W swojej karierze Omenaa Mensah robiła wiele rzeczy – od bycia właścicielką firmy robiącej egzotyczne fryzury, po napisanie książki kulinarnej. Od kilku lat jest również właścicielką marki mebli Ammadora.

Zobacz galerię [10 zdjęć]

Autor: Anna Sołomiewicz
06 kwi 2016 11:21

Omenaa Mensah projektuje meble z sercem

Dziennikarka, prezenterka pogody, doktorantka SGH, autorka książek, prezes fundacji, ale również stąpająca twardo po ziemi bizneswoman. Omenaa Mensah opowiedziała nam o swoim biznesowym dziecku, marce Ammadora oraz źródłach inspiracji.

W swojej karierze robiła Pani wiele rzeczy – od bycia właścicielką firmy robiącej egzotyczne fryzury, po napisanie książki kulinarnej. Co skłoniło Panią do projektowania i produkcji mebli?

Najpierw to była tak naprawdę niewinna pasja, coś co mi się po prostu podobało, później okazało się, że to podoba się również innym. A, że jestem ekonomistką, gdy widzę w czymś jakiś zysk biznesowy to jak najbardziej dokształcam się w danym temacie, a później staram się to realizować. Tak też było z Ammadorą, którą stworzyłam kilka lat temu. Teraz powoli, powoli rozwijam swoją markę.

Później pojawiła się propozycja poprowadzenia programu „Domy gwiazd” na antenie Domo+, którą traktuję jako dodatkową korzyść wynikającą z tego, że stworzyłam własną markę meblową. W ramach Ammadora zapraszam do współpracy artystów, projektantów, architektów, którzy potrafią rysować. Sama architektem nie jestem, więc moja rola polega na spięciu wszystkiego organizacyjnie, biznesowo i koncepcyjnie. Wiem jaka jest misja marki, jak to ma wyglądać, więc staram się do współpracy dobierać takie osoby, ekspertów, którzy pomagają mi zrealizować mój plan.

Czy może Pani przybliżyć jak wygląda taka współpraca i proces powstawania produktu?

Najpierw w mojej głowie powstaje jakaś koncepcja, albo pojawia się oferta współpracy, jak w przypadku firmy JMB, na przykład stworzenia kolekcji mebli do sypialni. Ja mam wizję i plan,w którym kieruję się pewnymi cechami wyróżniającymi Ammadorę. Są to chociażby często wykorzystywane na naszych meblach nadruki. W zeszłym roku wymarzyłam sobie, że kolekcja Love zadebiutuje w Walentynki.

Po takiej wstępnej idei rozmawiam z moim zespołem, czyli przede wszystkim artystką Dorotą Banasik, z którą współpracuję od lat, albo nowym biurem projektowym, którzy po zapoznaniu się z moją koncepcją przedstawiają mi propozycje, jak ją zrealizować. Przy kolekcji Love współpracowałam z projektantami z GAJDA Design, którzy przesyłali mi swoje propozycje, a ja je zmieniałam, akceptowałam tak, aby były zgodne z założoną wizją. W końcu powstaje ostateczny produkt, który chcę żeby wszedł do produkcji. Rozmawiam wtedy z producentem, przy kolekcji Love była to firma JMB, i wówczas tak naprawdę ustalamy, czy projekt jest technicznie możliwy do wykonania.

Czasami bywa tak, że te koncepcje są dość trudne do zrobienia. Natomiast w przypadku Love większość rzeczy udało się zrealizować i powstała moja pierwsza tak duża kolekcja, która trafi do 10-ciu salonów JMB DESIGN w Polsce.

Gdzie Pani wyszukuje artystów i projektantów, z którymi współpracuje? Czy są to osoby z polecenia, czy może zgłaszają się do Pani sami?

Czasami jest tak, że ludzie wysyłają swoje propozycje współpracy, czasami są to osoby z polecenia. Bywa również, że ktoś ma swój pewien styl, który się wpisuje w charakter marki. Zazwyczaj jest właśnie tak, że ja mam jakąś koncepcję, do której szukam kogoś kto mógłby ją zrealizować.

Wspominała Pani, że pomysł na kolekcję Love przyszedł do Pani podczas podróży do USA – czy inspiracje zawsze czerpie Pani z podróży?

Zazwyczaj są to podróże, emocje, ludzie. W przypadku kolekcji Love pamiętam jak chodziłam po Soho i w jednym z butików z dodatkami zobaczyłam napis, który strasznie mi się spodobał. Mówił on, że sypialnia jest miejscem, w którym budujemy przyszłość, gdzie spotykają się pary, gdzie planuje się jutrzejszy dzień, gdzie rano dzieci wskakują nam do łóżka.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH