Niewielkie mieszkanie - piękne, kobiece wnętrze

Niewielkie mieszkanie - piękne, kobiece wnętrze

Autor: Redakcja Dobrzemieszkaj.pl
01 sie 2019 11:19

Projekt jest bardzo kobiecy i zmysłowy, wyrażający silną i świadomą siebie kobietę, która równocześnie ceni piękno, detal i elegancję.

Projektuję wnętrza "skrojone na miarę". Przed spotkaniem z klientem, nie zakładam, w jakim stylu ono będzie. Rozmawiamy, pytam, poznaję - mówi Marta Wierzbicka-Patejuk z Pracowni Pięknych Wnętrz, autorka projektu wnętrza. W mojej pracy projektowej to właśnie to odkrywanie nowej osobowości, fascynuje mnie najbardziej. Czasami wizja wnętrza dociera do mnie dopiero po kilku spotkaniach, a czasami już przy pierwszej wspólnej kawie. Tak było właśnie z Martyną. Usiadła i powiedziała: "Może być odważnie. Lubię nasycone kolory, wzory. Jak coś mi się podoba - decyduje się szybko". I tak zaczęłyśmy bardzo owocną i ciekawą współpracę - wspomina projektantka.

Pierwszym wyzwaniem było, by w niewielkim mieszkaniu o powierzchni 51 mkw. zmieścić dużą i wygodną kuchnię, stół jadalniany, dodatkową garderobę, pokaźną bibliotekę, miejsce do pracy i rower. W pierwotnym układzie mieszkania stały ścianki działowe, oddzielające kuchnie, przedpokój i salon. Cała trudność poległa na tym, by z jednej strony otworzyć przestrzeń i ją optycznie powiększyć, a z drugiej strony tak wydzielić poszczególne strefy, by wszystko miało swoje miejsce. Dlatego obszerna biblioteka powstała poprzez wyburzenie ściany i wkomponowaniem zamiast niej regału dostępnego z dwóch stron: od strony salonu i strefy wejściowej. Sypialnia stała się osobnym pomieszczeniem z wygodnym łóżkiem, miękkim zagłówkiem, o przyjemnej, kojącej kolorystyce przybrudzonego różu. Stylistycznie projekt jest wyrazisty i spójny. Pojawiają się wyraźne motywy kwiatowe i roślinne, nasycone kolory, ale nie jest barokowy. Nie jest też industrialny, pomimo czarnej metalowej przegrody pomiędzy kuchnią a salonem, drewnianych blatów i parapetów. Szare i niebieskie zabudowy meblowe zostały zaprojektowane przez Martę Wierzbicką-Patejuk.

Projekt jest bardzo kobiecy i zmysłowy, wyrażający silną i świadomą siebie kobietę, która równocześnie ceni piękno, detal i elegancję. Każdy element jest tutaj przemyślany i nieprzypadkowy. Przepiękne tapety o niesamowitej kolorystyce są lekko tłoczone, wydaje się jakby były wydrukowane na tkaninie. Nie odbijają światła płasko jak zwykłe fototapety, dodają głębi, elegancji, luksusu. Ściany w kolorze ciemnej zieleni są matowe, tak samo jak metalowa konstrukcja. Ale rozświetla je miedź-metal, który jest motywem przewodnim całego mieszkania. Welurowe zasłony, uszyte na wymiar, miękko otulają salon i sypialnię. Drewniana, dębowa podłoga w salonie równoważy chłodne odcienie zieleni, niebieskiego i czerni. Podobnie jak drewniany blat stołu jadalnego i blatów roboczych w kuchni. Spójność i harmonia uzyskane zostały w dużej mierze właśnie poprzez reżim kolorystyczny. Bardzo odważnym elementem wnętrza jest zabudowa kuchenna w głębokim,  ciemno-niebieskim kolorze. Z wielu próbek, jakie wykonał dla nas stolarz, byłyśmy z Martyną jednomyślne i wybrałyśmy lekko metaliczny odcień. Pojechałam specjalnie do zakładu stolarskiego, by upewnić się, że to dobra decyzja - mówi autorka projektu.

Meble w sypialni: łóżko i szafki nocne zaprojektowane zostały w jasnych kolorach z dodatkiem miedzi. Trudno było uzyskać technologicznie zamierzony efekt, więc przy ich produkcji wykorzystane zostały taśmy miedziane mające zastosowanie w przemyśle elektronicznym. Przedpokój i łazienka są bardziej stonowane, utrzymane w kolorystyce bieli i szarości co daje nieco oddechu. Zieleń, podobnie jak miedź, to jedyny kolor, który pojawia się w każdym pomieszczeniu, chociaż w różnej formie: liści na tapecie, na tkaninie, meblach, płytkach, żywych roślinach. To ważny element natury, za którym tak tęsknimy, żyjąc na co dzień w dużym mieście. Tak powstaje "urban nature", miejski kawałek natury we własnym domu. W takich wnętrzach czujemy się naturalnie i bezpiecznie.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam moje obecne mieszkanie, nie zdawałam sobie sprawy z pełni jego potencjału. Dominowały w nim małe, zamknięte pomieszczenia, podwieszane sufity, obdrapane kaloryfery oraz ściany - wspomina Martyna,  właścicielka mieszkania. Chciałam, aby wnętrza były ciepłe, przytulne i kwiatowe. Zależało mi, aby efekt końcowy był kobiecy, ale nie cukierkowy. W moich planach miała to być uwspółcześniona wersja delikatnego, nieprzesadzonego barokowego przepychu, z elementami klasycznego twistu. Dlatego też postawiłam na połączenie miedzi i zieleni, które w różnych formach znajdują się w każdym z pomieszczeń. Współpracując z Martą, nasze pomysły wzajemnie się uzupełniały. Moja wizja całości została przez nią dopracowana w najdrobniejszych detalach.

