Salon urządzony został w barwach grafitu i szarości, ulubionych kolorach pani domu. Chłodną, stalową tonację ożywiają jasnozielone detale (abażur lampy, świeczki i doniczki), również wybrane przez gospodynię. Fot. Bartosz Jarosz.

Zobacz galerię [3 zdjęć]

Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
13 maj 2009 10:52

Podaruj mi trochę słońca

Wnętrze wypełnione po brzegi szarościami, aż się prosi o kilka wyrazistych detali. Najlepiej optymistycznych, zielonych albo soczyście limonkowych, które dodadzą energii nawet w pochmurne dni.

Doskonałym rozwiązaniem okazało się zmniejszenie strefy przechodniej na rzecz powierzchni użytkowej i ostatecznie salon, kuchnia i jadalnia utworzyły tzw. open space, zaś wnętrze, zgodnie z oczekiwaniami, zyskało na przestronności. Centralne miejsce w salonie zajmują dwie obszerne kanapy oraz puf z blatem, pełniący tu jednocześnie rolę stolika kawowego.

Ekran płaskiego telewizora, zamontowano w takim miejscu, by był on dobrze widoczny również w kuchni, dzięki czemu można go oglądać choćby podczas przygotowywania posiłków. Obudowany funkcjonalnymi szafkami z frontami na wysoki połysk i wbudowanym oświetleniem, wygląda nowocześnie i elegancko. Szare fronty szafek zlewają się kolorystycznie ze ścianą pokrytą stiukiem o śliskiej, przecieranej powierzchni. Dzięki temu, ściana, mimo że częściowo zabudowana, zachowuje lekkość i nie przytłacza pozostałej części wnętrza.

Podobne złudzenie optyczne wywołują wiszące nieopodal okna, ramki ze zdjęciami, których biel idealnie zlewa się z kolorem ściany, tak że wydają się tworzyć niewielkie nisze. Ważną rolę pełnią tu seledynowe dodatki, skutecznie rozświetlające wnętrze. W spokojnym szarym otoczeniu ich barwa wydaje się jeszcze bardziej intensywna, co ożywia otoczenie, sprawiając że pomalowany szarościami salon jest spokojny i stonowany, ale nie smutny.

W grafitową przestrzeń doskonale wpisuje się też część jadalniana, choć widoczne są tu jej „związki” z kuchnią, łączy je bowiem ta sama ściana w ceglastoczerwonym kolorze (podobny odcień ma także kuchenna wyspa). Wyraźnie widać, że strefa ta znajduje się dokładnie na styku dwu odmiennych rejonów: wypoczynkowego i roboczego. I tak, szare zasłony i pełniące rolę firanek, ażurowe panele w oknach, a także czarne kinkiety, wyraźnie nawiązują do stylistyki salonu, zaś zawieszone na ścianie kubistyczne szafki i wisząca nad stołem kryształowa lampa, to akcenty pochodzące wprost z kuchni.

Wzajemne przenikanie się poszczególnych stref, wynikające z charakteru open space, podkreśla również podłoga – wyłożona parkietem przemysłowym wengé w części wypoczynkowej, jadalnianej i kuchennej. 

WASZE KOMENTARZE (5)

DODAJ KOMENTARZ
  • Magda, 2011-08-10 15:01:15

    Doradziłam podobnie mojej siostrze, na jej życzenie, bo jak stwierdziła - skoro i tak marnuję tyle forsy i czasu na gazety wnętrzarskie, robienie projektów w power net w pracy (wtedy marnuję czas i forsę pracodawcy, szzzzz), to mogę się jej do czegoś przydać. Jednakże zamiast czerwonej ściany jest soczyście zielona i kilka dodatków w tym kolorze, które ożywiają biało-szarą mieszankę.
  • Zainteresowana, 2011-07-12 14:04:26

    Piękna czerwień
  • rudypies, 2009-07-20 15:27:53

    na mój gust trochę mało tych optymistycznych detali...ale bardzo fajny pomysł z wyspą roboczą - oryginalny!
  • placebo, 2009-05-22 12:40:52

    Hmm, zgadzam się, że połączenie szarości i czerwieni to dobry pomysł. Ale drażnią mnie w tym wnętrzu, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne żółto - zielone dodatki. owszem ożywiają całość, ale można było się bez nich obyć...
  • nowy, 2009-05-13 12:26:59

    Górne oświetlenie i czerwone akcenty bardzo dobre, może przydałoby się ich trochę więcej w szarym salonie...

POLECAMY W SERWISACH