PARTNER PORTALU
Trochę wystygło...

Trochę wystygło...

Autor: www.dobrzemieszkaj.pl
07 sty 2009 14:02

Surowe, matowe, chłodne płaszczyzny miały decydujący wpływ na wygląd salonu. Podobnie jak stonowana kolorystyka i wyrafinowana prostota zastosowanych materiałów.

Wnętrze szlachetne i proste, minimalistyczne, z wieloma matowymi powierzchniami, których powagi nie burzą żadne lśniące elementy – takie było najważniejsze założenie aranżacji salonu. Zgodnie z nim, większość ścian została pokryta płaszczyznami z dużych, surowych, antracytowych płyt, wśród których pojawia się drewno wengé, a także – od czasu do czasu – cienkie metalowe listwy. Obudowa asymetrycznego kominka również rozrosła się na całą ścianę, dostosowując się do tego ogólnego „trendu”.

Stonowana kolorystyka wnętrza to zasługa zastosowania ograniczonej palety barw: głównie szarości, brązów i kontrastującego z nimi beżu (część ścian i posadzka). Tę spokojną paletę kolorów gdzieniegdzie tylko ożywiają nieliczne dodatki w odcieniach bakłażana oraz specjalnie dobierane, żywe kwiaty w donicach. Mimo zastosowania również takich materiałów, jak drewno czy skóra, wnętrze sprawiało dość chłodne wrażenie, dlatego konieczne było złagodzenie jego surowego wizerunku. Ociepleniu miały służyć użyte tkaniny: miękki dywan oraz zasłony z naturalnego jedwabiu, tworzące w oknach efektownie wyglądające faktury.

Zarówno jednak dywan, jak i zasłony, konsekwentnie dobrano w odcieniach dominującej we wnętrzu szarości. Ciemna kolorystyka pokoju wymagała też dobrego doświetlenia, szczególnie wieczorem. Dlatego salon, w wielu miejscach, rozjaśniają różnorodne rodzaje oświetlenia: poczynając od efektownego, hightechowego żyrandola nad częścią wypoczynkową, poprzez czarną szklaną lampę nad jadalnianym stołem, rząd kinkietów na ścianie, aż po świetlówki, poprowadzone po obrębie sufitu. 

Komentarze

Zaloguj się

Zobacz także