Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Maria Jeglińska-Adamczewska: Przed nami, projektantami, sporo pracy

Autor: Justyna Łotowska
28 paź 2020 12:40

Jako jedyna Polka wzięła udział w projekcie, w którym 9 znanych designerów z całego świata projektowało meble dla ludzi "uwięzionych" w domach w czasie pandemii. Jak się projektuje meble zdalnie i co dla designerów oznacza nowa rzeczywistość, którą przeprojektował nam koronawirus? Zapytaliśmy o to Marię Jeglińską-Adamczewską.

Uczestniczyła Pani w tym roku w wyjątkowym projekcie, w którym designerzy z całego świata mieli stworzyć stoły i krzesła pomocne w pracy w zupełnie nowych warunkach, jakimi jest praca z domu. Co było największym wyzwaniem w trakcie pracy nad tym zadaniem?

Rzeczywiście trzeba przyznać, że to projekt wyjątkowy, i to nie tylko pod jednym względem, ale wieloma – co najmniej dziewięcioma, bo tylu projektantów wzięło w nim udział. Z tym wszystkim wiązało się kilka różnorodnych wyzwań, ale największym chyba była kwestia współpracy zdalnej z zakładem produkcji mebli Benchmark w Wielkiej Brytanii. Jak wszyscy pamiętamy, w czasie lockdownu nie było możliwości przemieszczania się, w związku z czym i ja nie miałam szans na odwiedzenie miejsca, w którym powstawał mój projekt.

Faktem jest, że zostaliśmy naprawdę dobrze przygotowani i zaopatrzeni w różne filmy demonstrujące możliwości zakładu Benchmark. Ale nadal frustrujące było to, że mogliśmy tylko porozmawiać przez Skype czy Zoom i popatrzeć na to, co się dzieje z naszymi projektami przez ekran komputera czy smartfona. Z pewnością udanie się do warsztatu przyspieszyłoby cały proces, bo moglibyśmy wówczas zobaczyć coś, czego obiektyw nie jest w stanie uchwycić.

Dlatego tak ważne było, aby obdarzyć zaufaniem pracowników warsztatu, co na początku było trochę trudne, ale z czasem okazało się zupełnie naturalne. Chyba wszyscy projektanci biorący udział w Connected, w tym i ja, z czasem nauczyli się ufać ocenie ludzi mających bezpośredni kontakt z surowcem. To oni opowiadali nam o wyglądzie przedmiotu, swoich odczuciach dotykowych i przekazywali inne opinie na temat tworzonych mebli. Na tym etapie dodatkowym wyzwaniem były ustalenia w zakresie wybarwień drewna, czy samych tekstur, co wynikało z różnych ustawień ekranów. Najtrudniej w tym wszystkim jednak było przekazać fizyczność danego mebla – jego skalę i masę.

Biorąc to wszystko pod uwagę muszę przyznać, że fachowcy od drewna z zakładu Benchmark spisali się na medal, bo kiedy zobaczyłam mój projekt na żywo na otwarciu wystawy w Muzeum Designu, kiedy w końcu mogłam go dotknąć, usiąść na moich krzesłach przy moim stole, które znałam tylko z rysunków i obrazków, poczułam ogromną satysfakcję, że cały ten proces był jednak możliwy.

Końcowym efektem projektu Connected jest zaprojektowane przez Panią krzesło i stół Arco. Co Panią zainspirowało?

Pomysłodawcy projektu „Connected” postawili designerom zadanie skonstruowania stołów i krzeseł łączących ludzi. A ponieważ interesuje mnie tworzenie przedmiotów, które plasują się gdzieś pomiędzy architekturą a meblami, które pozwalają ludziom tworzyć własną przestrzeń, opracowanie koncepcji z jednej strony zajęło trochę czasu, ponieważ mój proces twórczy jest złożony, ale z drugiej istotą moich projektów jest funkcjonalność. Na początkowym etapie dokonałam analizy typologii krzeseł biurowych, a także zgłębiłam codzienność społeczności Szejkersów – samowystarczalnej grupy ludzi żyjących i pracujących w tej samej przestrzeni. W efekcie powstał projekt o wyrazistych krzywych, który nazwałam Arco. Siedzisko oraz stół czerpią inspirację z form rzeźbiarskich, mebli Szejkersów, dzieł Doma Hansa van der Laana, holenderskiego mnicha, architekta i teoretyka architektury, a także pawilonów amerykańskiego artysty Dana Grahama.

