Musk collective design tworzą (od lewej): Katarzyna Sąsiadek, Józek Madej, Weronika Kiersztejn.
Musk collective design tworzą (od lewej): Katarzyna Sąsiadek, Józek Madej, Weronika Kiersztejn.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Usakiewicz
04 maj 2017 13:35

Weronika Kiersztejn: design na wymiar

Jak każdy młody (i nie tylko) projektant wiele razy zastanawiałam się nad tym czym tak naprawdę jest dobry design. Ale zrozumiałam to chyba, przynajmniej częściowo, dopiero podczas projektowania własnego mieszkania - mówi Weronika Kiersztejn z musk collective design.

Jak w takim momencie wykorzystać nabytą widzę i doświadczenie, żeby design, który przewija się w mojej pracy w zasadzie 24/7 sprawił, że życie po wyjściu z biura będzie łatwiejsze i przyjemniejsze?

Jak nagle pogodzić wszystkie elementy i pomysły, które ogląda się w gazetach i na targach z ograniczonym budżetem młodego projektanta?

Do dyspozycji miałam niecałe 35 metrów kwadratowych w kamienicy w centrum Katowic. Przestrzeń niewielka, ale wystarczająca dla jednej osoby. Oprócz całego zamieszania związanego z przeprowadzką, pierwszy raz poważnie musiałam zastanowić się nad swoim życiem. Jak wygląda mój dzień, co sprawia mi przyjemność, czego nie lubię i w jaki sposób najlepiej odpoczywam. Podstawową informacją była ta, że będę mieszkać sama, nie potrzebuję więc oddzielać się od innych w poszukiwaniu chwili prywatności – tym sposobem wszystkie ściany zostały wyburzone.

Odpoczywam gotując, ale kto lubi gotować tylko dla siebie? Pojawiła się więc w pełni wyposażona kuchnia i duży stół, przy którym w wolnym czasie zasiadam z przyjaciółmi i rodziną. W razie potrzeby mogę zrobić z niego głęboki na dwadzieścia centymetrów kredens, ale jeśli jest odpowiednia okazja siądzie przy nim nawet dziesięć osób. Laptop jest moim częstym kompanem, z którym lubię przemieszczać się między kuchnią, stołem, sofą, a łóżkiem – w mieszkaniu więc pojawiło się średnio jedno gniazdko na metr kwadratowy (czego nie omieszkał wyśmiać pan elektryk). Po pracy najważniejszy jest relaks – łóżko musi być duże i wygodne. Materac o szerokości 160 cm chowa się w ścianie, która służy jako ekran do wyświetlania filmów, a ruchome nogi łóżka idealnie nadają się do odstawienia kieliszka wina w trakcie seansu. Sport to zdrowie – miało zostać tyle wolnej przestrzeni żeby móc spokojnie porozciągać się rano. I najistotniejsze (a przynajmniej tak mi się wydawało na tamten moment) – w mieszkaniu powinno znaleźć się miejsce na wymarzoną sofę, mebel o prostym wzornictwie, który oczarował mnie od pierwszego wejrzenia. I chociaż był to typowy kaprys, po rozłożeniu sofy, podczas festiwalowych weekendów, jednoosobowe mieszkanie pozwala wygodnie przenocować cztery osoby.

Ze względu na ograniczony metraż i powyższe wymagania wszystko w mieszkaniu składa się i rozkłada, zmniejsza i powiększa. Czy wszystkim pasowałoby modyfikowanie przestrzeni co kilka dni? Pewnie nie, ale ja to lubię.

Wniosek z całej mieszkaniowej przygody jest taki, że dobry design, to „design na wymiar”.

Dopasowany do konkretnej osoby, przestrzeni i konkretnej funkcji. Nie ma gotowych rozwiązań i recepty odpowiedniej dla każdego. Jeśli tak do niego podejdziemy to z pewnością oprócz pozytywnych wrażeń estetycznych, dobry design zwyczajnie ułatwi nam życie. Oczywiście znajdziemy przedmioty uniwersalne, które w bardzo dobry sposób spełniają swoją funkcję niezależnie od tego, gdzie się znajdą. Bo jakość to niestandardowe podejście, a nie metka czy konkretna marka. Jak mówi jedna z zasad Dietera Ramsa „Good design makes a product useful” (z ang. dobry design czyni produkt użytecznym), więc co z tego, że otoczymy się ładnymi przedmiotami, jeśli będzie można na niej jedynie patrzeć?

  • O autorce

    Weronika Kiersztejn – studiowała Architekturę i Urbanistykę na Politechnice Śląskiej, a także Architekturę oraz Projektowanie Produktu na Universidade da Beira Interior w Portugalii. Laureatka 1. nagrody (wraz z Michałem Kozikiem) na Międzynarodowych Biennale Architektury Wnętrz – Dialog w przestrzeni (INAW Kraków 2010). Współzałożycielka kolektywu projektowego musk – współpracuje z Katarzyną Sąsiadek i Józkiem Madejem. W swoich projektach integruje architekturę, wzornictwo, grafikę, socjologię przestrzeni i kreowanie wizerunku. Wspólnie z członkami kolektywu musk jest laureatką konkursu Architektura Roku 2013 w kategorii Młody Twórca. Od 2015 roku w ramach własnego produktu kolektywu musk współtworzy markę zjedz sobie, czyli słodkie przewodniki po mieście, regionie i Polsce (Zjedz sobie Śląsk, Zjedz sobie Katowice, Zjedz sobie Polskę; www.zjedzsobie.pl); www.musk.pl 

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH