PARTNER PORTALU
Miasto nocą

Miasto nocą

Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
18 lut 2009 13:50

Kiedy jest się koneserem wina, a jednocześnie ma małe dziecko, pozostaje jedno rozwiązanie – zaaranżować we własnym mieszkaniu winiarski zakątek.

To pierwsze wspólne mieszkanie młodego małżeństwa z dzieckiem. Urządzając je chcieli, aby było nowoczesne, wygodne i przytulne zarazem. No i żeby nie narażać budżetu na zbyt wysokie koszty, stąd od razu wykluczone zostały ekskluzywne materiały wykończeniowe. O oryginalności całego wnętrza przesądziły zatem niekonwencjonalne pomysły architekta. A zadanie nie było łatwe – na stosunkowo niewielkim metrażu trzeba było dodatkowo przewidzieć specjalne miejsca do przechowywania i picia wina. Traktowana z wielką celebrą degustacja szlachetnych trunków jest bowiem ulubioną rozrywką małżonków, zwłaszcza w długie, zimowe wieczory.

Nie dziwi zatem, że ośrodkiem połączonych przestrzeni kuchni i salonu stał się duży bar. Ustawiony na planie litery „L” stanowi on umowną granicę między strefą kuchenną i wypoczynkową, i jest na tyle wysoki (110 cm), by przysłonić kuchenny rozgardiasz. Pełni też podwójną, pragmatyczno-reprezentacyjną funkcję. Z jednej strony mamy tu pojemne szafki i blat roboczy, z drugiej – „podstawę” do długich rozmów przy lampce wina. Konstrukcja barowa ma atrakcyjny wygląd. Blendę ze zwykłego laminatu obudowano pionowymi deskami różnej wysokości, które zostały przymocowane w pewnej odległości od niej. Podświetlone od spodu dają efekt nocnej panoramy miasta.I jeszcze niespodzianka – wystarczy schwycić odpowiednią deskę, by wysunąć cargo z kieliszkami i kolejnymi butelkami dobrego trunku.

Na zasadniczą ekspozycję butelek stworzona została specjalna drewniana półka „przytulona” do lodówki. A poza tym kuchnia jest funkcjonalnym, przyjaznym użytkownikom zakątkiem mieszkania. Mamy tu wszystkie, dobrze rozplanowane i wyposażone strefy pracy. Za przytulną atmosferę odpowiadają ciepłe kolory: żółty, czerwień i brąz, które „dogrzewają” chłodną szarość jednej ze ścian i większości kuchennej zabudowy. Skutecznie zamaskowane barem, stają się widoczne dopiero wtedy, gdy spojrzymy na kuchnię... „od kuchni”.

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także