Jak wyglądał sam proces projektowy?

Udział w projekcie potwierdziłam w kwietniu, a sama koncepcja miała być gotowa pod koniec maja, tak żeby zakład Benchmark, który jest kuźnią rzemiosła drewnianego i jednym z największych brytyjskich producentów mebli, mógł ruszyć z prototypowaniem w czerwcu. Pierwszy prototyp złożyli ze sklejki, aby sprawdzić ogólne założenia projektu. Z kolei ja na własne potrzeby w domowej pracowni wykonałam modele z kartonu, które miały za zadanie sprawdzić ogólne proporcje oraz wygląd stołu i krzesła. Na tej podstawie oraz po licznych rozmowach z Benchmarkiem dopracowałam szczegóły i przygotowałam finalne rysunki produkcyjne, aby rzemieślnicy mogli rozpocząć swoje pracę.

Co do samej charakterystyki mojego projektu, zależało mi na tym, aby na pierwszy plan wyprowadzić wyrazistą krzywą. Sam stół wykonany został z najlepszej klasy amerykańskiej wiśni, ze starannie dopasowanymi pod względem usłojenia deskami obrobionymi mechanicznie. Ustawione pod kątem w stosunku do blatu nogi stołu mają nietypowy kształt ćwierćksiężyców, zapewniając odpowiedni rozkład naprężeń na blacie dzięki metalowym wstawkom. Z kolei wyprofilowane krzesło odpowiada krzywiznom ciała. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się strukturalnie proste, jednak po przeanalizowaniu decyzji konstrukcyjnych widać, jak wysoki stopień zaawansowania produkcyjnego został tu zastosowany. Boczne panele krzesła wykonane są techniką klepkową, zaczerpniętą z bednarstwa, przez co mebel podkreśla urodę wiśni amerykańskiej.

W jaki sposób Arco odpowiada na potrzebę jaką jest konieczność pracy z domu? Z czego jest Pani najbardziej zadowolona jeśli mówimy o tym projekcie?

Oczywistym jest, że zamknięcie w domach spowodowane pandemią koronawirusa wywołało konieczność poszukiwania i odkrywania nowych sposobów pracy zdalnej i tworzenia na odległość. Praca z domu miała istotny wpływ na myślenie o meblach w moim domu i ich właściwościach funkcjonalnych. Od kilku miesięcy wszyscy spędzamy bardzo dużo czasu w domu i musimy dostosowywać się do nowych sposobów pracy – dotyczy to także mnie osobiście. Musiałam na nowo „odkryć” moje domowe biuro i zweryfikować własne potrzeby. Dzięki „Connected” zyskałam rzadką okazję do zaprojektowania czegoś dla siebie.

Największą satysfakcję poczułam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam projekt w Londynie. Znałam projekt na pamięć ale, jednego wymiaru mi brakowało: aspektu taktylnego, ciepła materiału i fizycznej obecności stołu i krzesła. Tego wymiaru przez liczne rozmowy przez Zoom/Whatsapp nie mogłam uchwycić.

W jaki sposób wygląda Pani praca teraz, po pół roku trwania pandemii. Co się zmieniło przez te pół roku? 

Pod koniec maja wróciłam do biura i dalej stąd pracuję. W trybie pracy nic się nie zmieniło. Niewątpliwie teraz odczuwam skutki pandemii z odroczonymi, względnie odwołanymi projektami. Mimo to wydaje mi się, że ten okres przyspieszył decyzje, do których bym dłużej dojrzewała w tzw. „normalnych warunkach”.

