże i brązy. Bardziej stonowana kolorystyka wciąż jednak nawiązuje do żywego fioletu zastosowanego w salonie i kuchni. Najmocniejszy akcent to łóżko, którego obicie wykonano w ulubionym kolorze właścicielki. Subtelniejsza jest natomiast tapeta z pięknym, ale delikatnym motywem zdobniczym. Jej wzór powtórzony został na szklanych drzwiach, oddzielających sypialnię od łazienki, a raczej od małego, komfortowego saloniku kąpielowego. Można tu wziąć szybki prysznic, delektować się masażem lub zanurzyć się w wannie na słodkie leniuchowanie – podkreśla projektantka.

Łazienka jest także najlepszym dowodem na to, że nawet tak radykalny pogląd jak „żadnych beżyków” można zweryfikować. Bo królują w niej właśnie jasne beże, uzupełnione piękną, złotą mozaiką. Jest także coś z rodzinnych zbiorów – to praktyczny, drewniany stolik, który dzięki nowemu lustrzanemu blatowi zyskał bardziej nowoczesną formę.

Tekst: Ewa Kozioł.

Projekt: arch. Beata Ignasiak-Wasik, Ignasiak Interiors.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH