Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Z danych GUS można wywnioskować, że podpis „made in China” przestał już przeszkadzać polskiemu klientowi. Fot. Zwieger

Zobacz galerię [2 zdjęć]

Z danych GUS można wywnioskować, że podpis „made in China” przestał już przeszkadzać polskiemu klientowi. Fot. Zwieger
  • Facebook
  • Twitter
  • Pinterest
Autor: Redakcja Dobrzemieszkaj.pl
08 lut 2019 12:03

Koniec chińskiej tandety? Kupujemy coraz więcej „made in China”

Jeszcze kilka lata temu unikaliśmy kupowania produktów z metką „made in China”. Dziś sytuacja mocna się zmieniła. Z Chin kupujemy coraz więcej. Z czego to wynika?

Kiedy w 2010 roku badania wykazały, że 55% Polaków unikało metki „made in China” na kupowanych produktach, mówiono, że świadomość konsumentów na temat złych warunków pracy i łamania praw człowieka w Chinach rośnie. Jednak od tego czasu import towarów z Chin znacznie wzrósł – do tego stopnia, że od 2015 roku Państwo Środka zajmuje drugie miejsce pod względem udziału w polskim imporcie, a liczby z pierwszych dziesięciu miesięcy 2018 roku nie wskazują na zmiany, bo wyniki są bardzo podobne do tych z roku poprzedniego. Wtedy 11,8% polskiego importu pochodziło z Chin i choć to jedynie 2,4% więcej niż w 2010 roku, większe wrażenie robi różnica kwot – tu już widać wzrost o ponad 60% (z niecałych 17 mln do ponad 27 mln dolarów). Z powyższych danych GUS można wywnioskować, że podpis „made in China” przestał już przeszkadzać polskiemu klientowi.

„Fabryka świata” coraz lepsza

Opinie o chińskiej produkcji wciąż są różne, jednak branża ma tu kluczowe znaczenie. Kiepska reputacja związana jest z bardzo tanimi, marnej jakości zabawkami, dekoracjami, drobnym sprzętem AGD czy innymi produktami do domu – krótko mówiąc, tym wszystkim, co znamy ze sklepów „wszystko po 4 złote” oraz „chińskich marketów”. Rozpowszechnianiu tanich produktów przeważnie słabej jakości na pewno sprzyja rosnąca popularność Aliexpress – chińskiego portalu zakupowego, dla którego potencjał naszego rynku okazał się tak duży, że strona od jakiegoś czasu wprowadza udogodnienia dla Polaków (m.in. polska wersja językowa, możliwość płacenia przez Przelewy24).
Popularne kategorie importowanych produktów to zabawki (w 2016 roku prawie połowa ich importu pochodziła z Chin), gry, artykuły sportowe, odzież i bielizna, lampy oraz oprawy oświetleniowe, obuwie, walizy i teczki. Jednak szczyt rankingu należy do maszyn i elektroniki. O ile pierwsza grupa jest bardzo specjalistyczna, więc trudno o rozpoznawalne przykłady, tak w drugiej z nich bez trudu odnajdziemy znanych gigantów, między innymi Apple, Huawei, Dell, Lenovo czy Samsung, a tych wcale nie kojarzymy z tandetą.

Pochodzenie nie decyduje o jakości

Z czego wynikają takie różnice w jakości produktów sprowadzanych z Chin? Najczęściej z oczekiwań dystrybutorów, którzy przyzwyczajeni do obiegowych opinii na temat chińskich towarów, niską cenę stawiają ponad jakość. W Chinach jednak robi się również solidne rzeczy. Jedną z firm, która część swoich produktów wytwarza w Chinach, jest Zwieger. Garnki, patelnie i noże marki cieszą się bardzo dobrą opinią i są promowane przez takich szefów kuchni jak Michel Moran oraz Andrzej Polan.

Samo pochodzenie nie definiuje jeszcze jakości produktu. Polski konsument coraz częściej zdaje sobie z tego sprawę – opowiada Łukasz Sorbian, reprezentujący markę Zwieger. Ciągle jeszcze cena jest bardzo istotnym czynnikiem branym pod uwagę przy wyborze sprzętu i to dlatego zamawiający są skłonni rezygnować z jakości na rzecz mniejszych kosztów. My jednak na pierwszym miejscu stawiamy precyzję wykonania oraz klasę wyrobów. Jesteśmy doskonałym przykładem na to, że produkcja w Chinach w tym nie przeszkadza. Dzięki dywersyfikacji produkcji i przeniesieniu jej części do Chin, możemy oferować najlepsze produkty w przyzwoitej cenie.

Warto przestać traktować Chiny jako źródło tylko i wyłącznie taniej tandety, bo te czasy już dawno minęły – lepiej jakość tamtejszej produkcji oceniać według bardziej precyzyjnych, technicznych wytycznych, a pod tym względem chiński producent jest jednym z najlepszych na świecie – jeśli tylko będziemy gotowi zapłacić trochę więcej niż 4 złote.

WASZE KOMENTARZE (0)

DODAJ KOMENTARZ

POLECAMY W SERWISACH