Mieszkanie w bloku. Projekt: Karolina Karwowska. Fot. Michał Młynarczyk

Zobacz galerię [12 zdjęć]

Mieszkanie w bloku. Projekt: Karolina Karwowska. Fot. Michał Młynarczyk
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Sołomiewicz
07 gru 2017 11:57

Mieszkanie w bloku - zobacz projekt modnego wnętrza

To mieszkanie, mimo że znajdujące się w nowiutkim bloku, ma duszę, której nie powstydziłyby się stare warszawskie kamienice.

Wszystko dzięki odważnemu projektowi, w którym znalazła się zarówno stara cegła z Malborka, jak i... dużo czerni.

Właściciele 57-metrowego mieszkania w Warszawie zgłosili się do architekt Karoliny Karwowskiej z pracowni Deer Design jeszcze zanim powstał budynek, w którym mieli zamieszkać. Dzięki temu autorka projektu miała spore pole do manewrów architektonicznych i możliwość wprowadzenia zmian lokatorskich u dewelopera. Między innymi udało się przesunąć położenie drzwi wejściowych, tak aby wygospodarować w holu miejsce na pojemną szafę oraz przebudować łazienkę, wysuwając ją w stronę przedpokoju i tym samym zyskując kilka centymetrów dodatkowej przestrzeni w sypialni.

Oprócz modyfikacji układu lokalu, architekt zdecydowała się również zmienić kolor stolarki okiennej z białego na antracytowy oraz odsłonić betonowy strop w łazience – odważne posunięcia, które wynikały bezpośrednio z preferencji inwestorów. Właściciele to bowiem osoby o silnych osobowościach, którym marzyło się lokum w stylu industrialnym, z mocnymi akcentami i... dużą ilością czerni. Inwestorzy chcieli czarny kolor, ale bali się, że pomniejszy on wnętrze. Przekonywałam ich, że czarny kolor w przypadku ubrań sprawia, że wyglądamy trochę szczuplej, jeżeli jednak chodzi o wnętrza, to czerń dodaje im elegancji. Jeżeli zastosujemy jej odpowiednie proporcje, osiągniemy efekt eleganckiego wystroju z charakterem – opowiada Karolina Karwowska.

Jednak to nie umiejętne operowanie ciemnymi barwami, ani nawet stworzenie pofabrycznego klimatu w całkiem nowym budownictwie okazały się największym wyzwaniem projektu, a... aranżacja kuchni.

Niewielki aneks kuchenny tworzący z sąsiadującym salonem otwartą strefę dzienną trzeba było urządzić tak, aby uporać się z niewielkim metrażem i zmieścić miejsce na przechowywanie win (priorytet dla właścicielki!). Autorce projektu zależało także na zaznaczeniu odrębności strefy kuchennej i wypoczynkowej. W pokoju dziennym posłużyła się mocnymi barwami, których nie ma w kuchni. Wzrok przyciąga tutaj kanapa w intensywnym, słonecznym kolorze żółtym, której towarzyszy harmonizujący kolorystycznie puf i abstrakcyjny obraz na ścianie. Z kolei bliżej kuchni granicę pomiędzy strefą wypoczynku a przyrządzania posiłków wyznacza wyspa kuchenna, zaprojektowana w całości przez Karolinę Karwowską. Od strony jadalni mebel oferuje miejsce na dziesięć butelek ulubionego trunku pani domu, a od strony wewnętrznej – otwarte półki na książki bądź kuchenne akcesoria oraz pojemne szuflady.

Tam, gdzie kończy się wyspa, wyraźnym wyznacznikiem granicy pomiędzy kuchnią i salonem są kompletnie różne posadzki. W salonie położono klasyczną drewnianą jodełkę, podczas gdy w kuchni podłogę zdobi modny motyw heksagonów, ułożony z drobniejszych romboidalnych płytek z serii Rhombus marki Equipe o różnych kolorach i fakturach. Płytki ułożone na podłodze w kuchni były chyba największym wyzwaniem zarówno dla mnie, jak i dla wykonawcy – przyznaje Karolina Karwowska. Z dwunastu małych elementów o różnych wzorach układany był jeden heksagon, powtarzający się w czterech różnych kolorach. Po obejrzeniu rysunku wykonawca powiedział, że w ogóle tego nie czyta i nie da rady. Przyjechałam na miejsce, rozłożyłam wszystkie płytki, podczas gdy glazurnik układał je płytka po płytce. Ważnym aspektem aranżacji było również docięcie kafli do jodełki, co też nie jest standardowym rozwiązaniem. Zgranie tych dwóch elementów było bardzo ważne, zatem wkład i mój, i wykonawcy był duży, aby efekt końcowy był taki jak zamierzyliśmy – relacjonuje architekt. Inwestorom zależało także na dużej ilości drewna. Mając na uwadze ograniczony budżet i życzenia klientów, architekt zastosowała oryginalny zabieg, optycznie pogrubiający drewniane blaty. Z racji budżetu zastosowaliśmy ciekawy „myk” – blaty w kuchni są sztucznie pogrubiane. Bazowa grubość to 3 cm, a wydaje się, że jest to nawet 8 cm – wyjaśnia autorka projektu.

Całości kuchennej aranżacji dopełnia pochodząca z rozbiórki cegła nad blatem, która swój ciąg dalszy ma również w jednej z łazienek. Stara cegła i betonowy sufit to nie jedyne elementy nawiązujące do stylu industrialnego. W całym mieszkaniu pofabryczny klimat buduje oświetlenie – wyeksponowane edisonowskie żarówki swobodnie wiszące na odsłoniętych oplotach, które niekiedy przyjmują formę lnianego sznura, innym razem oplecionego wokół drewnianych listew kolorowego kabla.

Z loftowej estetyki wyłamuje się jednak sypialnia. Nie uświadczymy w niej ani cegły, ani betonu, ani też „gołych” żarówek – zamiast nich są natomiast efektowne, designerskie lampy Conia duńskiej marki Vita Copenhagen o formie szyszek. Ze skandynawskim akcentem idealnie harmonizują również czarne kinkiety na tle białych ścian, towarzysząca im drewniana podłoga oraz brak firan w oknach.

Domowy klimat wprowadzają natomiast typowo osobiste detale. Do pasji właścicieli nawiązuje nie tylko kuchenny schowek na wina, ale również wisząca w toalecie mapa, na której właściciele mogą wydrapywać odwiedzone przez siebie miejsca na świecie. Ukłonem w stronę pasji podróżniczej jest również magnetyczna farba, która pozwala im zbierać magnesy z różnych zakątków globu.

Projekt: arch. Karolina Karwowska, Deer Design Pracownia Architektury Wnętrz, www.deerdesign.pl

Zdjęcia: Michał Młynarczyk. Stylizacja: Karolina Karwowska

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH