PARTNER PORTALU
Klimatyczne wnętrze. Niesamowita chata w Szczyrku. Zaglądamy do środka!

Klimatyczne wnętrze. Niesamowita chata w Szczyrku. Zaglądamy do środka!

Autor: Ewa Kozioł
03 paź 2022 14:41

Stara chata karpacka z lat 30-tych zyskała nowe życie. Właściciele zachowali oryginalny klimat tego miejsca, które miało swój niepowtarzalny urok. Magda i Maciek stworzyli przestrzeń autentyczną, przytulną i funkcjonalną. Dla siebie i innych.

  • Chata położona jest w Górnym Szczyrku przy głównej drodze, więc nie ma obawy o dojazd w zimie. Niecałe 500 metrów od domu znajduje się największa stacja narciarska – Gondola na Halę Skrzyczeńską.
  • Od początku właścicielom przyświecała wizja ratowania starej oryginalnej Szczyrkowskiej zabudowy. Zależało im na zachowaniu jak największej ilości oryginalnych elementów.
  • Architekta pokusiła się o wprowadzenie wielu współczesnych rozwiązań, który miały przede wszystkim zapewnić komfort użytkowania tej chaty.a

Ta historia powinna zacząć się od przedstawienia właścicieli. Magda Daszkiewicz i Maciek Kulig. Architektka i aktor. Małżeństwo. Wraz z dwójką dzieci po 13 latach mieszkania w centrum Krakowa postanowili przenieść się w ich rodzinne strony, czyli w Beskidy. 

– Jakiś czas temu rzuciliśmy wszystko i postanowiliśmy przenieść się z Krakowa w góry – do Szczyrku, żeby wyremontować starą, drewnianą chatę, w której się zakochaliśmy. Od początku przyświecała nam wizja ratowania starej oryginalnej Szczyrkowskiej zabudowy. Prawie nikt o nią nie dba. Stare domy w górskich kurortach są burzone na potęgę, a na ciasnych działkach budowane hotele z betonu i szkła – mówi Maciek Kulig.

Misja ratunkowa starej chaty

Za cały projekt odpowiada Magda Daszkiewicz, właścicielka pracowni architektury Przestrzenie. Od początku założeniem całego projektu było uratowanie tyle, ile się faktycznie da oraz brak kompromisów. Magda w każdym swoim projekcie zwraca uwagę na autentyczność materiałów i miejsca. Nie mogła pozwolić na wyburzenie większości budynku i jego odtworzenie właściwie w formie atrapy, co podpowiadała większość wykonawców. Zależało jej na utrzymaniu oryginalnego klimatu i nadaniu drugiego życia miejscu, które nawet w tak złym stanie miało swój urok.

– Postanowiliśmy zachować oryginalną bryłę naszej chaty i materiały. Dom był w fatalnym stanie. Musieliśmy wzmocnić fundamenty, wymieniać dach i stropy, podłączyć media, wzmocnić konstrukcję i jeszcze wiele innych rzeczy, o których cieszymy się, że powoli zapominamy – mówi Magda Daszkiewicz. – Z tyłu domu z niemal archeologiczną ostrożnością odrestaurowaliśmy najstarszą część – dawną XIX w. bacówkę, w której mieści się narciarnia i rowerownia – dodaje.

A trzeba przyznać, że cały proces nie należał do najłatwiejszych. Czas nie obchodził się łaskawie z chatą. Wyjściowy stan techniczny był fatalny, do tego szkodniki, które niszczyły drewno. A właścicielom zależało na zachowaniu jak największej ilości oryginalnych elementów i to zdecydowanie im się udało. Podłoga drewniana przechowywana przez całą budowę i na końcu z powodzeniem wykorzystana, deski elewacyjne użyto jako okładzin wewnątrz domu, a stare schody służą jako zejście do piwnicy.

Architekta pokusiła się o wprowadzenie wielu współczesnych rozwiązań, który miały przede wszystkim zapewnić komfort użytkowania tej chaty. I pozostając przy komforcie to właśnie akustyka tych wnętrz była kluczowa. W projekcie zastosowano m.in. drzwi z opadającymi progami, płyty gipsowe akustyczne, izolację wełną, a także przekładki gumowe w stropach oraz ściankach działowych. Idąc dalej, remont wymagał również zaprojektowania nowego systemu wentylacji oraz ukrycia elementów instalacji tak, żeby nie były widoczne i nie psuły efektu końcowego.

Miejsce dla poszukujących balansu

Daj spokój to nazwa niezwykle przewrotna, ale pasująca do tego miejsca. – Nazwa nie od razu przyszła nam do głowy, prosiliśmy nawet znajomych o pomoc. Było kilka propozycji, ale chcieliśmy stworzyć słowo/słowa, które oddadzą charakter tego miejsca. Kojarzyła nam się ze „spokojem” więc uznaliśmy, że to jest Ten kierunek i finalnie powstało „Daj Spokój”, które ma wiele znaczeń, ale dla nas przede wszystkim oznacza odpuszczenie. Wychodzimy z założenia, że czasem warto jest odpuścić dla świętego spokoju i zdrowia psychicznego – dodają właściciele.

Od początku właściciele Daj Spokój wiedzieli, że to miejsce będzie udostępniane innym. Dla Maćka kluczowe było stworzenie przestrzeni, która pozwoli „czuć się jak u siebie”, a jednocześnie da możliwość obcowania z prawdziwym klimatem, jaki kryje się w karpackiej chacie.

– Chętnie zarazimy naszych gości pasją do biegania po okolicznych szczytach, wieczornego podchodzenia na skiturach czy kręcenia kilometrów po miejscowych ścieżkach rowerowych i trasach szosowych – mówią właściciele. – Chata położona jest w Górnym Szczyrku przy głównej drodze, więc nie ma obawy o dojazd w zimie. Jeśli tylko spadnie wystarczająco dużo śniegu, to można na nartach zjechać ze szczytu pod same drzwi. Niecałe 500 metrów od domu znajduje się największa stacja narciarska – Gondola na Halę Skrzyczeńską – dodają.

A ile osób znajdzie tu miejsce dla siebie? Chata liczy pięć wygodnych apartamentów. Każdy posiada własną łazienkę. Do dyspozycji gości jest także przestrzeń wspólna z dużym stołem jadalnianym w ganku. Właściciele dają możliwość wynajęcia całego domu lub pojedynczych apartamentów. Korzystając z uroków okolicy, można zatracić się w śniadaniu dostarczonym pod same drzwi. W koszach znajdzie się wiele lokalnych przysmaków! Daj Spokój to też świetne miejsce na pracę w ciszy. W każdym apartamencie jest wygodne miejsce do pracy, można też śmiało zająć przestrzeń przy dużym stole w jadalni.

Daj Spokój to baza Magdy i Maćka. Stworzona przez nich dla siebie i innych. To właśnie w tym zamknięta jest cała magia tej chaty. Dlatego jest tak autentyczna, przytulna i funkcjonalna. 

Design: Magdalena Daszkiewicz, pracownia Przestrzenie

Zdjęcia: Kasia Klimkowska

Zobacz także 70-metrowe mieszkanie w Warszawie. Szara kanapa w salonie, drewniane meble w kuchni!

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także