Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

4 Design Days: Odgracamy drogi, żeby wrócić na ulice

Autor: Redakcja Dobrzemieszkaj.pl
29 sty 2019 13:09

Miasto jest żywym organizmem. Wciąż się zmienia – remonty i budowy nigdy się nie kończą, a to znaczy, że ludzie chcą je dostosować do swoich potrzeb. I całe szczęście, bo miasto idealne to utopia. Kiedyś mieliśmy ulice, dzisiaj tylko drogi. Jednak powoli rodzi się nurt powrotu do starych wzorów. „Odgracamy” więc drogi, aby życie wróciło na ulice. Pomagają w tym coraz bardziej popularne woonerfy czy parklety i szpalery wysokich drzew. Taką diagnozę postawili uczestnicy sesji 4DD pt. „Czy miasta trzeba odgracić?”

Charakterystycznym widokiem w polskim krajobrazie są blokowiska. Czy one potrzebują „odgracenia”, a jeśli tak, to jak to przeprowadzić?

Tomasz Konior, architekt i urbanista oraz założyciel Konior Studio nie jest entuzjastą urbanistyki modernistycznej. - Należę do miłośników miast, które się sprawdziły przez wieki, a charakteryzowały się większym szacunkiem do tego, co było pomiędzy budynkami niż do samych obiektów. Ulice, place i parki są najważniejsze w kształtowaniu przestrzeni – tłumaczył Tomasz Konior.

Niestety – ubolewa architekt - pojęcie ulicy, które się sprawdziło przed wiekami od kilkudziesięciu lat się zaciera. Tymczasem ulica była zawsze wykreowana przez dwie krawędzie po jednej i drugiej stronie, stworzone przez pierzeje domów. W ich parterach działały usługi, dzięki czemu ulica żyła, bo była różnorodna. W jednym domu pracował szewc, w innym działał krawiec lub wyszynk. Na górze mieszkali ludzie.

- Ta kompilacja tworzyła jeden z najwspanialszych wytworów cywilizacji, czyli miasto. Niestety z tym układem zaczęto polemizować. Powstawały domy wolnostojące w zieleni, zaczęto budować coraz wyżej. Do tego doszła wiara w samochód jako najlepszy środek transportu. W końcu wizja przestała się sprawdzać. Dzisiaj jest to największy problem. Jednocześnie, jak powiedział Jan Gehl, życie szympansów jest dokładnie zbadane, natomiast życie ludzi w mieście nie do końca. Dlatego jest to także fascynujące zjawisko. Jako architekt bardziej się czuję kimś kto wpływa na kształt miasta niż projektant domów. Jeżeli miasto dobrze funkcjonuje, to wymiana budynku lub jego modernizacja jest małym problemem. W dodatku zabieg ten lepiej wychodzi w starej tkance miejskiej niż w tej nowej – stwierdził Tomasz Konior.

Architekt podkreślił, że siłą miasta jest jego zmienność.

– Remont nigdy się nie skończy i całe szczęście, bo to oznacza, że żyją w nim ludzie, którzy chcą je dostosowywać do swoich potrzeb – zauważył Tomasz Konior. 

Sprzątamy drogi, by wrócić na ulice 

Z Tomaszem Koniorem zgodził się Tomasz Bradecki z Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej.

- Kiedyś mieliśmy ulice, dzisiaj są to drogi. Jednak powoli rodzi się nurt powrotu do starych wzorów. "Odgracamy" więc drogi, aby powrócić do ulic. Coraz bardziej popularne w Polsce stają się przestrzenie dla pieszych: woonerfy czy parklety. Przywracają życie na ulicach – wyjaśniał Tomasz Bradecki.

Z kolei dla Wojciecha Wagnera, zastępcy dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy "odgracanie" na poziomie podstawowym głównie polega na usuwaniu kiosków handlowych, reklam i samochodów z centrów miast.

- Jest to proces trudny pod względem proceduralnym i administracyjnym, ale są perspektywy na poprawę sytuacji, ponieważ rośnie świadomość społeczna na temat potrzeby takich zmian. Pewne sukcesy w różnych miastach już można zauważyć, szczególnie jeśli chodzi o reklamy – podkreślił Wojciech Wagner.

Dodał, że szpalery wysokich drzew powinny być – wzorem Francji czy Hiszpanii - podstawowym elementem przestrzeni publicznej. Jest nawet ważniejszy niż kształtowanie fasad, wzory ławek czy standard nawierzchni. – Modeluje przestrzeń i czyni ją humanitarną – ocenił Wojciech Wagner.

Samorządowiec zwrócił też uwagę na "odgracanie" w skali makro, czyli urbanistycznej.

- Oprócz zwartej historycznej zabudowy oraz modernizmu, który się nie sprawdził, jest jeszcze trzeci typ – smutny dorobek ostatnich 30 lat, czyli niekontrolowana suburbanizacja. Problem cały czas narasta i rodzi ogromne koszty teraz i w przyszłości. Jest to wyzwanie, z którym nie wiadomo jak sobie poradzić. Zarówno tkanka historyczna jak i modernistyczna tworzone były zgodnie z pewnym planem, natomiast przedmieścia zabudowywane są bez planu. Najgorsze, że tego już się nie da zmienić – wyjaśniał Wojciech Wagner.

