Każdy nowy projekt to kolejne wyzwanie

Autor: Wojciech Napora
21 lis 2019 11:48

"Lubię obserwować świat i patrzę na niego z ciekawością, zawsze z tyłu głowy analizując, jak wykorzystać dany element w moich projektach. To jest pasja, umiłowanie do pięknych wnętrz" - mówi Ewa Czerny, architekt z zawodu i zamiłowania, właścicielka Czerny Design, która będzie prelegentką na Forum Dobrego Designu 2019.

Czy dzieci są wdzięcznym tematem aranżacji wnętrz?

Bardzo! Chociaż nie dzieci są tematem aranżacji, a ich potrzeby, pomysły, marzenia i ich ogromna wyobraźnia. Potrzeby i wytyczne dorosłych dla projektu wnętrz są powtarzalne, przewidywalne, tu raczej nic projektanta nie zaskoczy. W przypadku projektu pokoju dziecięcego wiadomo więc, że rodzic chce żeby było bezpiecznie, marzy o funkcjonalnym układzie pokoju czy ergonomicznym miejscu przy biurku. Ja natomiast zawsze z niecierpliwością czekam na oczekiwania dzieci, dotyczące wymarzonego pokoju. Bo jaki dorosły poprosi o dżungle, domki dla szczurków czy przystanek tramwajowy...? To są niekończące się pomysły, na które ciężko być przygotowanym więc ich realizacja zawsze jest wyzwaniem i kreatywną łamigłówką. W czasach, kiedy ja byłam małym dzieckiem nie było takich możliwości, jak teraz, takich mebli, materiałów wykończeniowych, takiego wyboru dekoracji. Dlatego tym bardziej mam dużą radość w aranżacji pokoi dla najmłodszych, wręcz nadrabiam niedosyt z dzieciństwa.

Skąd czerpie Pani inspiracje do aranżacji pokoi dzieci?

Tak naprawdę to wszystko jest dla mnie inspiracją. Dla wnętrz dedykowanych dorosłym również, ale dla dzieci w szczególności. Trzeba otworzyć głowę na nietypowe rozwiązania, żeby sprostać oczekiwaniom najmłodszych, często wykorzystując przedmioty o innej funkcji niż ta, zakładana w projekcie. Zdarzyło mi się np. stworzyć trójwymiarowe chmury z siatki elewacyjnej albo lampę z kolorowych słomek.

Lubię obserwować świat i patrzę na niego z ciekawością, zawsze z tyłu głowy analizując, jak wykorzystać dany element w moich projektach. To jest pasja, umiłowanie do pięknych wnętrz, więc nie da się od tego odciąć po całym dniu pracy i wyłączeniu komputera. Robię różne dziwne zdjęcia: ciekawie ułożona kostka chodnikowa, zabytkowa brama w stylu art-deco z pięknymi podziałami. Chłonę wszystko co mnie otacza. Na szczęście w obecnych czasach telefon z aparatem zawsze mam przy sobie i nic mi nie umknie.

Który wnętrzarski styl jest Pani najbliższy? Który lubi Pani najmniej?

Na szczęście lubię bardzo różny charakter wnętrz, co daje mi szerokie spektrum możliwości i dużą łatwość w odpowiedzi na oczekiwania Klientów. Od minimalistycznej prostoty, z szarościami w roli głównej, po lubiane ostatnio wnętrza w stylu boho, gdzie można bawić się dodatkami.

Chyba najbliżej jest mi do stylu włoskiego, gdzie do zabytkowych wnętrz wchodzi się z ultra nowoczesnym wyposażeniem, materiałami, lampami... To czuję najbardziej, może dlatego, że wychowałam się w starych poniemieckich zabudowaniach zachodniej Polski, gdzie rodzice zaadaptowali ceglaną stodołę na nasz dom. Odkryta cegła, widoczne belki konstrukcji dachu, a przy tym nowoczesne meble i przeszklona kuchnia. Z kolei nie odnalazłabym się w aranżowaniu starych i zabytkowych wnętrz z wyposażeniem również z dawnej epoki. Przyznam, że miałam nawet w swojej karierze jedno takie zlecenie, ale szybko zrezygnowałam. Uważam, że trzeba utożsamiać się z tym co się robi, szczególnie w pracy twórczej. Jeśli tego brakuje, to efekt nie będzie oszałamiający, a przecież o taki efekt zawsze chodzi.

Proszę opowiedzieć o największym wyzwaniu w Pani designerskiej karierze.

Każdy nowy projekt to kolejne wyzwanie, bo każdy kolejny Klient to indywidualna jednostka, którą trzeba poznać, której się uczymy - jej potrzeb, upodobań. Wnętrze projektuje się dla użytkownika, a więc, aby wykonać takie zadanie należy poznać jego wrażliwość i zwyczaje. Dlatego myślę, że największym wyzwaniem, odbiegającym od codziennych wyzwań realizowania kolejnych projektów to praca przy programie Podzielić M2. Musiałam z dnia na dzień przenieś się do Warszawy i funkcjonować w nowym otoczeniu, na najwyższych obrotach. Ekipa nie była duża, dlatego ogromna część pracy i odpowiedzialności spoczywała na mnie. Ale pokochałam tę pracę. Chyba za sprawą dzieci, które w swoim abstrakcyjnym podejściu do wymarzonych pokoi totalnie - jak to się potocznie mówi - 'rozwalały ten system'.

Jestem osoba zadaniową - jest zadanie do wykonania to trzeba je wykonać. Nie ma opcji, że się nie da. Wszystko da się zrobić tylko trzeba się zastanowić, jak? A przede mną kolejne wyzwanie, ponieważ kończę pracę nad nowym konceptem MyLittleRoom, który ruszy już niebawem. Będę mogła pomóc rodzicom w aranżacjach pokoi dla najmłodszych zarówno bezpośrednio projektując indywidualnie wnętrze, ale też poprzez pokazywanie ciekawych rozwiązań i pięknych elementów wyposażenia "małych wnętrz".

Ewa Czerny, architekt z zawodu i zamiłowania. Na rynku architektonicznym działa od 2010 roku, a od roku 2017 funkcjonuje niezależnie pod marką CZERNYDESIGN. Ma na swoim koncie wiele realizacji, które zostały wyróżnione nagrodami oraz są tematem międzynarodowych publikacji.
Specjalizuje się w projektowaniu wnętrz mieszkalnych, form użytkowych jak również wyjątkowych pokoi dziecięcych. Znana jest z roli prowadzącej program poradnikowy „Podzielić M2” emitowany na antenie DOMO+, gdzie projektuje i realizuje wnętrza pokoi dziecięcych. Już wkrótce uruchamia kolejny koncept MY LITTLE ROOM, by pomóc w aranżacjach pokoi dziecięcych, nie tylko na szklanym ekranie.

 

Partner Główny

Partnerzy

Partnerzy Wspierający

Patronat Medialny