Przez ostatnie pół roku wiele się mówiło o tym, że w tak trudnych i szybko zmieniających się czasach przed projektantami stoi wielkie zadanie by przystosować to, co nas otacza, do nowej rzeczywistości, pomóc „oswoić” nowe, tworzyć rzeczy, które będą odpowiadały na te  potrzeby, pomogą ludziom w nowych czasach. Czy zgadza się Pani z tym twierdzeniem? Czy to dobre czy złe czasy dla designerów?

Ten okres pokazał, jak bardzo potrzebujemy dobrze zaprojektowanych przestrzeni i przedmiotów (mebli i innych otaczających nas na co dzień rzeczy). Spędzamy dużo więcej czasu w domu, w przestrzeniach, które nie były przemyślane tak, aby łączyć sferę zawodową i prywatną. Do niedawna sfera domowa wychodziła do przestrzeni „publicznych”, i to było widać w ofercie producentów meblowych. Projektowane obiekty sprawdzały się w hotelach, gastronomii i domu. A teraz ma miejsce proces odwrotny – przestrzeń biurowa wkroczyła do domu.

Nie uważam, żeby pandemia wprowadziła nowe zjawiska, tylko radykalnie przyspieszyła to, co powoli już się działo, chociażby w odniesieniu do home office. Myślę, że idziemy w stronę bardziej spersonalizowanego, dostosowanego do naszych potrzeb życia: dowolności w wyborze trybu pracy i wykonywania obowiązków w sposób zdalny. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że miejsce pracy nie decyduje już o miejscu zamieszkania. Z drugiej strony chyba jeszcze za wcześnie, aby realnie wskazać, czy te zmiany staną się nową normą. Zachodzące właśnie zmiany społeczne spowodują, że pojawią się nowe zapotrzebowania, a wzornictwo zawsze na nie odpowiadało. Przed nami projektantami sporo pracy!

Wirtualną wystawę projektu Connected z pracą Marii Jeglińskiej-Adamczewskiej można obejrzeć tu: https://www.connectedbydesign.online/exhibition 

Maria Jeglińska-Adamczewska urodziła się w 1983 r. w Fontainebleau. W 2012 r. otworzyła swoje Biuro Projektowania i Badań (Office for Design & Research). W 2007 r. ukończyła studia w dziedzinie wzornictwa przemysłowego na ECAL i zdobyła stypendium fundacji IKEA, które umożliwiło jej pracę dla Galerie kreo w Paryżu, Konstantina Grcica w Monachium oraz Aleksandra Taylora w Londynie.

Jej zainteresowania kreatywne są niezwykle szerokie i obejmują m. in. projekty z zakresu wzornictwa przemysłowego, projektowanie wystaw, jak również projekty oparte na pracy badawczej w dziedzinie designu. Młoda projektantka jest przekonana, że w dzisiejszym świecie badania mogą prowokować i generować odpowiedzi na istniejące pytania oraz potrzeby. Do jej klientów należą m.in.: Ligne Roset, Kvadrat, Actus, Vitra, 1882ltd, St Etienne Design Biennale, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Prace Marii Jeglińskiej są regularnie wystawiane na całym świecie, m. in. w Villa Noailles, galerii Aram, Barbican Art Gallery, Centre Pompidou Metz oraz na Triennale di Milano.

W 2020 roku Maria Jeglińska-Adamczewska jako jedyna Polka wzięła udział w projekcie Connected, organizowanym przez Stowarzyszenie Handlowe Amerykańskiego Przemysłu Drewna Liściastego (American Hardwood Export Council – AHEC), zakład produkcji mebli Benchmark oraz Muzeum Designu w Londynie. 9 designerów z całego świata dostało zadanie zaprojektowania stołów i krzeseł, które spełnią oczekiwania i potrzeby związane z połączeniem pracy i życia w domu.

 

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także