Jednocześnie ekspert podkreślił, że nigdy nie będzie idealnych rozwiązań, bo idealność w urbanistyce jest ułudą.

– Miasto jest organizmem żywym. Potrzeby się zmieniają. Coś co w danej chwili jest idealne, za 10-15 lat stanie się przestarzałe. Dlatego projektowanie miasta wymaga uwzględnienia ewolucji, możliwości wymiany funkcji – tłumaczył Wojciech Wagner. 

Przestrzeń miejska jest dostojna 

Ważnym elementem porządkowania miast jest zieleń, która bardzo często jest wprowadzana nie do końca trafnie.

– Sadzone są niziutkie drzewka. Tymczasem przestrzeń miejska powinna mieć charakter dostojny. Zapominamy o pięknych lipach przy arteriach, z których niegdyś słynęliśmy. Dziś na przykład Barcelona ma podziwianą aleję z drzewami – zaznaczyła Paulina Rduch z Departamentu Strategii i Polityki Przestrzennej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Prelegentka przypomniała, że Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska jest nową tkanką skupiającą 41 miast. W tym organizmie spotykają się ośrodki duże, jak Katowice z małymi Bojszowami.

- Każdy ma inne problemy. Łączą je te globalne: zmiany klimatyczne czy digitalizacja. Jednak wyzwaniem jest stworzenie miasta przyjaznego dla ludzi. Aktualnie pracujemy nad studium zagospodarowania. Dokument musi być skrupulatnie przygotowany, ponieważ metropolia zapewne się powiększy, już zgłaszają się kolejne samorządy. Prace potrwają trzy lata – podkreśla Paulina Rduch.

Jednocześnie zaznaczyła, że od wieków idea miasta idealnego kojarzona byłą z utopią.

Swoją utopijną wizję idealnej Warszawy przedstawił dziennikarz Maciej Orłoś, dla którego stolica stanie się miastem idealnym m.in. gdy skończą się remonty.

– Tymczasem mam wrażenie, że mieszkam na jednym wielkim placu budowy. Warszawa będzie dla mnie idealna także wtedy, gdy nastąpi drożność komunikacyjna, czyli znikną korki i nie będę musiał oddychać zepsutym, skażonym powietrzem – przyznał Maciej Orłoś. 

Grat dorobkiem życia 

Z kolei Stanisław Lessaer, architekt i urbanista oraz współzałożyciel P.A. Nova podkreślał, że w urbanistyce należy wczuć się w społeczność.

– Grat to pojęcie względne: dla jednych coś jest gratem, a dla innych dorobkiem życia. Miasto jest dobrem wspólnym. Współżycie różnych elementów obok siebie daje różnorodność i świadomość przeszłości – tłumaczył Stanisław Lessaer.

Architekt zwrócił uwagę na konieczność planowania przestrzennego, bez którego zapanowałby chaos.

– Zawsze planowanie było dla mnie odniesieniem do przyszłości, natomiast w praktyce na co dzień odnoszę smutne wrażenie, że nasze plany starają się sformalizować rzeczy albo przeszłe albo bieżące, będące gorącym kamieniem, z którym sobie trzeba poradzić. Wybieganie w przyszłość jest traktowane jako walka o coś idealnego. Tymczasem jest to troska o normalne przyszłe zmiany – wyjaśniał Stanisław Lessaer. 

Dogmat czy pomocna wizja 

Zupełnie inaczej, nieco abstrakcyjnie pojmuje „odgracenie” Aleksandr Wandl, Senior Researcher, Chair of Environmental Technology and Design Department of Urbanism Faculty of Architecture and the Built Environmental Delft University of Technology.

- Dla mnie pojęcie "odgracenia" wiąże się bezpośrednio z gospodarką liniową. Mamy kilka dużych obszarów problematycznych: środowisko, klimat, społeczna i przestrzenna niesprawiedliwość. Martwimy się też tym, że w zagraconych miastach wkrótce będzie brakować wszystkiego. W efekcie wyniszczającej produkcji i stylu życia nasze miasta utoną w odpadach. Zatem "odgraceniu" powinny podlegać rezultaty tej niezrównoważonej gospodarki – wyjaśnił Aleksandr Wandl.

Naukowiec podkreślił, że idea wymarzonego czy idealnego miasta jest niebezpiecznym i jednocześnie pomocnym konceptem.

- Niebezpiecznym, gdy staje się dogmatem, a pomocnym, bo pokazuje wizję, o której można dyskutować. Wiadomo na pewno, że miasta ze względu na ochronę środowiska muszą zrezygnować z surowców kopalnianych, stawiając na odnawialne źródła energii oraz przekształcić całkowicie mobilność, koncentrując się m.in. na pojazdach elektrycznych i sharingu. To oznacza potężną zmianę. Jednak zaczynać ją trzeba od małych, prostych rzeczy. Wiadomo na przykład, że zieleń w mieście jest kluczowa, ale mamy też do czynienia z rywalizacją o przestrzeń nie tylko w miastach, ale również na obszarach wiejskich. Jednocześnie ta potężna zmiana dokonuje się na wielu płaszczyznach. Dlatego trzeba ją przygotować kompleksowo, systemowo. Moje idealne miasto to obszar metropolitalny złożony ze współpracujących ze sobą miast, który produkuje źródła energii niezbędne do swojego utrzymania – przyznał Aleksandr Wandl.

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także