Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Joseph „Józek” SeelestoProwadzi restaurację Joseph’s Bistro & Wine oraz warsztaty kulinarne w Joseph’s Culinary Studio.  Fot. Maciej Stankiewicz

Zobacz galerię [7 zdjęć]

Joseph „Józek” SeelestoProwadzi restaurację Joseph’s Bistro & Wine oraz warsztaty kulinarne w Joseph’s Culinary Studio. Fot. Maciej Stankiewicz
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Anna Usakiewicz
10 maj 2017 14:47

Joseph Seeletso: Wszystko zaczyna się od noża i deski

Jest potomkiem botswańskiej rodziny książęcej i jednym z najpopularniejszych restauratorów w Polsce. Co skłoniło go do zamieszkania w naszym kraju, skąd czerpie inspiracje w swojej kuchni, smak której polskiej potrawy zapamięta do końca życia – na te i inne pytania odpowiada Joseph „Józek” Seeletso.

Pana ojciec pracował jako szef gastronomii w jednym z luksusowych hoteli w Botswanie. Czy już jako dziecko wiedział Pan, że gotowanie będzie Pana ścieżką życiową?

Niewątpliwie tata był dla mnie ważną osobą i wzorcem dla mojej późniejszej drogi zawodowej. Był szefem kuchni w hotelu w Gaborone więc pierwsze kroki w samodzielnym gotowaniu stawiałem pod okiem taty. Naturalne było też dla mnie, że poszedłem w jego ślady. Jako mały chłopiec, dużo czasu spędziłem także pracując na farmie moich dziadków. Był to wspaniały okres dzieciństwa, z którego zapamiętałem naszą kulturę i rdzenne tradycje afrykańskie. Na farmie miałem też bardzo dobry dostęp do różnorodnych warzyw i owoców i zacząłem bardziej interesować się gotowaniem, rozwijać swoją pasję.

W dzieciństwie miał Pan styczność z kuchnią angielską, u dziadków poznawał tradycyjne smaki Botswany, uczył się Pan w Londynie w prestiżowym Westminster Collage, kosztował win w Afryce Południowej... teraz mieszka Pan w Polsce. W swoich potrawach łączy Pan smaki z różnych zakątków świata?

Smaki mojego dzieciństwa, które pamiętam do dziś to tradycyjne, brytyjskie sunday roast i Yorkshire pudding, choć muszę przyznać, że u mnie w domu rodzinnym gotowało się różnorodnie. Wszystkie zagraniczne podróże oraz miejsca, w których mieszkałem na dłużej miały wpływ na kształtowanie mojego gustu kulinarnego. W tym czasie zdobywałem wiele ciekawych doświadczeń kulinarnych. Eksperymentowałem i bawiłem się gotowaniem, łącząc smaki potraw i win. Tak zaczęła powstawać moja autorska kuchnia, którą pasjonuję się do dziś.

Jak to się stało, że potomek rodziny książęcej z Botswany został jednym z najpopularniejszych restauratorów w Polsce ?

W Londynie uczyłem się w prestiżowej szkole kulinarnej Westminster College. Przypadek sprawił, że pewnego dnia poznałem Polkę, Karolinę, która przyjechała do Londynu na kurs języka angielskiego. Wpadliśmy na siebie w Notting Hill Gate i już wtedy wiedziałem, że będzie moją żoną. Przez jakiś czas kursowaliśmy pomiędzy Krakowem i Londynem, przez pewien czas żyliśmy razem w Londynie, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się zamieszkać w Krakowie. Karolina jeszcze studiowała na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, więc to ja musiałem zdecydować, czy zostaję w Anglii, gdzie miałem pracę. Dla mnie nie to było jednak najważniejsze. Najważniejsze było to, bym mógł żyć z moją kobietą.

Która z polskich potraw jest Pana ulubioną ? Czy pomiędzy kuchnią botswańską a polską są jakieś podobieństwa ?

Pamiętam jak przyjechałem do Polski po raz pierwszy: była zima i zostałem uraczony żurkiem. To smak, który na zawsze zapamiętam! Poza tym smak Polski kojarzy mi się z różnorodnością warzyw i owoców oraz oczywiście z kotletem schabowym, młodą kapustą i ziemniakami.

W kuchni botswańskiej jemy dużo wołowiny i mięsa koziego, do których nie dodajemy zbyt wiele przypraw, zwłaszcza ostrych, żeby nie zatracić smaku mięsa. Poza tym, podobnie jak w Polsce, jemy dużo ziemniaków, buraków oraz kasze i bardzo popularną w tej części świata fasolę z czarnym oczkiem. Na śniadanie zazwyczaj jemy owsiankę, pijemy dużo mleka koziego, pieczemy placki chlebowe i przyrządzamy, znaną również w Polsce, sałatkę Colesław.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH