Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Redakcja dobrzemieszkaj.pl
04 maj 2017 13:33

dr Jan Sikora: przestrzeń domowa, przestrzeń publiczna

Nie jest tajemnicą, że dziś strefy te się przenikają. Wraz z rozwojem społeczeństwa informacyjnego oddaliliśmy się od przestrzeni zasobów na rzecz przestrzeni użytkownika - mówi dr Jan Sikora.

Proszę sobie wyobrazić galerię handlową, po której spacerujemy w szlafroku, parzymy kawę na ławce i głośno ziewając zaczynamy myć zęby. Ot zwyczajny poranek, ale w innym miejscu – publicznym – nabiera zupełnie innego wyrazu. Gdzie jest więc granica tego, co dozwolone, normalne, a tego, co dziwne, nietaktowne, niewłaściwe?

Albo inna scenka. Idziemy do pracy: kilka osób siedzi przy wspólnym śniadaniu, ktoś pływa w basenie, szef bawi się z psem przy grillu i rozmawia z kontrahentem na temat nowego spotu reklamowego. Ale czy ta wizja jest tak odległa od idei współczesnych biur? Przecież w sztabie Google jest zjeżdżalnia i stół bilardowy, a na ścianach kolorowe tapety!

Czy takie wizje są bezzasadne i czy ma sens szukanie nowych definicji tego, co prywatne i tego co publiczne?

Przestrzeń prywatna to miejsce, które jest przedłużeniem naszej osobowości. Misternie tkane latami, by było rozwinięciem naszej sfery intymnej. To materiały, których dotykamy, formy, które nas kształtują, wytarte meble naszych wspomnień. Przestrzeń domowa to nasza przestrzeń – niezależnie, czy jest pełna pamiątek przywiezionych ze świata, czy symboliczna, minimalistyczna.

Jej przeciwieństwem pod wieloma względami jest przestrzeń publiczna. Zarówno teatr, miejski plac, kawiarnia, hotel czy biblioteka, są miejscami stworzonymi „dla wszystkich” – przestrzenią wspólnego przebywania i dedykowanych aktywności. To miejsca, w których, przebywając z innymi ludźmi, wzajemnie się inspirujemy, obserwujemy, ale także miejsca, w których pozbawieni jesteśmy prywatności i całkowitej swobody.

Nie jest tajemnicą, że dziś strefy te się przenikają i wywierają na siebie wzajemny wpływ. Wraz z rozwojem społeczeństwa informacyjnego, współczesnych wartości demokratycznych i wzrostu poczucia bezpieczeństwa, w sposób naturalny oddaliliśmy się od przestrzeni zasobów (proszę sobie wyobrazić biura i biblioteki kiedyś i dziś) na rzecz przestrzeni użytkownika. To człowieka – a nie biurko, maszynę, książkę – stawia się dziś na pierwszym miejscu. Wiąże się to również z megatrendem zwanym nomadyzmem. Okazuje się bowiem, że jeśli nasze życie i praca znajdują się w dużej mierze w komputerze lub w wirtualnej chmurze, to nie ma potrzeby, abyśmy stale tkwili w jednym miejscu. Czy musimy zatem być w pracy przywiązani do określonego biurka? A w domu – czy musimy budować centrum życia i „wystawę mebli” wokół telewizora, skoro z tabletu możemy korzystać w dowolnej pozycji i miejscu?

Może pewną podpowiedzią i rozwiązaniem, byłaby – podążając za Manuelem Castellsem – przestrzeń półprywatna.

Dawniej przynależała do społeczności lokalnej, sąsiedzkiej, przyjacielskiej. Domy miały swoje podwórza, wokół których integrowali się mieszkańcu i przesiadywali znajomi. Było to coś pomiędzy – ani prywatne, ani publiczne. Obecnie podejmowane są próby tworzenia takich miejsc w przestrzeni miasta i w ramach centrów biznesowych.

Światowe trendy coraz częściej są świadectwami niezwykłych przemian społecznych. Gdy nasze życie przyśpiesza, poddawane jest cyfryzacji i nomadyzacji – przestaje mieć znaczenie to, co realne, a także to, co prywatne i publiczne. Coraz częściej zwiedzamy przestrzenie publiczne w cyfrowej rzeczywistości (np. za pomocą VR, filmów 360°) i pracujemy z domu (działając poprzez programy typu Basecamp). Pozostaje mieć nadzieję, że w tym pędzie technologicznym nie zapomnimy o tym, by czasem po prostu się wyłączyć i zrelaksować – bo to chyba najlepsza przestrzeń dla każdego, a i dostępna bez żadnych inwestycji.

  • O autorze

    dr Jan Sikora – architekt wnętrz, prowadzi autorską pracownię Sikora Wnętrza, członek IIDA – Światowego Stowarzyszenia Architektów Wnętrz z siedzibą w USA. Laureat wielu nagród w tym Bryły Roku, Nagrody Architektonicznej Polityki i międzynarodowej nagrody Library Interior Design Award za „najpiękniejszą bibliotekę na Świecie”, za projekt Stacja Kultura. Wykładowca Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

 

 

 

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH