• Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Redakcja magazynu Dobrze Mieszkaj
30 cze 2017 07:55

dr hab. Jan Sikora: Pokolenie nomadów

Dziś, by być nomadą nie trzeba przemieszczać się fizycznie. Wystarczy smartfon. Mamy w nim cały świat  - pisze dr hab. Jan Sikora.

Ile czasu dziennie spędzasz w telefonie lub komputerze? Godzinę? Więcej? Jeśli tak, to nie żyjesz tylko w świecie fizycznym, ale również w cyfrowym. Przenosząc do niego swoje myśli, na pewien czas tracisz świadomość fizycznego otoczenia. Jak w trakcie czytania książki, gdy przenosisz się do świata wyobraźni

Jeśli dodać do tego, że zapewne zdarza Ci się spędzać czas w mediach społecznościowych i tam budować relacje interpersonalne, to przed oczami rysuje nam się portret współczesnego nomady. Osoby, która pozostaje w ciągłym ruchu, podróżując między światem fizycznym, a wirtualnym. Współcześnie nomadzi pozostają stale rozpięci między dwoma światami, a ten ruch często nadaje sens i dynamikę ich życiu. Już w roku 1963 Japończyk T. Umesao nazwał nas „społeczeństwem informacyjnym”. Charakteryzuje nas, według niego, przesyłanie, przetwarzanie i przechowywanie informacji.

Zgodnie z definicją słownikową, nomadami określamy ludzi, którzy prowadzą tryb życia oparty na ciągłym przemieszczaniu, jak np. pasterskie i łowieckie ludy Azji, Afryki czy Ameryki Południowej. Kluczowy jest fakt, że ten tryb życia w dużym stopniu determinuje także jego styl. Charakteryzuje go bowiem brak przywiązania do miejsca, trwałe i wielofunkcyjne przedmioty, funkcjonalizm i uniwersalność przestrzeni mieszkalnej. Obecne światowe trendy, takie jak Desert Wanderer, Analogue Workshop czy Tribe idealnie wpisują się w ten kontekst kulturowy. Nomadyzm jest również mocno Hygge ze swoim umiłowaniem chwili i romantyzmem charakterystycznym dla „ludzi drogi”.
Dziś jednak, by być nomadą nie trzeba przemieszczać się fizycznie. Wystarczy smartfon – mamy w nim cały świat.

Co ciekawe ten megatrend – nazywany cyfryzacją życia społecznego – zmienia nasz świat fizyczny. Zmienia nasze miasta i wnętrza, w których żyjemy. Wnętrza współczesnego nomady, to więc przestrzeń, w której każde z urządzeń jest połączone do sieci (internet rzeczy) i ma swój cyfrowy odpowiednik (digital twin). Życiowa przestrzeń podobna jest do wnętrza nowoczesnej kawiarni, gdzie każda z unikalnych form siedzisk (hokery, wygodna kanapa, puf, itp.) sprzyja chwili kontemplacji w cyfrowym świecie. Czy jednak cyfrowy świat i kontemplacja wzajemnie się nie wykluczają? Czy żyjąc coraz szybciej i konsumując coraz więcej informacji nie tracimy zdolności relaksu? Ciekawą uwagę poczyniła niedawno trendsetterka Zuzanna Skalska mówiąc: My home is where my laptop is. Pokolenie nomadów odnajduje cechy domowej przestrzenie wszędzie tam, gdzie może zalogować się na swoje konta społecznościowe, odbierać wiadomości. Tam gdzie mój telefon (laptop), tam są moje strefy komfortu...

Takie oto refleksje nachodzą mnie w jednym z zakopiańskich hoteli, gdzie od ponad godziny jestem zanurzony w świecie wirtualnym. Przy okazji czytam artykuł o nowych cyfrowych soczewkach Google, które pozwalają na integrację świata cyfrowego z rzeczywistym. Jeżeli za kilka tak nie zdecyduję się na te soczewki, czy będę wykluczony społecznie? Telefony i tablety – jako forma przejściowa – odejdą niedługo w niepamięć, tak samo jak anonimowość i intymność. Czy mamy w sobie dość piękna, by romantyzm zachować od zapomnienia?

  • O autorze

    dr hab. Jan Sikora – architekt wnętrz, autor ponad stu zrealizowanych projektów publicznych i prywatnych, w tym m.in. Stacji Kultura i Sopoteki. Wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Wielokrotnie nagradzany, m.in. międzynarodową nagrodą Library Interior Design Award, Nagrodą Architektoniczną Polityki oraz w plebiscycie Bryła Roku. Prowadzi autorską pracownię Sikora Wnętrza; www.sikorawnetrza.com

 

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH