Maja Ganszyniec studiowała na krakowskiej ASP i londyńskim Royal College of Arts. Na koncie ma współpracę z takimi markami, jak DuPont, Amica czy IKEA. Dla tej ostatniej w 2016 roku zaprojektowała autorską kolekcję.

Zobacz galerię [7 zdjęć]

Autor: Redakcja Dobrze Mieszkaj
14 kwi 2017 10:50

Maja Ganszyniec: uniwersalny język designu

Studiowała na krakowskiej ASP i londyńskim Royal College of Arts. Na koncie ma współpracę z takimi markami, jak Comforty, Amica czy IKEA. Dla tej ostatniej w 2016 roku zaprojektowała autorską kolekcję.

Maja Ganszyniec ma niezwykle bogate portfolio – współpracowała zarówno z globalnymi gigantami, jak IKEA czy Leroy Merlin, jak również lokalnymi markami kojarzonymi z designerskimi meblami np. polską firmą Comforty. O jej projektach pisały renomowane międzynarodowe tytuły branżowe, w tym Wallpaper i Abitare, a same prace obejrzeć można było na licznych wystawach w Mediolanie, Berlinie czy Londynie. W swojej karierze była wielokrotnie nagradzana – może pochwalić się na przykład dwiema nagrodami Red Dot Award in Communication.

Doświadczenie zawodowe zdobywała między innymi w słynnym Atelier Mendini. To właśnie pobyt w Mediolanie wspomina jako moment przełomowy w swojej karierze. Wyjazd w 2002 roku otworzył mi oczy i utwierdził w przekonaniu, że tym chcę się zajmować. W Polsce nie działo się wtedy w projektowaniu prawie nic. Słowo „dizajn” zaczęło być szeroko rozumiane dopiero jakieś pięć, siedem lat później. Internet 15 lat temu nie wyglądał tak jak dziś, nie było portali branżowych, katalog dobrej firmy meblowej miał też inną wartość. Mediolan od lat był centrum wydarzeń, czerpałam więc wiedzę garściami.

Kolejnymi przełomami w jej karierze były studia podyplomowe w Royal College of Arts oraz współpraca z IKEA. Skandynawska marka po raz pierwszy zaproponowała jej udział w ósmej odsłonie cyklu Post Scriptum – inicjatywy zrzeszającej projektantów z całego świata. Polskę oprócz Mai reprezentowali wówczas również Krystian Kowalski, Paweł Jasiewicz oraz Tomek Rygalik. Współpraca ze szwedzką firmą układała się tak dobrze, że została zaangażowano również do innego projektu – tym razem już w całości zaprojektowanej przez nią samą kolekcji Anvandbar. Zapytana o to, czym różni się projektowanie dla dużej sieciówki, a marki bardziej kameralnej, Maja Ganszyniec odpowiada tyleż przewrotnie, co dyplomatycznie: Z jednej strony praca dla każdej marki różni się, z drugiej strony nie. Zawsze trzeba rozumieć wartości, potrzeby i możliwości klienta. Później jednak zdradza więcej szczegółów: Projektowanie dla IKEA to prawie specjalizacja. Pracując z nimi trzeba znać ogrom ograniczeń, które ta firma sama sobie narzuca. Śmieję się, że sami sobie utrudniają. Ich wewnętrzne normy są często bardziej restrykcyjne niż normy unijne! Mniejsze firmy mają zdecydowanie więcej wolności.

Maja Ganszyniec podkreśla, że w jej zawodzie najważniejsze jest budowanie portfolio firmy, a nie własnego. Współpracując z międzynarodowymi markami, miała szansę doświadczyć tworzenia produktu przeznaczonego dla klientów w różnych szerokościach geograficznych. Każdy rynek ma swoją specyfikę, polski również. Na szczęście żyjemy w UE już wystarczająco długo, żeby nie musieć myśleć o projektowaniu „na Polskę”. W zasadzie dziś cały świat designu porusza się w obszarze tego samego, aktualnego języka projektowego.

O ile projektowanie dla innych ludzi, niezależnie od kraju, wychodzi jej świetnie, projektantka przyznaje, że miałaby problem ze stworzeniem mebli dla samej siebie. Nie byłoby to dla mnie łatwe zadanie, szewc bez butów chodzi. Muszę powiedzieć, że moje mieszkanie to urocza zbieranina mebli z odzysku, własnych prototypów i IKEA… Zadanie projektowania dla mnie chętnie zostawię komuś innemu – opowiada ze śmiechem. Oprócz urządzenia własnego mieszkania, największe wyzwanie dla Mai Ganszyniec stanowią produkty pozornie najmniej skomplikowane. Zaznacza jednak, że niezależnie od tego nad jakim projektem obecnie pracuje, za każdym razem jest to ten ulubiony. Najbardziej lubię zawsze ten trwający projekt! Ten, który pobudza mnie do myślenia i działania w nowych obszarach – mówi.

ROZMAWIAŁA: ANNA SOŁOMIEWICZ, FOT. SERWISY PRASOWE FIRM, ERNEST WIŃCZYK, MARCIN KRYGIEK, JAN LUTYK/MARCIN KRYGIER

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH