Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Gosia Rygalik: W designie odnalazłam siebie

Autor: Katarzyna Masłowska
23 sty 2020 09:13

O budowie swojej ścieżki zawodowej związanej z projektowaniem oraz o inspiracjach i coraz bardziej docenianej roli kobiet mówi Gosia Rygalik (Studio Rygalik), projektantka, jedna z prelegentek 4 Design Days 2020.

W jakim stopniu historia designu czy architektury to historia kobiet? Które kobiece postaci z historii wzornictwa i architektury przemawiają do Pani najbardziej i dlaczego?

Gosia Rygalik: Mam wrażenie, że historia designu, czy uogólniając historia w ogóle, była do niedawna historią z kobietami w tle. W wielu dziedzinach życia obecne były zawsze, ale nie na tzw. „świeczniku”, zwykle mówiono o nich mało, często umieszczano je w cieniu. Z tego względu, dopiero po upływie czasu odkrywamy ich prace, twórczość, dokonania. Podobnie jest w dziedzinie wzornictwa i architektury – często dopiero dziś dostrzegamy i odkrywamy na nowo ich twórczy wkład. Myślę, że w innych dziedzinach jest bardzo podobnie. To się zbiega z rozwojem historii i zmieniającą się rolą społeczną kobiet w zachodnim społeczeństwie. Jest to bardzo interesujące.

Dla mnie znamienitym przykładem tego typu kobiety, długo będącej w cieniu jest Charlotte Perriand, francuska projektantka, która blisko współpracowała z Le Corbusierem i dopiero po latach, jej twórczość jest na nowo odkrywana. Wiele lat po jej śmierci (zm. 1999 roku) zorganizowano przekrojową ekspozycję monograficzną jej prac „Charlotte Perriand: Inventing a New World” w paryskiej Fondation Louis Vuitton. Dopiero teraz odkrywamy, jak znaczący dorobek w zakresie designu udało jej się stworzyć. Dostrzegamy, jak wiele możemy się od niej nauczyć. Brakowało odrębnego potraktowania jej jako niezależnej projektantki i indywidualnej analizy jej dokonań. Jest to postać szczególnie dla mnie ważna, dlatego, że bliski mi jest etos modernizmu, a Charlotte Perriand była jedną z najbardziej wpływowych projektantek tego okresu.

Inną inspirującą postacią, bliską mi, jako osobie zaangażowanej w edukację, jest Rowena Reed Kostellow – nieżyjąca już edukatorka, która ponad 50 lat uczyła na Pratt Institute w Nowym Jorku. Pozostawiła ona po sobie wypracowane przez lata dziedzictwo w postaci wyjątkowej metodyki nauczania podstaw projektowania, opartej na treningu umiejętności tworzenia abstrakcyjnych kompozycji geometrycznych, od których się później wychodzi do dalszego tworzenia produktów, architektury, rzeźby. Prowadząc zajęcia po części w oparciu o tę metodologię, ja również uczę się coraz bardziej wnikliwego postrzegania relacji przestrzennych, a także tego, że konsekwentna, systematyczna praca może przynieść nieocenione rezultaty.

Przez lata architektura była domeną mężczyzn. Jak obecnie w projektowaniu odnajdują się kobiety?

Ciekawym wątkiem w temacie kobiet w designie jest według mnie współpraca z mężczyznami. W dziedzinach twórczych, jak wzornictwo czy architektura, mamy wiele przykładów par projektantów, które doskonale się uzupełniają i funkcjonują razem w życiu osobistym i zawodowym. Pewnie nie we wszystkich zawodach jest to możliwe i wskazane. Ale właśnie w dziedzinach wymagających dużej kreatywności, które zacierają granice pomiędzy pracą a pasją, jest to z pewnością możliwe do połączenia i ma bardzo dużo sensu. Daleka jestem od generalizowania i posługiwania się stereotypami, jednak nie da się ukryć, że mniej lub bardziej, ale kobiety i mężczyźni różnią się. A ja wierzę, że w różnorodności jest siła. Daje ona niezwykły efekt synergii i sprawdza się w praktyce.

Jak zaczęła się Pani przygoda z designem/architekturą? Co sprawiło, że obrała Pani taką, a nie inną drogę w życiu?

Moja ścieżka w kierunku projektowania była dość nieoczywista. Nie od zawsze wiedziałam, co bym chciała robić, w którą stronę iść w życiu zawodowym. Od zawsze jednak jestem umysłem ścisło-humanistycznym o szerokim spektrum zainteresowań. Zaczęłam od studiów informatycznych, które nawiasem mówiąc, skończyłam. Dyplom zrobiłam z grafiki komputerowej. Tam poznałam fantastycznego profesora z warszawskiej ASP, jednego z twórców polskiej szkoły plakatu, ś.p. Tadeusza Jodłowskiego. To otworzyło mi oczy na pracę twórczą, na kreowanie. W trakcie tych studiów zaczęłam wchodzić powoli w tworzenie, uczyłam się podstaw kompozycji dwuwymiarowych i przestrzennych, poznałam różne narzędzia projektowe. Już wtedy poczułam, że praca twórcza to coś, co bardzo chciałabym w życiu robić, ale nie wiedziałam jeszcze w jakim zakresie.

