Joanna Alaborska, pracownia O-Kreślarnia: Wszyscy stęskniliśmy się za unikatowymi, osobistymi wnętrzami

Autor: Justyna Łotowska
03 marz 2020 11:41

Jak wygląda rynek mieszkaniowy w Toruniu? Czego potrzebują inwestorzy? Z jakimi wnętrzami zgłaszają się do architekta wnętrz? Rozmawiamy z Joanną Alaborską, właścicielką Pracowni Aranżacji Wnętrz O-Kreślarnia z Torunia, prelegentką konferencji Studio Dobrych Rozwiązań.

Czy jako architekt wnętrz obserwuje Pani większe zainteresowanie inwestorów? Jak wygląda teraz rynek mieszkaniowy w Toruniu? 

Na pewno jest duże zainteresowanie rynkiem mieszkaniowym w Toruniu. Obserwując działania deweloperów mam wrażenie, że sprzedaje się niemal każde nowe mieszkanie bez względu na lokalizację. Są oczywiście lokalizacje i metraże, które łatwiej i szybciej się sprzedają - np. mniejsze metraże w okolicach Uniwersytetu. Często kupowane są jako inwestycja, mieszkanie na wynajem dla studentów. Ceny mieszkań także poszły w górę, zwłaszcza w lokalizacjach, gdzie ewentualny wynajem lub późniejsza sprzedaż to pewniak.

Z jakimi wnętrzami zgłaszają się do was inwestorzy? Czy to raczej mniejsze czy większe metraże, rynek pierwotny czy wtórny?

Zgłaszają się do nas głównie właściciele mieszkań nowych, bezpośrednio od dewelopera. Przychodzą coraz częściej z dużym wyprzedzeniem, kiedy jeszcze nie rozpoczęła się budowa. Daje nam to możliwość wykonania chociaż wstępnego projektu i na jego podstawie będą od razu stawiane ściany, rozprowadzone instalacje, co w przyszłości pozwoli uniknąć kosztów przeróbek. Zdarzają się też mieszkania z drugiej ręki, do remontu, ale znacznie rzadziej. Śmiało mogę powiedzieć, że około 90 % to mieszkania nowe, deweloperskie. Najczęsciej są to kawalerki ok. 40 m2 i mieszkania 60-70 m2. Znacznie rzadziej duże mieszkania - mierzące około 100 m2. W dużych metrażach najczęściej robimy projekty domów, też w większości nowych. Zgłaszają się do nas klienci z prośbą o pomoc w wyborze mieszkania przed jego zakupem. Mają wstępnie upatrzone dwa czy trzy mieszkania i po wypełnieniu ankiety, określeniu swoich potrzeb pomagamy im wybrać te, które najlepiej mogą dostosować do swojej rodziny.

Jak określiłaby Pani profil klienta swojej pracowni? Czy to ludzie młodsi czy starsi? Świadomi czy zdający  się całkiem na Panią? Jakie mają oczekiwania?

Trudno nam określić jednoznaczny profil klienta. Każdy projekt, każdy inwestor różni się i taka jest specyfika naszej branży. Na pewno najwięcej mamy inwestorów młodych, dla których jest to często pierwsze mieszkanie lub pierwsze nowe mieszkanie po pojawieniu się dzieci. Mamy też inwestorów, którzy wracają i zaczynamy od projektu kawalerki dla singla, a kończymy projektując dom dla rodziny. Znacznie rzadziej projektujemy dla osób starszych, ale miewamy takich klientów, których często namówiły ich dorosłe już dzieci. Część klientów przychodzi z gotowymi pomysłami, dosyć spójną koncepcją funkcjonalną i stylistyczną, a naszym zadaniem jest uporządkowanie ich pomysłów, dostosowanie do wybranego mieszkania i dodanie jakichś ciekawych elementów.

Przeciwieństwem są klienci, którzy znają naszą pracownię i obserwują od lat na Facebooku. Przychodzą i nie narzucają żadnych swoich pomysłów, podoba im się to, co projektujemy i są przekonani, że trafimy w ich potrzeby. W każdym przypadku dajemy klientowi ankietę do wypełnienia, aby doprecyzować jego potrzeby oraz wyciągnąć trochę informacji o stylu i kolorach. Co do stylu, to przez wiele lat królował uniwersalny, bezpieczny styl skandynawski, z szarością, bielą i bielonym drewnem lub prosty, loftowy styl z czerwoną cegłą i czarnym metalem. Teraz coraz częściej udaje się nam namówić klientów na odrobinę szaleństwa. Wszyscy stęskniliśmy się za mocnym kolorem w detalach i bardziej unikatowym, osobistym charakterem wnętrza.

Joanna Alaborska jest właścicielką Pracowni Aranżacji Wnętrz O-Kreślarnia z Torunia. 10 marca będzie jedną z prelegentek konferencji dla zawodowo projektujących wnętrza Studio Dobrych Rozwiązań (Toruń, Hotel Bulwar). Wstęp bezpłatny, rejestracja www.sdr2020.pl