Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

W angielskim stylu. Biała kuchnia i stylowe meble w pokoju

Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
23 lut 2009 09:33

Ściany niczym parawany, przesuwają się, raz odkrywając, raz zakrywając wnętrza. Angielska wystawność i delikatny minimalizm zostały umiejętnie skojarzone w salonie.

Dom bardzo nietypowy, przepełniony angielską słodyczą, złamaną oszczędnymi akcentami, przypisanymi bardziej powściągliwej, z całą pewnością nie wyspiarskiej stylistyce. Właściciele tego domu przez pewien czas mieszkali w Anglii.

Zafascynowani stylem urządzania wnętrza, jaki preferują Wyspiarze, przywieźli do Polski mnóstwo gazet o tematyce wnętrzarskiej. Dzięki nim architekt Maciej Bołtruczyk miał ułatwione zadanie. Gospodarze swoją wizję domu poparli materiałami „na papierze”. Aranżacja wnętrz bardzo wyraźnie nawiązuje do angielskiego stylu. Jednak te nawiązania zostały zasugerowane bardzo delikatnie.

Główne elementy wyposażenia salonu są bezdyskusyjnie „angielskie” (ciężkie meble, tapeta na ścianie, liczne portrety domowników). Nie widzimy w nim jednak, tak charakterystycznego dla angielskich domów, nagromadzenia bibelotów. W tym wnętrzu dominuje chłodny umiar. Jego zrównoważony charakter doskonale podkreślają klasyczne kinkiety i stonowane barwy.

Parawan w akcji

Sąsiadująca z salonem kuchnia nie jest całkiem zamknięta. Ruchome ściany- parawany, wbudowane od strony salonu i jadalni, pozwalają na otwarcie bądź zupełne odizolowanie jej od reszty domu.

W kuchni wyraźnie dominuje wyspa, umieszczona w samym centrum pomieszczenia. Nad nią zamontowano okap w masywnej obudowie, który wygląda, jakby trzymał się tylko na czterech, przytwierdzonych do linek, hakach. To jednak niezupełnie prawda.

Okap jest ciężki i na samych linach by się nie utrzymał – tłumaczy arch. Maciej Bołtruczyk – W rzeczywistości jest porządnie zamocowany do sufitu.

Wyspa z płytą grzewczą, to obszerna szafka z dużą ilością schowków. W środku kryje piekarnik. Od postarzanego drewna jasnych mebli kuchennych, bije „angielski czar przeszłości”.Nowoczesne oświetlenie nawiązuje do zgoła innej, nowoczesnej, minimalistycznej rzeczywistości. Głównym źródłem światła są tutaj lampy halogenowe, zamontowane w podwieszanym suficie oraz w belkach stropowych.

Przesiąknięte Anglią

Słodka, ale z dawką pozytywnego, artystycznego szaleństwa – tak wygląda niewielka łazienka gościnna. Boazeria w żywym kolorze, jak większość elementów drewnianych w tym wnętrzu, została pokryta farbą i postarzona, techniką tzw. przecierki. Nad umywalką zawisło przesłonięte okiennicą lustro. Oświetla je jasny kinkiet.

W tym wnętrzu co prawda nie widać typowego, angielskiego przepychu, jednak jego stylowość została wyraźnie zaznaczona. Angielskie „akcenty” są też widoczne na klatce schodowej. Jednolistość stylu zakłóca dosyć osobliwy mezalians. Wytworny, pikowany fotel spotyka się tutaj bowiem z żyrandolem, jakiego na Wyspach raczej nikt by nie zawiesił.

To całkowicie polski akcent – wyjaśnia Maciej Bołtruczyk – Mówiąc językiem potocznym, pochodzi on z epoki „wczesnego Gierka”.

Na górę, do sypialni, prowadzą „niekończące się”, białe schody. Sypialnia przypomina królewską komnatę: wielkie łoże z baldachimem, przepastny fotel i bardzo ciekawe siedzisko „na oknie”, popularnie zwane „bawolim okiem”.

Z uwagi na zbyt małą powierzchnię dachu, zrezygnowaliśmy z oryginalnych rozmiarów „bawolego oka”, które zazwyczaj są znacznie większe – opowiada właściciel domu – Z okien roztacza się cudny widok i to miejsce na parapecie okazuje się wymarzone, na przykład do czytania książek.

„Kącik bibliofila” oświetlają kinkiety z abażurami w kolorze czekolady. Takie same kinkiety pojawiają się na ścianach w całej sypialni. Tuż obok alkowy znajduje się „małżeński salon kąpielowy”. Na jego środku ulokowano wannę na uroczych, lwich łapach. Ustawione obok niej duże lustro, odbija światło rozświetlając pomieszczenie.

Przy kabinie prysznicowej również „zagrano światłem”. Blask płynący z kinkietu jest rozpraszany przez luksferową ściankę kabiny. Wygląda to niezwykle efektownie, a przy okazji doświetla obszerne wnętrze prysznica. Kabina, jak i cała łazienka, musiała być przede wszystkim przestronna.

Lubię przestrzeń – tłumaczy pan domu. – Oboje z żoną uprawiamy żeglarstwo. Dlatego w małych, zamkniętych pomieszczeniach czujemy się skrępowani.

Miłość do kina

Namiętność do otwartej przestrzeni i wody, oraz jeszcze jedną, równie silną pasję domowników – miłość do kina, odkrywamy w... piwnicy. Powstała tam bowiem supernowoczesna sala kinowa.

Zawsze marzyłem o prawdziwych seansach filmowych we własnym domu – mówi właściciel. – Do zrealizowania tego marzenia niezbędne było doskonale urządzone miejsce i profesjonalny sprzęt.

Profesjonalne – to najlepsze określenie tego wnętrza, od najdrobniejszych szczegółów, po ogólny schemat jego aranżacji. Wszystko wydaje się tutaj „jak w prawdziwym kinie”: plakaty filmowe, podświetlane stopnie „na widowni”, najwyższej jakości sprzęt (projektor, reflektory) i – co najważniejsze – doskonała akustyka. W sali kinowej uzyskano idealny dźwięk, który dzięki doskonałej izolacji (ściany są dźwiękochłonne) nie jest słyszalny w innych pomieszczeniach domu.

To bardzo ważna rzecz, przede wszystkim ze względu na nasze małe dzieci. Podczas seansów maluchy nie są niepokojone hałasem, który niejednokrotnie towarzyszy projekcjom filmowym.

Spotkaniom towarzyskim sprzyja także zlokalizowany obok, piwniczny bar. To oryginalne miejsce zaaranżowane zostało na wzór pokładu żaglowca. Podłoga do złudzeni a przypomina deski pokładu, a samą bryłę baru zdobi i doświetla autentyczny bulaj.

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także