Model meblościanki Bornholm II znajdujący się niegdyś w kolekcji firmy Bydgoskie Meble. Fot. Bydgoskie Meble.

Zobacz galerię [13 zdjęć]

Model meblościanki Bornholm II znajdujący się niegdyś w kolekcji firmy Bydgoskie Meble. Fot. Bydgoskie Meble.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Ewa Kozioł
08 kwi 2015 12:52

Meblościanka - kultowy mebel z PRL-u

Stanowiła doskonałe wyposażenie ciasnych mieszkań. Mimo wielu zwolenników, była też najbardziej krytykowanym meblem w historii polskiego wzornictwa. Kultowa meblościanka – przedmiot pożądania milionów Polaków, a zarazem obiekt pełen kontrowersji.

Duża, masywna wręcz i niespecjalnie ładna. Meblościanka powstała w czasach, kiedy to niemal nikt nie przejmował się estetyką mebli. Ponadto czasy komunistycznego niedostatku nie dawały ludziom wyboru. Kupowało się to, co było, albo nie miało się nic.

Podobnie było z meblościanką, ją także należało sobie „wystać” w kolejce. Dlatego też, pomimo niespecjalnie pociągającego wyglądu, była ona meblem mocno pożądanym. Stworzona po to, by życie na czterdziestu metrach kilkuosobowej rodziny stało się przyjemniejsze i prostsze. I choć wiele od czasu PRL-u się zmieniło, to meblościanka przetrwała czasy komunizmu i co najzabawniejsze „zdobi” ściany wielu Polaków po dziś dzień.

Jeden mebel – wiele funkcji

Przyglądając się tradycyjnej meblościance nie sposób się nadziwić jak wiele funkcji może mieć w sobie jeden mebel. Meblościanka bowiem była meblem podzielonym na segmenty, z czego złożona w całość, tworzyła pełną zabudowę ściany niemal aż po sam sufit. Było w niej miejsce dosłownie na wszystko - od pościeli po ubrania. Jej dolna zabudowa tworzyła zazwyczaj przestrzeń do przechowywania obrusów i serwetek, zaś za przeszklonymi ściankami ustawiane były zdobyte na najróżniejszych zawodach puchary, pamiątki przywiezione z wszelkich zakątków Polski oraz kryształy. Wiele modeli meblościanek posiadało także wnęki ze specjalnym przeznaczeniem na telewizor oraz zamykane barki, które można było swobodnie przekształcić w damską toaletkę, bowiem ich wewnętrzna ścianka była opatrzona lustrem.

Meblościanki wykonane w przeważającej mierze z płyty paździerzowej, posiadały często fronty laminowane na wysoki połysk ciemną okleiną z nienaturalnie wyglądającymi rysunkami, które przypominać miały drewniane słoje. Dostępne były także w jasnej wersji kolorystycznej z matowym wykończeniem, czy też całkowicie białe.

Meblościanka stanowiła swego rodzaju centralny mebel w małym mieszkaniu statystycznego Polaka. To właśnie w dużym pokoju w latach PRL-u toczyło się życie mieszkańców. Był to pokój, gdzie oprócz telewizora, stał stół, przy którym wszyscy jadali obiady, to także tu urządzano imieniny i święta. Duży pokój pełnił nie tylko rolę dziennego pomieszczenia, ale i jadalni oraz sypialni, bowiem właśnie tutaj najczęściej spali rodzice (na rozkładanej wersalce). Dlatego też meblościanka musiała być meblem, który spełnia wszechstronne wymagania, który będzie w stanie pomieścić zarówno ubrania, jak i kuchenną zastawę czy też kolekcję książek.

Dawne meblościanki były pewnego rodzaju gotowym, kompleksowym rozwiązaniem, które miało spełniać praktyczną funkcję, czyli pomieścić jak najwięcej domowych szpargałów. My również trzymamy się zasady jak największej funkcjonalności tego typu mebli, ale staramy się je „opakować” w nowy design odpowiadający współczesnym trendom wzorniczym – mówi Ewelina Wójcik z firmy Meble Wójcik, w ofercie której do tej pory można znaleźć meblościanki do salonu.

Jedną z wielu funkcji – niezwykle pożądaną przez konsumentów – jakie posiadały meblościanki, były też chowane do wewnątrz niewielkie tapczaniki, mogące pomieścić jedną osobę. Istotna była przy tym możliwość rozdzielania meblościanek na poszczególne segmenty i ustawiania ich w różnych pokojach. Dzięki takim zabiegom dało się umeblować pokój dzieci jak i własny, praktycznie jednym meblem. Ta ilość funkcjonalnych rozwiązań i zastosowań sprawiła, że z biegiem lat „przechrzczono” meblościankę nadając jej nowe określenie – uniwersalia.

Jednolitość czasów

Zmiana nazewnictwa meblościanki miała także znaczenie z perspektywy jej odbiorców. Czasy PRL-u nie pozwalały się specjalnie wyróżniać ze względu na małą dostępność produktów, toteż nie zawsze miało znaczenie to, kto jakie zajmował na ów czas stanowisko. Natomiast czas „realizacji”, czyli zdobycia meblościanki mógł się od siebie różnić, dzięki tzw. załatwianiu po znajomości. Okazywało się więc, że często zarówno ludzie z wyższych, jak i niższych klas społecznych posiadali w domach te same meble.

Wesołym przykładem tego jest scena z filmu „Czterdziestolatek”, w której bohater filmu, inż. Karwowski pomylił mieszkania, myląc swoje własne z mieszkaniem sąsiada. To podkreśla fakt, że w czasach PRL-u niemal każde mieszkanie było do siebie łudząco podobne. Dlatego też określenie „uniwersalia” było bardziej stosowne dla każdego z odbiorców, niż słowo „meblościanka”, które w żaden sposób nie kojarzyło się czymś luksusowym.