Potem trafiłam na ASP, miałam epizod na studiach z konserwacji zabytków. Na koniec, trochę zrządzeniem losu, odwiedzając kogoś na Wydziale Wzornictwa zobaczyłam, jakie rzeczy tam powstają. Wtedy poczułam, że to miejsce, w którym mogę się rozwijać i wykorzystać wcześniej zdobyte umiejętności. Zobaczyłam wystawę studentów i poczułam, że to jest właśnie to „coś” dla mnie, gdzie występuje element twórczy, serce zabiło mi mocniej. Zaczęłam studia na Wydziale Wzornictwa na ASP w Warszawie. I tak projektowanie wciągało mnie coraz bardziej.

Także pojawienie się Tomka Rygalika na uczelni było dla mnie ważnym momentem. On nauczył nas ważnej zasady, żeby realizować projekty, nawet te szkolne, do końca, iść z nimi najdalej jak się da: tworzyć prototypy, budować. W ramach studiów, jako pracownia PG 13 organizowaliśmy również mnóstwo wystaw, braliśmy udział w warsztatach – to był bardzo intensywny czas pełny pozytywnej energii, który i utwierdził mnie w przekonaniu, że trafiłam na właściwą ścieżkę.

Opowiedz nieco o swoim spotkaniu z designem skandynawskim.

Epizod studiów i pracy w Kopenhadze ugruntował mnie w rozumieniu designu. Tam design jest wszechobecny, bliski ludziom, jest w domach, nie tylko w muzeach. W Danii przedmioty codziennego użytku, stworzone przez czołowych duńskich projektantów, takich jak Jacobsen czy Jensen, są obecne w przeciętnym domu, nawet w skromnych mieszkaniach studenckich. Dostrzegłam, że o to właśnie w projektowaniu chodzi – aby tworzyć rzeczy dostępne i bliskie człowiekowi. Te doświadczenia mocno mnie ukształtowały.

Co Pani uznałaby z swój największy sukces zawodowy?

Myślę, że największy sukces jest jeszcze przede mną (śmiech!). Cały czas staram się rozwijać, udoskonalać we wszystkim co robię. Cieszę się, że mam szansę działać na tak wielu polach – od projektowania, poprzez kulturę, aż po edukację. Na pewno dużą satysfakcję przynoszą ostatnio projekty wnętrz komercyjnych, w które Studio Rygalik coraz mocniej się angażuje. Za nami dwie niedawno ukończone, bardzo duże i ważne realizacje – kancelaria Dentons na warszawskim Powiślu oraz Restauracja Forty na Mokotowie. Przed nami też zupełnie nowe wyzwanie – pod koniec tego roku otwieramy wszechstronnie wyposażone nowoczesne centrum badawczo-rozwojowe w otoczeniu natury, na terenie kreatywnego kampusu Sobole. Współczesna, ikoniczna architektura powstała we współpracy z Medusa Group i myślę, że będzie to wyjątkowe miejsce, nie tylko w skali Polski.

Rozmawiała: Katarzyna Masłowska

Gosia Rygalik

Projektantka, działająca również w obszarach edukacji oraz kultury. Ukończyła Wydział Wzornictwa na ASP w Warszawie. Studiowała także w Danmarks Designskole. Pierwsze projektowe doświadczenia zawodowe zdobywała w Kopenhadze. Podczas studiów na ASP była członkiem platformy PG13, grupy studentów realizującej szerokie spektrum projektów, biorącej udział w licznych wystawach, konkursach i warsztatach projektowych. Podczas studiów magisterskich Gosia skoncentrowała się na food designie, a związek między jedzeniem a projektowaniem stanowi istotny temat jej poszukiwań oraz zawodowej praktyki. W 2009 roku dołączyła do zespołu Studio Rygalik, a w 2012 została w Studio partnerem. Prowadzi autorski program nauczania 3D Design w Akademeia High School. Współtwórczyni kreatywnego kampusu Sobole, a także prezeska fundacji Sobole zajmującej się designem i kulturą.

Gosia Rygalik będzie uczestniczką wydarzenia 4 Design Days 2020, które już w dniach 6-9 lutego odbędzie się w katowickim Spodku i Międzynarodowym Centrum Kongresowym. 7 lutego weźmie udział w sesji dyskusyjnej: Kariera. Design jest kobietą. Zobacz więcej: www.4dd.pl

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także