Sedes-kompakt jest połączeniem dwu prostych form: koła i prostokąta. Jego miejsce wyznaczają industrialne płytki z metalicznymi nitami po obwodzie. Uchwyt spłuczki, w ramach tej samej konwencji, przypomina elegancki drut. Fot. Monika Filipiuk.

Zobacz galerię [6 zdjęć]

Sedes-kompakt jest połączeniem dwu prostych form: koła i prostokąta. Jego miejsce wyznaczają industrialne płytki z metalicznymi nitami po obwodzie. Uchwyt spłuczki, w ramach tej samej konwencji, przypomina elegancki drut. Fot. Monika Filipiuk.
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
16 kwi 2009 10:41

Sufit w płomieniach

To niezbity dowód na intensywność czerwieni. Każdy, kogo spytalibyśmy o barwę tej łazienki, bez wahania odpowie: czerwona. I choć większość jej powierzchni pokrywają inne kolory, wszystkie przegrywają nierówną walkę z jaskrawą czerwienią.

Małżeństwo, do którego należy położony na obrzeżach Warszawy dom, to para młodych ludzi obdarzonych ogromnym temperamentem, pasją i życiową odwagą. Już po pierwszej rozmowie na temat oczekiwań wobec nowej siedziby, projektantka wiedziała, że ma do czynienia z niebanalnymi charakterami, którzy potrzebują niekonwencjonalnej przestrzeni z rozmachem. Taki właśnie jest ten duży, tętniący życiem i pomysłami dom. Choć na razie mieszkają tu tylko trzy osoby i pies, właściciele chcieli mieć cztery łazienki - własny salon kąpielowy dla każdego z domowników oraz dla gości, którzy zdecydują się pozostać tu na noc.

Kilka metrów kwadratowych, wciśniętych między pralnią a holem, zostało tak zaaranżowane w taki sposób, że każdy, kto przekracza próg łazienki, staje oniemiały z zaskoczenia. Tak działa intensywna, soczysta i połyskliwa czerwień, która „leja się” ze ścian i sufit w momencie włączenia światła. Efekt jest tym bardziej porażający, że w całym domu - zgodnie z dyspozycjami pani domu - dominują subtelne, stonowane barwy, i nic nie zapowiada tak mocnego kolorystycznego uderzenia. Za jego pojawienie się w całej pełni odpowiada pan domu. To jego pomysł, by gościnnej łazience nadać zdecydowanie męski, surowy charakter. Jej „zmaskulinizowane” oblicze tworzą nie tylko niesamowite kolory, ale też zastosowane materiały: beton, metaliczne płytki, jakby wzięte wprost ze starej fabryki, płyty szarego marmuru na podłodze. Projektantka zadbała, by przydać im lekkości, wprowadzając do wnętrza lustra i czerwone pustaki szklane, które zwielokrotnieją przestrzeń i neutralizują ciężar industrialnych faktur. Niezwykle zwiewna, za sprawą transparentnych ścian i luksferów, jest też konstrukcja usytuowanej centralnie przestronnej kabiny prysznicowej.

WASZE KOMENTARZE (3)

DODAJ KOMENTARZ
  • sonia, 2009-04-30 12:37:47

    w tym szalenstwie jest metoda...
  • placebo, 2009-04-21 21:41:31

    Red, red, red... A jednak to tylko akcenty, które sprawiają wrażenie czerwoności wnętrza...
  • Kiwaczek, 2009-04-16 12:29:24

    O, nawet ładnie wyglądają tu luksfery, choć na ogól ich nie lubię, jak dla mnie każde wnętrze z czerwonym jest ładne

POLECAMY W SERWISACH