Salon to wnętrze „gęste” i bogate, zaprzeczenie stylistycznej ascezy. Ściany pokryto tu ciemną, bordową farbą, na której wykonano ręczne przecierki z czarnego lazuru. Oryginalne meble zostały zaprojektowane przez Cezarego Tochmana, ale wykonane... w Chinach. Fot. Monika Filipiuk.

Zobacz galerię [8 zdjęć]

Salon to wnętrze „gęste” i bogate, zaprzeczenie stylistycznej ascezy. Ściany pokryto tu ciemną, bordową farbą, na której wykonano ręczne przecierki z czarnego lazuru. Oryginalne meble zostały zaprojektowane przez Cezarego Tochmana, ale wykonane... w Chinach. Fot. Monika Filipiuk.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
01 kwi 2008 00:00

Przystanek w podróży

Im dłużej przebywa się w tej kuchni, tym trudniej o konkluzję, czy to jeszcze mieszkanie, czy już galeria sztuki. W każdym zakątku roi się od pamiątek z Dalekiego Wschodu.

Właściciel mieszkania, z racji wykonywanego zawodu i życiowych pasji, często wyjeżdża na Daleki Wschód, zwłaszcza do Chin. Dom w Polsce to dla niego rodzaj przystani, przestrzeń konieczna do nabrania oddechu przed kolejnymi podróżami. Jej aranżacja była dla architekta nie lada wyzwaniem, gdyż w swoim projekcie musiał przewidzieć miejsce dla rozrastającej się w tempie geometrycznym kolekcji pamiątek z egzotycznych wypraw, jak i pozostawić pewne niezmienialne elementy wnętrza. Pierwszą przeszkodę, z jaką dane było mu się zmierzyć, stanowiła... jedna z wizji właściciela, który chciał mieć typową, ale modną w ostatnich latach nowoczesną, jasną, „męską” kuchnię i podobnie zaaranżować resztę wnętrza.

Na szczęście po kilku argumentach zmienił zdanie i przystał na pomysł, by całą przestrzeń zaczarować klimatem Orientu. Piękne przedmioty dostały więc szansę zaistnienia w sprzyjającym ich urodzie, egzotycznym kontekście. Wkraczając w zintegrowaną przestrzeń kuchni, salonu i aneksu jadalnianego chłoniemy atmosferę Dalekiego Wschodu wszystkimi zmysłami, tak, jakby była czymś uchwytnym i namacalnym. Widać ją w soczystej, czerwonej barwie fragmentów ścian, przetartej czarną bejcą, ulatnia się wraz z dymem sziszy. Można ją rozpoznać w śliskim jedwabiu ułożonych na kanapie poduszek czy w gładkich powierzchniach mebli z drewna tekowego.

Nawet rodzimy dąb nabrał tu egzotycznego charakteru dzięki odpowiedniemu podbarwieniu i „podrapaniu”. Z tego materiału zrobione zostały na zamówienie wszystkie kuchenne szafki oraz blaty (po wyolejowaniu dąb staje się niezwykle odporny na wszelkie niszczące czynniki). Właścicielowi zależało, by bajkowego, ciepłego klimatu mieszkania nie zakłócał zimny blask elektrycznego oświetlenia. Jego pomysł, by jedyne źródło światła stanowiły świece i kaganki, był – ze względów czysto pragmatycznych – niewykonalny. Udało się natomiast ocalić idee spożywania posiłków w blasku świec: nad stołem jadalnianym umieszczona została specjalna metalowa konstrukcja, na której można zawieszać i ustawiać niezliczoną ilość lamp, lampek i lampionów. W takim świetle nie tylko miło się biesiaduje i rozmawia, ale też degustuje wino. A wino to w tym domu kwestia niebagatelna, o czym świadczy imponujący – od podłogi do sufitu – stojak na butelki w kuchni, i specjalnie przywieziony z Chin barek. Tylko w blasku świec można się przekonać, jaki jest naprawdę kolor burgunda.

WASZE KOMENTARZE (2)

DODAJ KOMENTARZ
  • Zainteresowana, 2011-08-08 21:55:56

    stół i wszystko co wokoło SUPER
  • nowy, 2009-05-18 14:12:19

    Z założenia projektanta to wnętrze miałobyć ciemne, jednak chciałbym zobaczyć kuchnię z odsłoniętymi oknami, sądzę , że jest tego warta.

POLECAMY W SERWISACH