Z Ameryki do Polski

Historia tego specyficznego mebla sięga lat 40-tych XX wieku. Jedna z najsławniejszych na świecie par projektantów – Charles i Ray Eames – stworzyła serię modernistycznych mebli o nazwie „Eames Storage Units”. Były to osadzone na stalowej ramie regały, które pozwalały na dowolną modyfikację poprzez zestawianie ze sobą mniejszych i większych segmentów. Część regału była odsłonięta, przeznaczona do eksponowania dekoracyjnych elementów, zaś reszta miała zamknięte półki, pozwalające na przechowywanie najróżniejszych przedmiotów domowych. Półki były wykonane z płyt drewnopodobnych.

Można pokusić się o stwierdzenie, że polski projekt meblościanki czerpał z tego, który został wykonany w Stanach Zjednoczonych. Meblościanka Eames’ów była także meblem do samodzielnego montażu. Był to model prosty w swojej estetyce i pozwalający na przechowywanie wielu przedmiotów w jednym miejscu. W chwili, kiedy meblościanka pojawiła się w USA uznana została za mebel idący z duchem czasu. Nadzwyczaj funkcjonalny i dopasowany do potrzeb amerykanów.

Wśród polaków meblościanka wywołała natomiast wiele kontrowersji. Kiedy pojawiła się w Polsce, wielu architektów uważało ją za rzecz tandetną i brzydką. Kiedy w 1961 roku Zjednoczenie Przemysłu Meblarskiego rozpisało konkurs na nowoczesne meble do mieszkań łódzkich tkaczy swoją kandydaturę zgłosili Bogusława i Czesław Kowalscy, którzy proponując swój modułowy „System MK” zdobyli pierwszą nagrodę.

Meblościanka nie odniosła jednak wówczas tak spektakularnego sukcesu, jak podczas Targów Wzornictwa Przemysłowego w 1963 roku, na których ją wystawiono. Została ona w następstwie wprowadzona do produkcji, a jej projektanci – Bogusława i Czesław Kowalscy – na stałe wpisali się do kanonu kultury, jako twórcy najpopularniejszego w latach komunistycznych mebla. Nie przyjęła się jednak nazwa, którą dla meblościanki zaproponowali projektanci, znacznie lepiej zaś, przypadła do gustu odbiorcom żargonowa nazwa „Meble Kowalskich”, która nie tylko była łatwa do zapamiętania, ale także symbolizowała przystępność tegoż mebla dla każdego.

Propozycją Państwa Kowalskich był zestaw przyścienny składający się z modułów tj.: chowany tapczan, biurko, biblioteczka, a także szafka. Wszystkie te elementy można było ze sobą łączyć, a sama konstrukcja była nie dość, że lekka, to jeszcze dawała możliwość samodzielnego montażu. Meble miały proste nazwy, które pochodziły od imion bądź nazwisk ich twórców. Model „Kowalski”, a także późniejsze modele – „Malinowski”, „Irena” czy „Jan” – to meble, które spotkać można w domach Polaków po dzisiejszy dzień.

Klasyczne meblościanki, zajmujące całą lub część ściany, są także ważną częścią historii wzorniczej produktów marki Bydgoskie Meble. Wśród wielu typów meblościanek, które oferowaliśmy (np. „Borholm”, „Fulda”, „Lido”), prawdziwym hitem sprzedażowym w Polsce i za granicą była zabudowa „Kopernik”, której produkcję rozpoczęto w 1974 roku. Meblościanka była wówczas odpowiedzią na potrzeby mieszkaniowe i ograniczenia metrażowe użytkowników, ale również dzisiaj jest ciekawą alternatywną dla osób poszukujących praktycznych rozwiązań – mówi Patrycja Szambowska, specjalista ds. komunikacji w firmie IMS Group.

Po przełomie politycznym w roku 1989 dla meblościanek zaczął się ciężki czas. Coraz więcej produktów zaczęło napływać zza granicy, a sporą popularność zaczęły zdobywać meble z słynnej szwedzkiej sieci, które poza atrakcyjną ceną były również łatwo dostępne. Klasyczne, polskie meblościanki za bardzo przypominały czasy socjalistycznej tandety i nie były tak atrakcyjne jak nowe propozycje zagranicznych producentów. W związku z tym wielu właścicieli meblościanek zaczęło się ich pozbywać. Wywożono je przeważnie do podmiejskich ogródków działkowych, gdzie wiodły swój żywot stojąc w maleńkich domkach, przechowując narzędzia i inne niepotrzebne starocia.

Meblościanka dziś

Współczesne meble, choć znacznie nowocześniejsze i o przyjemniejszej dla oka stylistyce, nie zawsze różnią się od tych znanych już wszystkim PRL-owskich meblościanek. Moda na meble jakby zataczała koło, bowiem popularne obecnie meble systemowe do pokojów dziennych również mogą tworzyć solidną zabudowę, posiadają przeszklone elementy, fronty na wysoki połysk i wiele udogodnień, jak np. schowany barek. Niemniej jednak są lżejsze w wyglądzie, solidniej wykonane, ponieważ ze znacznie lepszych materiałów, a także stosowane w nich systemy, jak chociażby zawiasy czy prowadnice, są mocniejsze i nowocześniejsze.

Jak widać nowoczesne systemy czerpią z klasycznej meblościanki wyłącznie najlepsze rozwiązania, dostosowując się jednak do obecnych czasów.

Tekst: Marta Usytmowicz.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

CZYTAJ WIĘCEJ