W części jadalnianej pojawia się zabudowa kominkowa, bez której nisza na drewno nie miałaby racji bytu. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [7 zdjęć]

W części jadalnianej pojawia się zabudowa kominkowa, bez której nisza na drewno nie miałaby racji bytu. Fot. Bartosz Jarosz.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
29 lip 2013 12:13

Przytulność ponad miarę

Gdy słyszymy o mieszkaniu mieszczącym się w krakowskiej kamienicy, naszym pierwszym skojarzeniem są antyki. Nieco później, na fali nowoczesności, można pomyśleć, że być może chodzi o loftową przestrzeń.

Ten apartament (67 m2) to odskocznia od codzienności. Należy do rodziny, która na stałe mieszka wWielkiej Brytanii, ale lubi w weekendy wpadać do ulubionego Krakowa. Stąd też duży nacisk położono na aranżację kuchni, która miała być przede wszystkim miejscem dzielenia wspólnych, rodzinnych chwil, w przytulnej atmosferze iskrzącego się kominka.

Dlatego by zapewnić kuchni odpowiednią przestrzeń, w mieszkaniu usunięto wszystkie ściany działowe i zdefiniowano układ wnętrza na nowo. Kominek (z narożnym wkładem pozwalającym obserwować ogień z kilku stron) znalazł swoje miejsce w centrum – jego zabudowę można dookoła obejść, co sprawia, że kuchnia i jadalnia zyskują dodatkową, otwartą perspektywę. Podobnie zadziałało wprowadzenie długiego pasma srebrzystych mebli kuchennych, z blatem sięgającym okiennych ram. W ten sposób powstał nietypowy parapet, na którym można swobodnie usiąść w zimowe wieczory i spoglądać za okno.

To, jakże ciekawe, jasne zestawienie wzmacnia stal okapu. Skontrastowano je z czekoladową zabudową, w której swoje miejsce odnalazła lodówka, ale i pionowy schowek na drewno. Spoglądając na pocięte polana, ułożone na zapas, można odnieść wrażenie, że las jest blisko. Kontynuuje tę estetykę parkiet z bukowego drewna, dodatkowo ocieplający chłód blatu, jak i metaliczne fronty meblowe. Mariaż ciepłych i zimnych barw sprawił, że nowoczesność spotyka się tutaj z przytulnym, rodzinnym klimatem. Wspólne posiłki można jadać w asyście ciepłego paleniska. Rodzina spotyka się przy stole zaprojektowanym przez arch. wnętrz Olę Wołczyk – pod jego blatem są ukryte duże, pojemne szuflady na stołowe akcesoria. Wyjątkowość strefy jadalnianej dodatkowo podkreśla nowoczesne oświetlenie; halogenom, umieszczonym w niszach, towarzyszy zawieszona nad stołem designerska lampa Ingo Maurera.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH