PARTNER PORTALU
Wybieramy kosiarkę - na co zwrócić uwagę?

Wybieramy kosiarkę - na co zwrócić uwagę?

Autor: Wojciech Napora
05 lip 2019 20:00

Na placu stoi 100 modeli kosiarek – którą wybrać, żeby się sprawdziła w przydomowym ogrodzie? Poszczególne maszyny różnią się od siebie wielkością, wytrzymałością, zastosowanymi rozwiązaniami technicznymi. Czy „najlepsza” oznacza „najdroższa”?

Bynajmniej – jaki sens ma bowiem kupowanie mocarnej spalinowej kosiarki samojezdnej, gdy mamy za oknem 100 m² trawy? Rzecz w tym, by starannie dopasować kosiarkę do realnych potrzeb i możliwości – zarówno fizycznych, jak i finansowych. Do wyboru mamy urządzenia ręczne, spalinowe oraz elektryczne (zasilane prądem z sieci lub z akumulatora). 

Powierzchnia trawnika a czas koszenia

To podstawowy parametr, który trzeba uwzględnić, wybierając kosiarkę. Żeby się zająć odpowiednio zielonym dywanem wielkości 100 m², wystarczy kosiarka ręczna albo niewielka elektryczna o szerokości koszenia 30 cm. Ale już przy 400 m² takie niewielkie pole pracy okaże się kłopotliwe, a na powierzchni 600 m² nie podołamy zadaniu.

To matematyka w czystej postaci: na trawniku o powierzchni 600 (np. 20 x 30 metrów) metrów kwadratowych maszyną szerokości 30 cm wykosimy (poruszając się z średnią prędkością 4 km/h) trawnik w 30 minut. Dysponując urządzeniem o nożach o połowę dłuższych, a więc 45 centymetrów, wykosimy naszą powierzchnie w 20 minut – wyjaśnia obrazowo Marcin Salata, menadżer marki Greenworks w Lange Łukaszuk.

Do uporania się ze skoszeniem tych największych (powyżej 1000 m²) najlepiej nadają się mocne urządzenia spalinowe.

Teren równy czy pofałdowany?

Ukształtowanie terenu i przeszkody czekające na trawniku to kolejne elementy ważne dla podjęcia dobrej decyzji. Jeśli bowiem trawnik jest równy, bez pochyłości, a na dodatek bez drzew czy wielu załomów, doskonale sprawdzi się proste urządzenie o dużej szerokości cięcia.

Czytaj także: Narzędzia ogrodnicze do zadań specjalnych. 

Jeśli jednak musimy rozprawić się z nadmiarem trawy na skarpie albo na działce mocno pochyłej, warto się zastanowić nad modelem wyposażonym w np. w napęd, dzięki czemu koszenie będzie wymagało znacznie mniej wysiłku. Dobrze też w takim przypadku wybrać kosiarkę z dużymi kołami – to ułatwia jej poruszanie się.

Kolejnymi istotnymi cechami są: poszarpany, nierównomierny obrys trawnika oraz liczne przeszkody na nim (drzewa, krzewy, rabatki).

Tu znacznie łatwiej będzie nam, jeśli wybierzemy kosiarkę o nieco węższym obszarze roboczym, ale za to zwrotną i lżejszą – podpowiada ekspert.

Z ekologią za pan brat

Jeśli podejmujemy decyzję, myśląc o dobru natury, zdecydujmy się na kosiarkę elektryczną – najlepiej akumulatorową (działa, gdzie chcemy, bez zastanawiania się, czy mamy dostęp do sieci energetycznej, a przewód nie przeszkadza w pracy).

Maszyny zasilane prądem są zdecydowanie cichsze od swoich spalinowych kuzynów, a przede wszystkim pozbawione ich podstawowej wady – kłębów gryzących spalin wydobywających się z silnika w czasie pracy.

Są też zdecydowanie oszczędniejsze – zarówno pod względem ekonomii, jak i czasu, jaki trzeba im poświęcić.

Ładowanie akumulatora o pojemności 4 Ah kosztuje średnio około 4 grosze, natomiast przeciętny koszt godziny użytkowania kosiarki spalinowej to około 3 złotych (uwzględniając paliwo i inne elementy eksploatacyjne) – mówi Marcin Salata.

Poza tym kosiarki akumulatorowe nie wymagają regularnych wizyt w specjalistycznych serwisie, jak to ma miejsce w przypadku urządzeń napędzanych silnikiem benzynowym. Te ostatnie muszą mieć wykonywane płatne przeglądy gwarancyjne. Na dodatek przy okazji tracimy czas – na początku sezonu może to trwać nawet do tygodnia.

Poza tym sąsiedzi docenią naszą akumulatorową kosiarkę za to, że nie hałasuje, zapewniam – mówi Marcin Salata. – Proszę też się nie obawiać powtarzanych często sloganów, że akumulatory szybko się psują i zapewniają za mało mocy na skoszenie większego trawnika. Jeśli chcemy kosić większe trawniki bez przestojów, warto od razu zaopatrzyć się w 2-3 akumulatory pojemności 4 Ah – dodaje.

Na co zwrócić uwagę?

Jeszcze kilka istotnych elementów warto sprawdzić, zanim zdecydujemy się na konkretny model:

- Wytrzymała obudowa (odporna na korozję, uszkodzenia mechaniczne, łatwa do czyszczenia). Może być stalowa, aluminiowa lub ze specjalnego tworzywa sztucznego.
- Regulacja wysokości koszenia. Możemy ustawić poziom taki, jaki jest optymalny w danej chwili dla naszej trawy. Najwygodniejsza jest regulacja centralna, a więc taka, którą zmieniamy przy pomocy jednej, wygodnej dźwigni.
- Zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem noży i hamulec, który szybko je zatrzyma w razie potrzeby.
- Funkcja mulczowania. Pocięta od razu trawa może posłużyć za nawóz dla trawnika.
- Kosz na zbieranie pokosu. Takie rozwiązanie umożliwia wygodne zbieranie ściętych źdźbeł i sprawne wysypywanie zawartości na pryzmę z kompostem.
- Przemyślana konstrukcja. To pozwala na złożenie i wygodne przechowywanie urządzenia w sezonie zimowym.
- Ergonomiczne uchwyty. To one zapewniają wygodę pracy i nieustanną kontrolę nad kosiarką.
- Autoryzowany serwis w pobliżu. Dzięki niemu szybko uporamy się z każdą awarią.

Warto porozmawiać ze sprzedawcą

Podejmując decyzję, warto też porozmawiać z doświadczonym sprzedawcą, a nie tylko przeczytać ulotkę reklamową. Dlaczego?

W ogólnych informacjach przeczytamy, jak długo kosiarka może pracować w idealnych warunkach. Te zaś już od początku dotyczą właściwego podejścia do trawy w ogródku (musi być sucha, a nie mokra czy wilgotna, kosimy zawsze na 1/3 jej wysokości), a więc bez przeszkód na trawniku, bez podjazdów, bez używania napędu na koła, bez korzystania z funkcji mulczowania itd. Każdy z tych elementów oznacza bowiem większe zużycie energii – zarówno benzyny, jak i prądu – tłumaczy ekspert.

Źródło: Lange Łukaszuk. 

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także