PARTNER PORTALU
Pop-art bez Andy Warhola

Pop-art bez Andy Warhola

Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
02 lut 2009 15:25

Architekci odpowiedzialni za aranżację tego apartamentu szukali inspiracji w modernie lat 60. i 70. Rzeczywiście, wyczuwalny jest tu klimat pop-artu.

Projektanci dwupoziomowego apartamentu mieli ciekawy pomysł na organizację przestrzeni parteru. Składające się na niego strefy – hol, kuchnia, salon i aneks gabinetowy – pozostają ze sobą w ścisłej łączności, stanowiąc całość.

W razie potrzeby można je jednak odseparować. Służą temu efektowne, przesuwne drzwi ze szkła wstawione na granicy holu oraz między salonem i gabinetem. Zwykle bywają rozsunięte, ale poszukując chwili odosobnienia wystarczy je zamknąć i aneks gabinetowy zamienia się w zaciszne wnętrze do pracy, z małym biurkiem, komputerem i biblioteką. Te drzwi pozwalają też, podczas nieobecności właścicieli, ograniczyć swobodę poruszania się ich ulubieńca – ogromnego psa.

Kuchnia i salon zostały pomyślane jako w pełni otwarte przestrzenie, już bez możliwości ich rozdzielenia. Właścicielom zależało więc, by wystrój kuchni nie miał stricte „kuchennego” charakteru. By przydać mu szyku i elegancji, projektanci zdecydowali się postawić na ciemne barwy.

Całą zabudowę wykonano z drewna mahoniowego, lekko wybarwionego na wenge. Dopełniła je czerń – pojawia się w postaci czarnego bazaltu na blatach roboczych, ścianie nad nimi i podłodze, jak również ciemnego szkła czy skóry, którą tapicerowane są krzesła przy stole jadalnianym. Ten dość masywny mebel nieco izoluje kuchnię od salonu. Podobnie jak, usytuowany na granicy obu stref, bar. Czarny bazalt, który występuje tu jako barowy blat, obrysowuje mocną kreską całą konstrukcję i szerokim pasem spływa po obu stronach na jasnokremową podłogę. Skierowana ku holowi czarna linia potwierdza, że mamy tu do czynienia ze zintegrowaną przestrzenią.

Nad barem, na prostych, stalowych prętach zawisła przeszklona witryna, w której przechowywane są kieliszki, ale stanowi także wizualne dopełnienie całości. Jeśli dodamy do niej jeszcze dwa intensywnie czerwone hokery, kuchnia zupełnie odchodzi na dalszy plan. A szkoda, bo prezentuje się świetnie, choć nienatarczywie.

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także