W trakcie całego remontu zdarzały się sytuacje, w których konieczna była szybka zmiana planów. Na samym początku miały zostać wymienione stare grzejniki, a pozostawione okna. Stanęło jednak na wymianie okien i realizację pomysłu Marty, aby złagodzić mocne kolory, drewnianymi oknami. Grzejniki natomiast zostały pomalowane farbą do ścian, dzięki czemu subtelnie wtopiły się w tło.

Planując przestrzeń, projektantka nie miała łatwego zdania. Na samym początku właścicielka zaznaczyła, że mieszkanie musi mieć specjalną przestrzeń na jej ukochane książki. Ubrania, torebki i buty również miały mieć swoje miejsce. W odpowiedzi na te potrzeby zamiast jednej ze ścian stanęła otwarta biblioteka, która pozwala zmieścić dwa rzędy książek na każdej z półek, mała, ale ustawna garderoba oraz podnoszone do góry wysokie łóżko. Pierwotnie łóżko miało być na tyle wysokie, aby pomieścić rower. Zanim jednak rozpoczął się sezon rowerowy, przestrzeń w nim zajęły głównie sukienki.

Materiały użyte przy realizacji projektu nie są przypadkowe. Inwestorce zależało, aby w stosunku do najważniejszych elementów mieszkania, postawić na jakość oraz na polskie produkty. Tapety są dziełem małej polskiej firmy z Krakowa. Miedź, która jest przewodnim metalem w mieszkaniu była dość kłopotliwym materiałem. Większość oferowanych w sklepach dodatków czy elementów armatury jest zazwyczaj złota, srebrna, czarna lub biała. Znalezienie na rynku elementów miedzianych, które pasowałby do projektów było czasochłonne. Sytuację ratował sprej w kolorze miedzi lub taśmy miedziane, które standardowo nie są używane do dekoracji wnętrz - wspomina Martyna. Wszystkie meble wypoczynkowe połączone są jednym wspólnym motywem, jakim jest welur. Zawsze wiedziałam, że w moim wymarzonym mieszkaniu będą welurowe zasłony, żebym mogła w razie takiej potrzeby uszyć sobie z nich suknię niczym Scarlett O’Hara w „Przeminęło z wiatrem” - wyznaje właścicielka.

Wyznaję zasadę, że najlepsze imprezy zawsze odbywają się w kuchni. Dodatkowo gotowanie, w szczególności dla najbliższych mi osób, jest dla mnie bardzo ważne. Było dla mnie i Marty oczywiste, że kuchnia musi być duża i otwarta, połączona z salonem tak, aby można było celebrować spotkania przy wspólnym drewnianym stole - opowiada Martyna. W kuchni odnaleźć można najwięcej elementów industrialnych takich, jak wiszące, miedziane lampy, drewniany stół z mocnymi metalowymi nogami, metalowa, proszkowana krata, która symbolicznie oddziela kuchnię od salonu. Domowy klimat wprowadzają zielone, ręcznie wypalane płytki w kształcie arabeski, podświetlone pod szafkami oświetleniem ledowym. Z ich pozostałości zrobiłam później podstawki pod kubki. Przy dominujących obecnie na rynku białych, szarych czy czarnych kuchniach, niebieskie szafki były dla mnie na początku szalonym pomysłem, który okazał się genialny w swojej prostocie. Najtrudniejsze było dobranie właściwego odcienia, który nie wyglądałby jak plastikowy. Dlatego zdecydowano się na fronty szafek o metalicznym odcieniu niebieskiego, z okrągłymi miedzianymi uchwytami.

W całym mieszkaniu dominują motywy kwiatowe, miedź i mocne kolory. Każdy pokój ma swój kwiatowy motyw przewodni. W przedpokoju oraz w łazience postawiono na prostotę form i kolorów aby wnętrza nie były zbyt przytłaczające. Wszystkie sprzęty gospodarstwa domowego zostały ukryte. Armatura w łazience jest biała, a miedź zaznaczona jest jedynie w postaci podłużnych cienkich miedzianych paneli, przechodzących przez całą łazienkę, w tym ukrytą w ścianie szafkę.

Chciałam, żeby całość obfitowała w stylowe dodatki takie jak piękne poduszki dekoracyjne, kwiaty w dużych donicach, lnianą pościel czy wełniany gruby dywan. Efekt końcowy jest właśnie taki, jakiego podświadomie pragnęłam. Zarówno moja rodzina, jak i najbliżsi przyjaciele, wchodząc po raz pierwszy do mojego mieszkania mówią, że ta przestrzeń oddaje całą moją osobowość. Sądzę, że największa trudność w remoncie mieszkania, czyli połączenie oczekiwań klienta, pomysłów projektanta w zderzeniu możliwościami realizacyjnymi, dała w tym przypadku fantastyczny efekt w postaci kobiecego, ponadczasowego i praktycznego mieszkania - podusomowuje Martyna.

Projekt: Marta Wierzbicka-Patejuk, Pracownia Pięknych Wnętrz, www.ppw.org.pl

Zdjęcia: Aleksandra Dermont, Ayuko Studio

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także