Henrik Pedersen na scenie wraz z produktami swojego autorstwa. Fot. Paweł Pawłowski/PTWP

Zobacz galerię [3 zdjęć]

Henrik Pedersen na scenie wraz z produktami swojego autorstwa. Fot. Paweł Pawłowski/PTWP
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Sołomiewicz
12 gru 2016 10:17

Forum Dobrego Designu: przeczytaj wywiad z Henrikiem Pedersenem

Gościem specjalnym Forum Dobrego Designu był Henrik Pedersen - jeden z najbardziej uznanych duńskich projektantów. Designer otworzył wydarzenie swoją prezentacją, wziął udział w dyskusji inauguracyjnej, a także zgodził się z nami porozmawiać w kuluarach.

Henrik Pedersen to jeden z najbardziej uznanych duńskich projektantów. Na Forum Dobrego Designu zjawił się zaproszony przez markę BoConcept, z którą stale współpracuje. Reprezentant skandynawskiego wzornictwa opowiedział o swoich projektach, o tym, czym dla niego jest design, a także wziął udział w dyskusji: Elitarny czy masowy - jaki jest design? W kuluarach opowiedział nam również, o tym co sprawiło, że z projektanta mody stał się projektantem mebli oraz skąd czerpie inspiracje.

Z zawodu jest Pan projektantem mody. Co sprawiło, że zwrócił się Pan w kierunku projektowania ogólnego i graficznego?

Powiedziałbym, że już w trakcie mojej edukacji na projektanta mody, zorientowałem się, że praca nad prezentacjami projektów cieszyła mnie bardziej niż same projekty. To był taki pierwszy moment, w którym zacząłem się zwracać bardziej w kierunku projektowania graficznego. Pod koniec studiów pracowałem w połowie nad graficznym projektowaniem, w połowie nad modą. Po ukończeniu studiów, miałem sporo szczęścia, bo dostałem pracę w rozwijającej się firmie, która pracowała nad graficznymi projektami dla przemysłu modowego. Był to dla mnie szczęśliwy traf! Coś co zdecydowanie mi odpowiadało. Pracowałem z nimi przez 4 lata i graficzne projektowanie podobało mi się coraz bardziej i bardziej. Jeżeli projektowałem modę, robiłem to w wolnym czasie, w pojedynkę, jako prywatne projekty.  

Czy dzisiaj wciąż czerpie Pan inspiracje z mody? Czy obserwuje Pan trendy i stara się w jakiś sposób przełożyć je na język swoich projektów?

Jak najbardziej! W końcu tutaj leży mój zawód. Być może wyglądam dzisiaj nieco nieciekawie, tak, wiem... (śmiech), nie miałem po prostu zbyt dużo czasu, aby zrobić cokolwiek... Ale moda interesuje mnie bardzo i oczywiście, śledzę co się w niej dzieje. Sceny, struktury, tkaniny, nowe sposoby tego, jak ciąć rzeczy - to wszystko to świetne źródło inspiracji dla projektowania mebli. Jak najbardziej!

W trakcie swojej prezentacji, powiedział Pan, że w designie nie chodzi tylko o finalny produkt, ale o cały proces. Czy proces tworzenia mebli, grafiki jest bardziej pasjonujący niż ubrań?

Nie, niezupełnie. To tak naprawdę to samo. W trakcie mojej prezentacji użyłem metafory "przybornika". Masz jakiś pomysł i musisz przepchnąć go przez pewnego rodzaju pudełko z narzędziami, aby z myśli powstał na końcu produkt. Ale proces jest ten sam. Wszystko zaczyna się od inspiracji. W przypadku krzesła trzeba wziąć pod uwagę wysokość siedzenia, ergonomię... w przypadku ubrania - czy będzie pasować, czy mogę zgiąć kolano, co mogę z nim zrobić. I to jest właśnie to co mnie fascynuje, cały ten proces. W momencie kiedy krzesło lub część garderoby czy grafika są ukończone, opuszczają mój umysł. Wypuszczam moje dzieci z gniazda... i przechodzę do kolejnego projektu. Żyję bardziej procesem twórczym niż tym, co później dzieje się z produktem.

Dużo Pan podróżuje. Która z Pana podróży była najbardziej inspirująca? 

Świat się zmienia i muszę przyznać, że teraz większość moich podróży jest w jakiś sposób związana z bieżącym projektem. Ale oczywiście, za każdym razem gdy podróżuję staram się w pewnym sensie naładować moje mentalne baterie, wciąż pracuję 24 godziny na dobę poprzez swoją ciekawość. Jeżeli miałbym wybrać jedną podróż, to z pewnością byłaby to moja pierwsza wizyta w Berlinie - niezwykle inspirująca!

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

CZYTAJ WIĘCEJ