Studio Dobrych Rozwiązań

Dobrzemieszkaj.pl - projektowanie, aranżacja wnętrz, wystrój mieszkania

Faktura ściany nad blatem powstała dzięki użyciu gładzi szpachlowej. Obok kostek mozaiki widać tu wyciskane i podmalowane wzory. Ścianę pokryto kilkoma warstwami perłowego werniksu akrylowego, który pełni też funkcję impregnatu. Fot. Bartosz Jarosz.

Faktura ściany nad blatem powstała dzięki użyciu gładzi szpachlowej. Obok kostek mozaiki widać tu wyciskane i podmalowane wzory. Ścianę pokryto kilkoma warstwami perłowego werniksu akrylowego, który pełni też funkcję impregnatu. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
  • 07 maj 2009 13:14 (aktualizacja: 30 gru 2013 08:40)

Plastyka fakturowana

Bo, jak mówi Hanna Dzieciniak, skoro nie ma „standardowych” osób, po co tworzyć „standardowe” mieszkania? Każde aranżowane przez nią wnętrze to osobna opowieść o kolorach, fakturach, materiałach, ale także o ludziach, którzy je zamieszkują.

Jak zaczęła się Pani przygoda z... no właśnie, i tu – na poziomie definicji – pojawia się problem: z projektowaniem, aranżacją, upiększaniem czy może „plastyczną obróbką” wnętrz? Jak należy właściwie określić dziedzinę, którą się Pani zajmuje?
Cóż, tak to ze sztuką – także tą użytkową – bywa, że wymyka się definicjom (śmiech). Z pewnością nie mam nic wspólnego z architekturą, z projektowaniem właściwie też nie. Ukończyłam Wydział Sztuk Pięknych w Toruniu, kierunek pedagogiczny, i przez całe życie param się dydaktyką. Uczenie plastyki i uwrażliwianie młodych na ludzi na piękno to moje podstawowe zajęcie. A przygodę z „plastyczną obróbką wnętrz”, jak to Pani ładnie określiła, zaczęłam od remontu własnego domu. Do głowy mi nie przyszło, by prosić o pomoc architekta. Uznałam, że sama najlepiej wiem, co mi się podoba, jak powinny być rozmieszczone sprzęty i meble, by odpowiadały moim codziennym ścieżkom i czynnościom. A że mam zdolności plastyczne, byłam też w stanie sama wszystko wykonać.

Dziś urządzanie własnego mieszkania to już prawie nałóg. Czuję się niekomfortowo, jeśli co jakiś czas nie poprzestawiam mebli czy nie zmienię wyglądu ścian (śmiech). Przyjaciołom, którzy nas odwiedzają, spodobały się moje pomysły, zaczęły się sypać prośby o pomoc w urządzeniu czy remoncie mieszkania. Potem efekty oglądali ich znajomi, którzy prędzej czy później też remontowali swoje domy... I tak to się zaczęło. Nie pamiętam, żebym pracowała nad mieszkaniem kogoś, kto byłby mi zupełnie obcy – wszystko pozostaje w kręgu bliższych lub dalszych znajomych.

Wchodzi Pani do mieszkania takiej znajomej osoby i...
I po kilku minutach wiem, jak dane wnętrze powinno wyglądać. Podobno o naszym stosunku do danego człowieka przesądzają 3 pierwsze sekundy kontaktu. Podobnie jest ze mną i wnętrzami. Zwykle trzymam się tej pierwszej, ogólnej wizji i już tylko dopracowuję detale, dobieram techniki. Mówiąc szczerze, najważniejsze są dla mnie ściany, ich dekorowanie. To najbardziej lubię robić. Tylko wie Pani, jakieś meble i urządzenia trzeba tam jednak wstawić. Kończy się więc tak, że czuwam nad aranżacją całości, żeby mi nikt nie popsuł efektu i np. nie zasłonił szafą mozaiki (śmiech).

A jak było w przypadku tej kuchni?
Też zaczęło się od ścian, konkretnie – od farby w odcieniu kartofla. Zwykle sama mieszam kolory, dodaję pigment, tym razem wpadł mi w oko gotowy produkt z oferty Duluxa. Jestem plastykiem, najbardziej liczy się dla mnie właśnie gra kolorów. Do „kartoflanych” ścian dopasowałam barwę mozaiki, potem nadałam jej kształt. Aby rozjaśnić całość zdecydowaliśmy się z właścicielami na białe meble. Potrzebny był jeszcze mocniejszy, żywy akcent, stąd turkusowoniebieskie zasłony, żyrandol i inne kuchenne gadżety. Przyjaciołom zależało na estetycznej spójności wnętrz. Powierzyli mi więc nawet zakup kuchennej zastawy – nie ma tu talerza, który nie spełniałby estetycznej funkcji.

Nad czym Pani obecnie pracuje?
Mój nowy „konik” to decoupage – z serwetek, kolorowych papierów wycina się małe fragmenty, przykleja, a potem pokrywa lakierem (30-40 warstw). Tradycyjnie ta technika służy zdobieniu niewielkich przedmiotów, ja przeniosłam ją na większe powierzchnie. Na przykład w tym mieszkaniu, w sypialni, ściana i meble są pokryte wycinankowymi różami, wychylającymi się spomiędzy warstw farby.

PROJEKTANT

WASZE KOMENTARZE (2) + DODAJ KOMENTARZ

NEWSLETTER DOBRZEMIESZKAJ.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Dobrze Mieszkaj codziennie w Twojej skrzynce

GALERIE PROJEKTANTÓW

ARCHITEKT RADZI

W tym tygodniu na pytania czytelników portalu odpowiada:

Autorskie Studio Projektu QUBATURA