Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Syndrom Chorego Budynku

Autor: Wojciech Napora
23 marz 2017 18:05

W budynkach spędzamy dziś blisko 80% naszego życia, dlatego priorytetem w nowoczesnym projektowaniu powinien być komfort, zdrowie i bezpieczeństwo osób w nich przebywających. Na nasze samopoczucie duży wpływ ma jakość powietrza. Z tą bywa w polskich obiektach różnie, co wiąże się z coraz szerzej komentowanym zjawiskiem chorych budynków. Także tych mieszkalnych.

Syndrom chorych budynków to zjawisko, które zidentyfikowano relatywnie niedawno, bo w latach 80. Określenie Sick Building Syndrome (SBS) do literatury przedmiotu wprowadziła Światowa Organizacja Zdrowia, która zdefiniowała w ten sposób kombinację niespecyficznych dolegliwości zdrowotnych, których występowanie wiąże się z przebywaniem w danym wnętrzu, a które ustają po jego opuszczeniu. Zalicza się do nich m.in. ból i zawroty głowy, nienaturalne zmęczenie, podrażnienia błon śluzowych oraz objawy skórne, takie jak przesuszenie czy zaczerwienienia.

W Polsce problem jest jak dotąd dość słabo rozpoznany, a wymienione wyżej symptomy relatywnie rzadko łączy się z wpływem projektu budynku i jakości zastosowanych materiałów i technologii. To, jak dana osoba fizycznie odczuwa poszczególne czynniki, zależy od ich natężenia, czasu przebywania w budynku czy wreszcie indywidualnej wrażliwości na dyskomfort fizyczny. O problemie mówi się jednak coraz szerzej. Szczególnie, gdy około 70% obiektów mieszkalnych w Polsce ma ponad 30 lat, blisko jedna czwarta powstała po roku 1945 [1], a domy, które Polacy wznoszą obecnie, są coraz cieplejsze, a więc i szczelniejsze.

Wentylacja to podstawa

Za głównego „winowajcę” niskiej jakości powietrza wewnątrz budynków zazwyczaj uznać można niewłaściwą wentylację. Obecna dziś pogoń za ograniczaniem zużycia energii i rosnąca szczelność przegród spowodowała, że nowe obiekty wymagają lepiej opracowanego systemu dopływu świeżego powietrza. Źle zaprojektowana wentylacja może się okazać niewystarczająca.

W polskich domach, gdzie góruje wentylacja grawitacyjna, świeże powietrze napływa przez stolarkę lub umieszczone w ścianach nawiewniki – tłumaczy Marcin Demski z firmy OKPOL, producenta okien dachowych. – Gdy zmniejszymy przepływ powietrza, kanały wentylacyjne zamiast odprowadzać zużyte powietrze, mogą zacząć doprowadzać świeże. Kratek, z których „ciągnie” chłód, nie powinniśmy zatykać, gdyż prowadzi to do wzrostu poziomu dwutlenku węgla i wilgotności – radzi.

W walce o swobodny oddech nie należy więc iść na kompromisy. Inteligentnych rozwiązań warto szukać, gdzie tylko się da.

Aby zapobiec negatywnemu zjawisku, naszą stolarkę wyposażyliśmy w nawiewnik manualny oraz klamkę z funkcją mikrouchylenia, które pozwalają na swobodny obieg świeżego powietrza na poddaszu bez powodowania strat cieplnych – dodaje Marcin Demski.

Dać oddech ścianom i poddaszom

Wentylowanie pomieszczeń, oprócz dostarczenia do wnętrza świeżego powietrza, ma także na celu usunięcie nadmiaru pary wodnej. Szacuje się, że optymalna wilgotność powietrza dla człowieka waha się w przedziale 40-60%. W środowisku zbyt suchym cierpimy na problemy z oddychaniem, w zbyt wilgotnym – wzrasta ryzyko rozwoju szkodliwych dla zdrowia pleśni i grzybów. Tych ostatnich szczególnie należy się wystrzegać, docieplając dom.

Grubsza izolacja ścian czy poddaszy pozwala zmniejszyć rachunki za ogrzewanie, ale w przypadku niedokładnego wykonania sprzyja formowaniu się wilgoci w miejscach mostków termicznych – zwraca uwagę Adam Buszko, ekspert firmy Paroc. Ze względu na naturalną paroprzepuszczalność i odporność na działanie wilgoci, bardzo dobrze w tej roli sprawdza się wełna kamienna. – Materiał pozwala ścianom „oddychać” i wypełnia puste przestrzenie skuteczniej, niż sztywne płyty piankowe czy styropianowe, co pomaga zniwelować mostki termiczne – dodaje.

Energooszczędność

Zmieniające się przepisy budowlane oraz rosnąca świadomość inwestorów wpływają na to, że stosujemy coraz grubsze ocieplenie ścian czy poddaszy, coraz szczelniejsze okna i coraz wydajniejsze systemy grzewcze. W poszukiwaniu niższych kosztów eksploatacyjnych warto jednak także zadbać o prawidłową wentylację powietrza. Zarówno jeśli chodzi o samą instalację, jak i pozostałe elementy budynku.

[1] http://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/L_zamieszk_budynki_nsp_2011.pdf

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także