Studio Dobrych Rozwiązań

Dobrzemieszkaj.pl - projektowanie, aranżacja wnętrz, wystrój mieszkania

Weranda to letnia alternatywa dla salonu. Urządzona jest w równie klimatyczne meble i drobiazgi, ale nawet one nie mogą konkurować z roztaczającym się wokoło widokiem.

Weranda to letnia alternatywa dla salonu. Urządzona jest w równie klimatyczne meble i drobiazgi, ale nawet one nie mogą konkurować z roztaczającym się wokoło widokiem.
  • Autor: Justyna Łotowska
  • 23 marz 2014 05:40 (aktualizacja: 24 marz 2014 11:38)

Zobacz wyjątkowy dom w sercu Bieszczad i poczuj jego rustykalną magię

Magoda, czyli magiczny, wymarzony dom Maćka i Jagody. Dzielą się jego ciepłem z gośćmi, bowiem miejsce, które odkryli – Lutowiska w Bieszczadach, wzbogacone dodatkowo ich osobowościami, kusi do odwiedzenia i ciągłych powrotów...

Porzucili życie w mieście, by zacząć jeszcze raz wszystko od nowa. Sprzedali dom w Szczecinie, a zbierane latami meble załadowali na ciężarówkę i ruszyli w Bieszczady. Niestety w drodze samochód się wywrócił i większość sprzętów uległa zniszczeniu. Choć początek był trudny, bo zamieszkali w starej bojkowskiej chacie, a bieszczadzka zima dała w kość... zostali. Dziś po 6 latach Jagoda i Maciek nie wyobrażają już innego życia, niż to z widokiem na Tarnicę.

Dom z bali, zbudowany w 1930 roku

Dom, w którym obecnie mieszkają, przywędrował tu ze Świlczy pod Rzeszowem. Nie chcieli budować nowego. A ten, który przenieśli tu w całości, zbudowany został z bali w 1930 roku. Okoliczni mieszkańcy byli zaskoczeni stertą starych „desek” - chata przewieziona była bowiem w kawałkach. Drewno odświeżone i zabezpieczone przez Maćka, szybko znowu stało się domem, a właściwie Chatą Magodą.

Dziś przyjmują tu turystów, którzy zazwyczaj stają się ich przyjaciółmi i wracają, by odpocząć, zjeść pyszne potrawy przyrządzone przez Jagodę czy spędzić święta... Na każdym kroku widać tu rękę Jagody i jej twórcze pomysły. Udało się jej stworzyć atmosferę dawnego domostwa. Wyposażenie pochodzi z rożnych części świata i różnych czasów. Dlatego jest tu tak magicznie, a w zakamarkach drzemią tajemnice.

Szlachecki kredens i rustykalne dekoracje

Pani Jagoda uwielbia wyszukiwać antyki na targach staroci. W salonie szczególną uwagę zwraca kredens – prezent od taty. Ten wytworny mebel służy do przechowywania porcelany i sreber. Jego szlachetny (i szlachecki) status nie przeszkadza mu doskonale dogadywać się z rustykalną resztą. Przedmioty codziennego użytku, pojawiające się w salonie jako bibeloty, ale i wciąż używane w kuchni: naczynia, plecione kosze i ozdoby, tkaniny zostały wyszukane na terenie Bieszczad i sporo mówią o życiu codziennym z dawnych lat.

Mariaż drewna, kamienia, wikliny i tkanin, których się tu nie szczędzi, ociepla Magodę. Indywidualności temu miejscu dodają nie tylko niezwykłe połączenia sprzętów i dodatków, ale również przedmioty hand made. Ręcznie zrobione są: dywaniki, dziergane na drutach z grubej owczej wełny czy patchworkowe zawieszki z nadrukami zdjęć domowników, haftowanymi hasłami i inicjałami.

Dodatki wykonane techniką decoupage

Jedną z licznych pasji Jagody jest decoupage, co zaowocowało tym, że na każdym niemal kroku pojawia się butelka, puzderko czy choćby deseczka ozdobiona tą techniką. Także parawany, które używane są w domu w różnym charakterze – to projekty pani domu.

Raz służą do osłony telewizora, skrywając jego nowoczesność przed stylowym wnętrzem pokoju, innym razem tworzą tło dla kwietnika z piękną wazą, a jeszcze innym – są buduarowym niezbędnikiem.

Domu strzeże anioł...

Magody strzegą dobre duchy i anioły, niektóre pojawiają się na zaproszenie, a inne po prostu nie potrafią ominąć tego miejsca. Pani Jagoda poszukuje wśród lokalnych artystów dzieł, które dopełniają klimatu domu. Jak choćby Anioł, który, powieszony naprzeciw głównego wejścia do domu, wita gości. O tym, jak się tu pojawił, opowiada Jagoda:

Moim marzeniem było posiadać jedno z dzieł Zdzisława Pękalskiego. Odwiedziłam jego pracownię, oglądałam wszystko oczarowana. Po roku Pan Pękalski zadzwonił do mnie i powiedział, że Anioł na mnie oczekuje! Nie wierzyłam! Byłam przekonana, że mając tylu zwiedzających nie zapamiętał mnie. Widzieliśmy się tylko raz. Opowiadałam mu wtedy o bojkowskiej chacie, ale nie przyszło mi nawet do głowy, że zrobi do niej Anioła. Zanim dostałam go w swe ręce, artysta długo z Aniołem rozmawiał. Nakazał mu strzec domu, powiedział, że będzie miał u nas dobrze. Oto Anioł. Zrobiony został z deski ze spalonego domu – stąd te słoje, układające się jak aniele pióra, jest metrowej szerokości – solidny rozmiar. Anioł dostał imię Anioł.

Gdzie znaleźć Chatę Magoda: Lutowiska 27, www.chatamagoda.pl

Tekst: Florka.

WASZE KOMENTARZE (2) + DODAJ KOMENTARZ

NEWSLETTER DOBRZEMIESZKAJ.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Dobrze Mieszkaj codziennie w Twojej skrzynce

GALERIE PROJEKTANTÓW

ARCHITEKT RADZI

W tym tygodniu na pytania czytelników portalu odpowiada:

Autorskie Studio Projektu QUBATURA